Potrzeba komunikacji jest w  narodzie ogromna. To konkluzja,
ktra si rodzi po obejrzeniu napisw na potach, parkanach,
cianach   domw,   sklepw,   przej   podziemnych   i  na
przystankach. Graffiti staje si rodkiem masowego przekazu.

                        Roszczenia

"Precz   z  ludzk   twarz  kapitalizmu!   Precz  z  maymi
szwindlami, czas  na due!" -  natok rnorakich sprzeciww
zaowocowa   w   kocu   sprzeciwem   absurdalnym:"Precz   z
preczem!".  Tak  definitywnie  zakoczone  negacje zaczynaj
list da:"Ligota da dostpu  do morza!", "damy Statuy
Wolnoci -  adna babka!", "Dajcie nam  chleba, igrzysk i po
drinku!", "Chcemy do mamy!",  "Zwrcie nam robot - pucimy
j wolno!",  "Komuno wr!", "Dajcie mi  szans - reszt ju
mam!", "dam  mioci - niczyje dziecko!",  "Dajcie mi rzd
dusz - obecny jest do kitu!".

                         Polecenia

Oprcz da czsto spotyka  si polecenia... "Nie stj, nie
czekaj  -  id  po  takswk!"  (z przystanku autobusowego),
"Zorro  wr -  kupimy ci  konia!", "Do  roboty inteligencka
hooto,  robole do  Centrum Kultury!",  "Nie gap  si tak  -
zmie punkt  widzenia!", "Id do  przodu - ty  ju znasz!",
"Nie martw  si - pienidze  za to bior  inni!". Nieustanny
koncert da trwa.

                        Informacje

Na   nowo   pomalowanej   elewacji:"To   my,  malarze!".  Na
demontowanym  straganie:"Rany boskie,  jestem kioskiem".  Na
sklepie    rybnym:"Tu    capi    ledziem".    W   przejciu
podziemnym:"Uwaga! Nowe napisy!". Na przystanku:"Zawiadomcie
rodzin  -   czekam  na  autobus".   Na  bloku  mieszkalnym:
"Zodzieju, tu  mieszkaj sami biedni  rencici!" Na znakach
drogowych lub przystankach  czsto wydrapuje si kurtuazyjne
napisy:"Zagrze  egna", "Zawodzie  egna goroli", "Katowice
witaj", "Szcz Boe w  naszej pipidwie", cho nie zawsze
zawiera  si  w  dopiskach  tyle  grzecznoci:"Won  std! To
miasto jest moje - Heniek", albo:"Nie wyjedajcie! Znw nie
bdzie komu da po zbach".

                        Bez pardonu

Nie  wszystkie  napisy  s  emocjonalnie  obojtne. Niektre
bywaj obsceniczne  lub, jak kto woli,  wulgarne, a w kadym
razie  na pewno  obraliwe. Obrywa  si dziennikarzom:"Prasa
ga jak gaa - chyba taka jej uroda", duchowiestwu:"Ksia
na    ksiyc",   "Ksidz    inkwizytor",   przedstawicielom
wadz:"Kuro do gara", "Lechu  zwijaj kabel", "eby Polska w
si rosa trzeba wodza, a nie osa" Przeklestwa miotane s
na ssiadw gmin  czy dzielnic za miedz, na  ssiadw z tej
samej klatki  lub ulicy, na szko  ("Wol c****m ora pole,
ni   si  uczy   w  takiej   szkole")  i   na  policjantw
(najbardziej przyzwoite:"Zamieni  wszystkich policjantw na
49 Rambo i  Brusw Li" - pisownia orginalna)  oraz na byych
parlamentarzystw   (jeden   z    napisw   to   po   prostu
memento:"Pole  Ty  te  jeste  miertelny").  W  zwizku z
przeklestwami  naley  doda,  e  od  duszego  ju czasu
prostackie zwroty w  jzyku rodzimym wypiera angielszczyzna.
Takie:"Fuck you" to ju widoczny efekt nauki jzykw obcych.

                          Dialogi

Napisy staj si czsto form wymiany zda. Najpierw pojawia
si jeden, a po jakim  czasie dopisywana jest odpowied. Na
przykad:"Kuro, gdzie drugie danie?"  - "W barze za rogiem,
ofiaro", albo:"Polityka to gnoistwo"  - "Ortografia do dupy,
ale myl  przednia", lub:"Daj mi t  noc!" - "A za  dnia nie
umiesz?",  czy  te:"Masz  u  mnie  plus"  -  "A  ty  u mnie
krzyyk... na drog".

O treci  napisw  powiedzie   mona  sporo.  Forma  troch
ucieka. Napisom na murach zdecydowanie brakuje dopracowania.
Czasem nawet  nie wiadomo czy  zasuguj na miano  graffiti,
choby  takiego jakie  wymalowali Szwedzi  w przejciu  obok
kina  Rialto w  Katowicach. Robi  si z  tego wielki wsplny
chaos - prawie tak jak na napisie przy Uniwersytecie lskim
"United chaos".