<#KEYWORDS:[WORDS:<Humor 1 >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Humor 1
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Humor 1>][AUTOSCROLL:1]#>

Siedzi dwch facetw w knajpie i po wypiciu kilku kufli, piwo powiedziao im, e najwysza pora i do WC. Wic poszli. Jeden stan przy pisuarze, a drugi wlaz do kabiny. Ten, co by przy pisuarze po pewnym czasie skoczy, a ten, co by w kabinie nie wychodzi, a nawet stamtd dobiegaj jakie stki.
- Jzek, co ty tam robisz. - woa ten co la do pisuaru.
Tamten otwiera drzwi i mwi:
- Wiesz, wypada mi sztuczna szczka do muszli i jej wanie szukam.
- To czemu masz tak mord ufifran?
- Bo znalazem ju trzy, ale nie moje.

 Do knajpy portowej wpada podpity marynarz. Idzie, zataczajc si, prosto do baru i krzyczy:
- Kiedy ja pij - to wszyscy pij!
Na to haso rzucia si do baru caa sala: prostytutki, orkiestra, gocie, kelnerzy. Wszyscy przepijaj zdrowie marynarza. Kiedy wypito pierwsz kolejk, marynarz woa:
- Kiedy ja pij drug kolejk - wszyscy pij drug kolejk.
Z takiej okazji oczywicie wszyscy znowu korzystaj. Za drug kolejk idzie trzecia, czwarta, pita. Wreszcie pijany marynarz wyciga z kieszeni dolara, rzuca na bar i woa:
- Kiedy ja pac - wszyscy pac!


 Biegnie baba ulic, a za ni chop i wali j desk. Wzburzy si przechodzie:
- Dlaczego pan bije t pani?!
- To moja teciowa!
- A! To kantem j, kantem!


 Podobno autentyk:
Gdy aktorowi na scenie nie wypali pistolet, nie tracc rezonu zdejmuje buta i rzuca w tego, ktrego mia zastrzeli. Ten drugi padajc na ziemi woa:
- Umieram, ten but by zatruty...


 Pne lata czterdzieste. W celi siedzi trzech goci:
- Za co siedzisz?
- Bo poparem Gomuk, a ty za co?
- Bo sprzeciwiaem si Gomuce. E, ty w kcie - za co siedzisz?
- Ja jestem Gomuka.


 Trzech kolegw spotkao nad Morskim Okiem trzy wyposzczone turystki: telefonistk, ekspedientk i nauczycielk. Skorzystay z zaproszenia na noc. Nazajutrz koledzy opowiadaj o przebytej nocy:
- Mnie le poszo - mwi pierwszy - moja telefonistka bya bardzo nerwowa, co chwila przerywaa poczenie.
- Mnie poszo gorzej - mwi drugi - kiedy przyszo co do czego, ona mwi: "Towar przygotowany, prosz zapaci, w przeciwnym wypadku go nie wydam!"
- To wszystko nic - mwi trzeci - kiedy ju zrobiem co byo w mojej mocy, ona mwi: "A teraz prosz powtrzy wszystko bez pauz i bez stkania".


 Wezwa gospodarz weterynarza do chorej krowy. Gdy ten przyjecha, kaza chopu patrze pod ogon, sam za zaglda do pyska:
- Czy pan mnie widzi?
- Nie.
- To pewnie bdzie skrt kiszek.


 - Skd wracasz taki wesoy?
- Z dworca, odprowadzaem teciow...
- A dlaczego masz takie brudne rce?
- Bo z radoci poklepaem lokomotyw!


 Starsza pani opowiada przyjacikom:
- A wczoraj na przyjciu wszyscy podziwiali moje zby.
- I pewnie podawali je sobie z rki do rki?


 Za oknem wisi kobieta, trzyma si kurczowo parapetu i wrzeszczy! Mczyzna stoi w mieszkaniu i wali j motkiem po palcach.
Przechodzie: Panie, czemu pan tak katuje t kobiet?!
Mczyzna : Jak kobiet?! To moja teciowa.
Przechodzie: Ale si cholera trzyma!


 W przedziale siedzi mczyzna, ktry nagle nachyla si i zaczyna czego szuka. Zdziwiona pasaerka mwi:
- Czego pan tak szuka?
- Kuleczki.
Wszyscy pasaerowie zaczynaj szuka. Po jakim czasie waciciel kuleczki mwi, eby ju przestali szuka. Wsadza palec do nosa i stwierdza:
- Ulepi sobie now!


 Dwaj przyjaciele maj zasuon opini don Juanw. Kady z nich pragnie wykaza drugiemu swoj przewag w podrywaniu dziewczt.
- Suchaj - mwi pierwszy - przejdziemy si pod Paac Kultury i bdziemy uwaa na kobiety. Ten, co zobaczy kobiet, z ktr spa, zawoa hop. Ktremu wypadnie wicej, wygrywa flach.
- Zgoda - mwi drugi.
Stoj w umwionym miejscu. Po godzinie okazuje si, e maj jednakow ilo punktw. Nagle pierwszy z nich widzi, e idzie jego ona z crk. Woa wic:
- Hop!
A drugi:
- Hop! Hop!


