<#KEYWORDS:[WORDS:<Kwestia podejcia >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Kwestia podejcia
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Kwestia podejcia>][AUTOSCROLL:1]#>
Czyli rzecz o czytaniu artw. 

Dziwnym zbiegiem okolicznoci, zawsze gdy otworzymy jaki scenowy magazyn znajdziemy w nim par, a bywa e i pardziesit tekstw. S one po to, bymy sobie je mogli poczyta, pozna moe jakie scenowe nowinki, zobaczy jaki te jest aktualny poziom danego magazynu czy magazynw scenowych w ogle - jeli mamy do czynienia z ich reprezentantem. Patrzymy te mimochodem na poruszane tematy, na to <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'kto ile', 'kto jak'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, ukadamy sobie wasn hierarchi w rankingu <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'best writer'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. To wszystko odnosi si do samego czytania artykuw, ale s przecie inne sfery magazynu i zwizane z nimi rodzaje kontemplacji i przemyle; ja jednak chciabym skupi si wanie na samych artykuach, na ich czytaniu, odbiorze; a dokadniej, chciabym przedstawi, jakie bdy popeniamy czytajc artykuy i jakie te bdy maj konsekwencje, opisujc najpierw teori procesu czytania, a potem konfrontacj tego z realiami.
  Ot zaczyna si jak ju napisaem od uruchomienia magazynu. Po opcjonalnym przebrniciu przez wstpy, newsy i inne ankiety, dobieramy si do tekstw. Metod indywidualnych upodoba wybieramy odpowiedni artyku z odpowiedniego dziau, kierujc si przede wszystkim jego tytuem, czyli jak zapowiedzi zawartoci. W tym momencie odbieramy dwie wiadomoci wane podczas czytania i przy kocowej ocenie artykuu: tytu artykuu, ksyw autora. Po tytule poznamy w pewnym stopniu tematyk artykuu, czyli ju na wstpie bdziemy wiedzie pod jakim ktem na patrze; a po przeczytaniu bdziemy mogli okreli jak trafnie zosta tytu do tematyki dopasowany, co wpynie na ogln ocen. Natomiast ksywa autora na pocztku powie nam, czym mamy si spodziewa od artykuu wiele, niewiele, czy moe nastawi si na nowo, gdy adnego tekstu tego autora jeszcze nie czytalimy; a po przeczytaniu, to, jak zrealizowa temat, okreli czy w naszych rankingach podskoczy, spad, czy dopiero znalaz si.
  Czas na wstp. Okazuje si w nim dokadnie o czym bdzie artyku, wyoone s myli przewodnie, ktre trzeba mie na uwadze podczas czytania, pytania na ktre trzeba szuka w tekcie odpowiedzi. W innych przypadkach wstp okazuje si wprowadzeniem w nastrj artykuu <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(schizy w odpowiednim klimacie)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, albo szeregiem zda-kluczy, ktre maj nabra sensu dopiero po przebrniciu przez tekst. Czytajc wic wstp, okrelamy jego rodzaj - jak peni funkcj, a przy tym czy spenia swoj rol, czy jest dobrze skonstruowany <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(w sumie najczciej moemy oceni to ostatecznie dopiero po skoczeniu lektury)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. 
  Gdy ju wiemy mniej wicej o czym ma by artyku, czego si mamy po nim spodziewa, czego w nim szuka; gdy ju jestemy wprowadzeni w jego klimat <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(tematyka)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, rytm <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(styl autora)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, budow <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(domnieman lub jawnie zapowiedzian)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, przechodzimy do dalszej czci artykuu, czyli rozwinicia. W tym momencie dokadnie analizujemy czy dobrze budowa artykuu <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(powizania midzy akapitami)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i uywany styl <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(trafno poj, logika wywodu, plus elementy warsztatu technicznego: interpunkcja, ortografia itd. [to w duej mierze zaley ju od korekty - dop. mikarangu])<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> realizuj narzucony temat. Czytamy DOKADNIE, czyli ze zrozumieniem, czytajc na przykad jeszcze raz zdanie, jeli zgubilimy wtek, lub sigajc po sownik w razie natknicia si na nieznane nam zwroty/wyrazy <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(na szczcie/nieszczcie w przypadku artykuw scenowych nikomu to nie grozi)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Trzeba bra jednoczenie pod uwag kwesti jakociow: czy takie konstrukcje, wyrazy, pojcia, zostay uyte trafnie, czy musiay by uyte - moe mona byo to uj prociej, bardziej przystpnie. Szczegln uwag zwraca trzeba na waniejsze pojcia, motywy, wnioski, spostrzeenia, a take czy autor nada im odpowiedni wag wzgldem artykuu <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(bo bywa, e uywa si sw kluczowych bez adnego akcentu, w zym momencie i w zy sposb)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Sprowadzajc powysze do jednego zdania: dokadnie analizujemy tre, starajc si trzyma sposobu syntezy informacji autora, eby wiedzie o co mu chodzi, ale mamy na pogotowiu swj tok syntezowania faktw, eby by w stanie wyszuka bdy <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(lub nowe zagadnienia)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> w tym odbieranym. 
