<#KEYWORDS:[WORDS:<Digital Punk - polemika >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Digital Punk - polemika
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Digital Punk - polemika>][AUTOSCROLL:1]#>
Punk is dead,
czyli
Annis, jebnij si w czaszk


    <#PICTURE:[FILENAME:<pics/annis.jpg>][SIZEX:280][SIZEY:200]#>


















Jestem w duym kopocie piszc ten artyku. Nie bardzo wiem, czy nie wa na gigantyczn min, ktr zastawi na atwowiernych kol. Annis. Mina siedzi sobie w trzecim numerze The Beast'a i nosi tytu <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Digital Punk"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>.

Generalnie chodzi o to, e dobrze jest wspomaga si prochami. Serio, Annis tak wanie stwierdzi, co wicej - stwierdzi te, e bez chemii nie ma waciwie szans na wybicie si na scenie. Pozwol si nie zgodzi. To nie jest, kurwa, tak. Najlepszy przykad to sam Annis, ktry - obawiam si - pisa swj tekst trzymajc gow w foliowej torebce wypenionej klejem, ewentualnie opi si <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Kropelk"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Niech nawet nie prbuje sugerowa, e pisa rzecz ca na trzewo i czytajc sowa wypywajce spod palcw. Nie ma takiej moliwoci.

Co radzi Annis? Da si to skompresowa do nastpujcej porady: kiedy siedzisz przed monitorem ju trzeci godzin a ekran jak by biay, tak jest, stanowczo powiniene co waln. Co, co pozwoli rozwin skrzyda, da sygna dla tchrzliwie poukrywanych mocy twrczych, zmusi je do akcji. <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Ory, sokoy, wpieriod!"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Co walniesz, to ju rzecz drugorzdna. <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Biay proszek, joint, kolorowe cukierki"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> - whatever, wherever. Alleluja i do przodu, przed siebie. Wiele jest do odkrycia - obiecuje Annis - bo po tej drugiej stronie s naprawd rewelacyjne widoki i doznania. Wystarczy chcie je odkry, mie t odrobin odwagi. Wystarczy sign.

Ja te mam dobr rad dla Annisa, sformuowaem j wprawdzie w tytule, ale dobrych rad nigdy do: jebnij si w czaszk, kolego. Raz a porzdnie. Jeeli odpowie Ci dwik rnicy si cho minimalnie od dwiku wydawanego przez pusty kokos, znaczy to, e jeste jeszcze do odratowania. Jeszcze nie jest za pno. Wic miao, do dziea! Wystarczy sign.

Narkotyki s dla ludzi? S, jak kada uywka. S jednostki - powtarzam, jednostki - bdce w stanie kontrolowa swoje poczynania na tym odcinku. Pisanie jednak takich tekstw do oglnie dostpnego magazynu, magazynu ktry w dodatku ma specjalny kcik dla pocztkujcych, to jednak lekka przesada. Przesada jest tym wiksza, e nie jeste, Annis, adnym bogiem na polskiej scenie, niczego znaczcego o ile si nie myl nie dokonae. Wic jak jest z tym dobroczynnym wpywem chemii na zdolnoci i produktywno? Przekada si to jako czy moe niespecjalnie? Powagi sytuacji dodaje fakt, e s egzemplarze - tzw. <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"wolne elektrony"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, krcce si po orbicie eliptycznej wok polskiej sceny - ktre cholernie chc na tej scenie zaistnie, najlepiej ju, zaraz. Wiem, bo sam musiaem si otrzepywa od takiego elektrona na ostatnim Abstrakcie. Klient jest w wielkim niebezpieczestwie, bo jeeli przeczyta twj tekst, moe zechcie sprawdzi go empirycznie. Bdziesz mia go na sumieniu <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(sumienie - takie co, co maj niektrzy)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Jeste gotowy? Are ju kurwa redi?

Moe te by jednak tak, e ten tekst by jednym wielkim dowcipem, prowokacj. Jeeli tak, daem si nabra.

Jeeli tak, to si ciesz.

<#FONT:[BOLD:1]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>mr. byte/marsmellow<#FONT:[BOLD:0]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>