 W ZOO zwiedzajcy do dozorcy:
- Panie, kiedy bdzie pan karmi mapy?
- A co, godny pan?


 - Ziuta, dlaczego ten pies tak si na mnie patrzy?
- On tak zawsze, gdy kto je z jego miski.


 Kierownik: Kowalski, czy lubi pan spocone dziewczyny ?
Kowalski : No, nie bardzo...
Kierownik: A ciep wdk?
Kowalski : Te nie.
Kierownik: To po jaka choler chce pan urlop w lipcu?


 Wilk spotka w lesie Czerwonego Kapturka.
- Zjem ci - mwi.
- Wilku, zanim mnie zjesz, pokochaj mnie troch - prosi Czerwony Kapturek.
Tak te si stao. Wilk zabiera si do zjedzenia C.K.
- Wilku, byo tak dobrze! Pokochaj mnie jeszcze raz!
Wilk ponownie spenia jej prob, jeszcze raz i kilka razy. Na drugi dzie nad grobem wilka niedwied wygasza mow poegnaln:
- Odszed nasz drogi brat... A niech mi tu kto jeszcze wpuci t kur** do lasu!


 - Dlaczego pan si spni do pracy?!
- Bo moja ona miaa ciki pord!
Po kilku dniach:
- Panie Kowalski, znw si pan spni do pracy!
- Moja ona miaa ciki pord!
- Co za bzdury pan opowiada, co par dni!?!
- A nie powiedziaem, e ona jest poon?...


 Jechali pocigiem Polak, Niemiec i Rusek. Zaoyli si o to, kto jest szybszym zodziejem.
Niemiec mwi:
- Dajcie mi dwadziecia sekund i zgacie wiato.
Po dwudziestu sekundach zapalaj, niby nic si nie zmienio, a tu nagle Niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mwi:
- Dajcie mi dziesi sekund i zgacie wiato.
Po dziesiciu sekundach zapalaj, niby nic si nie zmienio, a tu nagle Rusek oddaje im zegarki.
Polak mwi:
- Dajcie mi pi sekund i zgacie wiato.
Po piciu sekundach zapalaj, niby nic si nie zmienio, a tu nagle wchodzi konduktor i mwi:
- Panowie koniec jazdy, kto nam podprowadzi lokomotyw.


 Idzie sadysta i erotoman i widz z przeciwka nadchodzc super dziewczyn. Erotoman cedzi przez zby:
- Tak to tylko w krzaki....
A sadysta koczy:
- I kopa jej, i kopa !!!!


 Ksidz i siostra zakonna graj w golfa. Ksidz bierze kija i uderza w pik ktra toczy si w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy Diabli!!!! Nie trafiem!!! - krzyczy wcieky ksidz.
- Jak ksidz tak moe? - pyta si zawstydzona siostra - tak nie mona .. co na to Pan powie?
Ksidz patrzy si na zakonnic spod oka i przeprasza... ju tak nie powie wicej.
Id do nastpnej dziury i podobnie jak wczeniej ksidz nie trafia:
- A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafiem!!! - znowu rzecze ze zoci.
- Bracie, jaki to wstyd pobonemu tak mwi - upomina go nieco zdenerwowana ju siostra.
- Ok... ju nie bd, jeli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w eb mnie trzanie.
Poszli do nastpnej dziury, ksidz znowu nie trafi:
- A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafiem!!! - krzyczy ze zoci.
Wtem ciemno si zrobio na wiecie, cos zahuczao, zamruczao i piorun z nieba zlecia i waln siostr w eb. A z nieba sycha jk:
- A niech to wszyscy Diabli!, nie trafiem!!!....


 Diabe zapa Polaka, Niemca i Amerykanina. Da im po dwie metalowe kulki i obieca, e ich wypuci, jeli zrobi z nimi co, co go zadziwi. Po chwili Niemiec podrzuci jedn kulk w gr i trafi w ni drug.
- No, cakiem niele - powiedzia diabe.
Amerykanin pooy na ziemi jedn kulk, a na niej postawi drug. Staa!
- No, to mnie lekko zdziwio, ale zobaczymy co zrobi Polak.
Niestety, Polak jedn kulk zepsu, a drug zgubi.


 Kowalski: Prosz wybaczy panie kierowniku, ale w tym miesicu nie dostaem premii ...
Kierownik: Wybaczam panu.


 Podczas rozprawy przed sdem rejonowym oskarony uporczywie zwraca si do skadu sdzcego per "Wysoka Sprawiedliwo", pomimo upomnie przewodniczcego. Tego ostatniego wreszcie poniosy nerwy.
- Tu nie ma adnej sprawiedliwoci - warkn - tu jest sd!