  Na sam koniec okrelamy czy autor wyrobi si z postawionego sobie zadania: czy wyczerpa temat <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(mg naturalnie ograniczy go odpowiadajc na konkretne pytania - to trzeba bra pod uwag)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, czy zrobi to skadnie i ciekawie, czy dobrze cao skomponowa <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(dobrze uoony artyku powoduje po uwanym przeczytaniu bliej nieokrelone mie uczucie 'caoci', 'spenienia', o charakterze jak najbardziej pozytywnym)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, oraz czy nada odpowiedni nazw artykuowi <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(ale trzeba wpierw odnie j do treci - a nu wniesie co nowego? bo podejcie na zasadzie 'ja bym to nazwa inaczej' jest niewaciwe, autor na 95% mia co konkretnego na myli dajc artykuowi np. dosy lunie wicy si z treci tytu)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. 
  Gdy spenimy jako Odbiorca warunek dokadnego przeczytania artykuu, jestemy w stanie okreli na podstawie stopnia nasilenia tego <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'pozytywnego uczucia'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, czy jest dobry, czy jest zy - oglnie; lub wda si w szczegy i dokona oceny na podstawie stosunku dobrych i zych stron artykuu. Wtedy i tylko wtedy. 
  To by opis procesu czytania artykuw nie tyle wyidealizowanego, co waciwego. De facto sprawy maj si inaczej, czas wic na opis przyjtej metody czytania artw wraz z jej konsekwencjami. 
  Osobicie zaczynam zawsze od czytania swoich artykuw, co by zobaczy jak si w magu prezentuj, ale odechciewa mi si szybko, bo dzieje si to w chwili, kiedy wiele bym w nich zmieni i irytuj mnie wasne pomyki:>. PONO i inni writerzy <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'tak maj'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, no ale trudno bra to za regu. Scenowcy przewanie wybieraj najatrakcyjniejszy dla nich tytu, lub id jakim wasnym systemem wyboru <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(np. wg autora, wg kolejnoci, wg dziau, na 'chybi trafi')<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. W kadym razie wybr to rzecz gustu, do niczego si tu nie przyczepimy. Prawie. Ot mona si zasugerowa ksyw autora i nastawi oglnie na artyku pozytywnie lub negatywnie. Dla przykadu moglibymy zestawi np. ksyw <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'Akira' i 'Shinor'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Akira=legenda, dobry writer, kady to wie, wic artyku NA PEWNO bdzie dobry <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(i w tym momencie usypiamy czujno)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>; natomiast Shinor jest kojarzony troszk inaczej, do jego artykuu podeszlibymy z nie mniejsz ciekawoci, ale te z lekk drwin, czy pobaaniem <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(i w tym momencie nastawiamy si na szukanie dziury w caym)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Take pierwsze wraenie zaczyna si od ksywy autora <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(w mniejszym stopniu brzmienia tytuu)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i nie jest to rzecz dobra, bo oddala od obiektywizmu. Podkrelam, e okrelenie z gry jakoci artka po ksywie, a nastawienie si po ksywie na pewn jako, domniemywanie jej <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(motyw z oczekiwaniem od autora czego wicej ni 'ostatnio', lub czego rwnie dobrego/zego)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> to dwa zasadniczo rne podejcia do czytania! 
  Problem tekstw scenowych polega midzy innymi na tym, e czsto brak im wyranego przejcia midzy wstpem a rozwiniciem, czsto te writerzy lec jednym cigiem. Czytelnicy rzadko kiedy nastawieni s do koca prawidowo do czytania, uwaga ich jest nie do zogniskowana, a szybkie czytanie dodatkowo zmniejsza szanse na peny odbir tekstu. Bo to, e si umie czyta, e przeskakuje si ze sowa na sowo i wyciga jaki oglny sens, wcale nie znaczy, e si tekst PRZECZYTAO. Tekst przeczytany to taki, o ktrym moemy szeroko si wypowiedzie: po pierwsze na temat treci, a dalej: jego konstrukcji, jego tonu <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(czyli 'powiaty' charakteru autora)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, a take o znaczeniu jakie moe mie dla przecitnego Odbiorcy, czyli o jego wartoci. Tak wic problem nie do koca prawidowego nastawienia przy czytaniu jest niestety aktualny i tyczy si wikszoci czytajcych, szczeglnie modziey. Wspominam o nim, gdy wie si cile z nastpnym etapem czytania artykuu - mczeniem rozwinicia, a dokadniej stanowi sedno problemu z odbiorem tej czci tekstu. Ludzie lizgaj po tekcie oczyma i nim si obejrz, ju jest <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'po'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, a w par minut pniej nie s w stanie przypomnie sobie nawet tytuu. To JEST regua, bo wyjtki zdarzaj si bardzo rzadko. Skd wiem? Choby z przeprowadzanej osobicie, cakiem niedawno, ankiety nt. ostatniego Budynia <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(wyniki byy opublikowane w paperzinie Niusik#5, bd w Sinnerze#3) <#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>- ledwo poowa ankietowanych, pytana o najciekawszy tekst, bya w stanie poda swojego faworyta, a praktycznie wszyscy mieli z tym powane problemy. A tekstw dobrych, takich, ktre si dobrze pamita po uwanym przeczytaniu, byo co najmniej par, szczeglnie w dziale nie scenowym.  
  Gdy ju mamy za sob wikszo artykuu czeka nas ju tylko zakoczenie. Czsto go tak na marginesie nie uznamy w postaci wyranej, ale gdy jednak jest, traktujemy tak samo jak wszystko wyej: ot, par wyrazw. Trudno wic tu mwi o zrozumieniu w peni czytanego artykuu, co powinno chyba ca czynno czytania koczy. Jakie s tego konsekwencje?
  Po pierwsze i najwaniejsze - tracimy czas. Jeli ma si podchodzi do odbioru czegokolwiek pwiadomie, to lepiej sobie odpuci, bo nic to nie da nikomu, a prdzej zaszkodzi. Strata cennych minut znaczy dla kadego co innego, ale na Scenie bdzie to o te par kreatywnych dziaa mniej, o uamek nowej prody w ty.
  Szkodzimy te takim nastawieniem sytuacji czytanego magazynu, bo wypracowawszy niewiadomie nieprzychyln opini na jego temat, z racji braku jakichkolwiek bodcw podczas jego przegldania, bdziemy dalecy od wspomoenia go w jakikolwiek sposb. Mao tego - narzekamy e kicha, e delay, e nieaktualne. Naturalnie w jakim stopniu jest to prawda, ale albo si wyciga wszystko co dobre, albo wszystko co ze. Pierwsze nastawienie jest progresywne - nowe artykuy, polemiki, oglnie support zdopinguj writerw, polepsz sytuacj magw, a tym samym Sceny. Dziki drugiemu mamy sytuacje tak jaka jest - magi ludzie wertuj, presti przez to spada na eb na szyj, writerzy si rozleniwiaj piszc coraz gorzej albo po prostu nie piszc lepiej, i w oglnej atmosferze biernego oczekiwania, urozmaicanego niekiedy jakim fenomenem, robimy sobie ze Sceny rozhermetyzowany soik z ogrami <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(prody)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, ktre z zaoenia miay smakowa. Ble.  
  Podsumowujc konsekwencje zego podejcia do czytania artw, tworzy si ostatecznie niemiy popiech. Wedug mnie powinno to tak wyglda, e writerzy pisz sobie te artki, przelewaj siebie na bity, bez nerww, pedantycznie dopieszczajc warsztat, bez obietnic, a wszelkie efekty ich pracy znajduj automatycznie miejsce w paru wychodzcych magazynach. Ktrego premiera bliej - tam lemy. Main editorzy nie id na konkretn ilo, tylko czas. Wtedy i wtedy <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(na przykad po uzbieraniu caej oprawy)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> mag wychodzi. Ludki si nie denerwuj, writerzy bez popiechu robi swoje, no i wtedy te magi zaczynaj jako wyglda. Nie idzie wszystko na <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'hurra!'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, tylko spokojnie, tak <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'mimochodem'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Jak to napisa adnie Huxley - wszystko trzeba robi lekko. A wic lekko piszmy, lekko czytajmy. Scena bdzie przyjemniejsza. Bo dzisiaj sytuacja wydawania magw sprowadza si do <#FONT:[COLOR:0xFFEDEF61]#>1.<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> pilnowania terminw, ktrych przez to niezdrowe nastawienie nie sposb jest dotrzyma, <#FONT:[COLOR:0xFFEDEF61]#>2.<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> pospiesznego pisania <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(skoro na szybko, to czsto gniotw)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i pospiesznego czytania <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(a wic na og bez zrozumienia), <#FONT:[COLOR:0xFFEDEF61]#>3.<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> przeklinania, wypominania, a przez to czynienia wszystkiego, eby fataln sytuacj utrzyma. 

  Nie tdy droga.


<#FONT:[BOLD:1]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>bla/ind.<#FONT:[BOLD:0]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>
<#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>marzec 03`<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

<#LINK:[COLOR:0xFFE1D1BE][ACTCOLOR:0xFF016DFF][VISCOLOR:0xFFC0C0FF][ACTION:<EXE:mailto:b_d@o2.pl>][CAPTION:<b_d@o2.pl>][AUTOSCROLL:1]#>b_d@o2.pl<#ENDL:#>