 Ksidz odprawia drog krzyow. Przy pitej stacji podbiega do ksidza gosposia i szepce:
- Prosz ksidza, przyjechali z wydziau finansowego! To bardzo pilna sprawa! Niech ksidz przeprosi wszystkich i przerwie drog krzyow!
Ksidz szepce do kocielnego:
- Poprowad za mnie dalej drog krzyow. I tak wszystko przecigaj, ebym zdy wrci na zakoczenie!
Ksidzu spotkanie z urzdnikami zajo wicej czasu ni przypuszcza. Po jakim czasie wbiega do kocioa w nadziei, e zdy na ostatni, czternast stacj drogi krzyowej. Nastawia uszu i syszy gos kocielnego:
- Staaacjaaa dwuuudziieestaaa pitaa! Szymon Cyrenejczyk polubia wit Weronik!


 Zapa diabe Niemca, Ruska i Polaka. Da im alternatyw: Kocio, albo powiedz liczb dla ktrej on nie bdzie zna wikszej.
Niemiec: Miliard.
Diabel: Dwa miliardy. Do kota!
Rusek: Bilion.
Diabel: Dwa biliony. Do kota!
Polak: Od h*ja i troch.
Diabel zakopotany nie wie ile to jest...
Diabel: A ile to jest?
Polak: Umiesz liczy ziarenka piasku?
Diabel: Tak.
Polak: A widzisz to drzewo?
Diabel: Widz.
Polak: Jest to tyle ziarenek piasku ile od tego drzewa w pizdu.


 Przychodzi facet z psem do weterynarza:
- Chc go upi.
- Ale dlaczego, taki adny pies....
- Bo kamie!
- Jak to?????
- No patrz pan; 'Azor, co mwi kot?'
- Hau, hau
- Widzi pan?


 Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzy go Pan Bg, na gowie kapelusz, w rku teczka. Kierownik krzyczy:
- Czycie Kowalski zwariowali, nago do pracy?!
Kowalski:
- Panie Kierowniku, bo to byo tak: byem na balandze u mojej znajomej. W pewnym momencie ganie wiato i sycha haso - krawaty na yrandol. wiato si zapala, wszystkie krawaty na yrandolu. Ganie wiato, haso - Panie do naga. Zapala si, wszystkie Panie nago. Znowu ganie wiato, haso - Panowie do naga. Zapala si - Panowie nago. Ganie po raz kolejny, haso - Panowie do roboty... No to zapaem teczk i kapelusz i przybiegem.


 Pyzdra i Kwiczo pracowali w kopalni. Pewnego dnia Pyzdra skoczy wczeniej i zostawi wiadomo koledze na cianie:
"Kwiczo jak bdziesz tdy szed to zabierz moj opat, bo jo musze ju i".
Na drugi dzie Pyzdra przychodzi do pracy i czyta napis na cianie:
"Pyzdra nie wzioem twojej opaty bom tedy nie przechodzio - Kwiczo".


 Bandyta dosta si do pieka. W sumie nie jest tam tak le, dobre arcie, peno alkoholu, wszyscy si wietnie bawi, chodzi peno lasek. Bandzior chcia se jedn tak podebra, wic pyta si Lucyfera, czy moe (nie chcia si na starcie naraa najwyszej instancji). Lucyfer nie ma nic przeciwko temu.
Facet wic bierze jedn lask i za krzaki. Po minucie wyskakuje spanikowany i bierze drug. Po nastpnej minucie wraca do Lucyfera mocno zdenerwowany i mwi:
- Lucyferze, ale one nie maj dziur!
- I na tym wanie polega pieko!


 - Co wy tam robicie, na tych prbach chru?
- Pijemy wdk i gramy w karty.
- To kiedy piewacie?
- Jak wracamy do domu...


 Rosjanie zaczli umieszcza na Kubie coraz wicej swoich wojsk na co Amerykanie zareagowali dyplomatyczn not:
- Jeli nie zaprzestaniecie rozmieszczania wojsk na Kubie bdziemy musieli uy przeciw wam broni atomowej.
Na co Rosjanie odpowiedzieli:
- My w odwecie uyjemy naszej tajnej broni...
Amerykanie nie wiedzieli co to jest ta tajna bro, ale nic sobie z tych przechwaek nie robili. Po miesicu ruchy wojsk na Kubie nie ustay wic Amerykanie ponowili grob z tygodniowym ultimatum, na co Rosjanie odpowiedzieli jak poprzednio. Po upywie tygodnia na Rosj poleciay rakiety natomiast Rosjanie wysali not:
- W odwecie uyjemy przeciw wam naszej tajnej broni ...
Po tygodniu w gazetach amerykaskich mona byo przeczyta:
- Tysice zabitych i rannych, zniszczone miasta i miasteczka, a bomba gumowa nadal skacze...


 W pocigu Kolei Transsyberyjskiej konduktor zapa gapowicza. Poniewa w pobliu nie byo stacji a na zewntrz mrz i tajga, nala go po mordzie i poszed dalej. Po dwch dniach ponownie konduktor spotyka tego samego gapowicza, a poniewa warunki s takie same, znw leje biedaka po mordzie i idzie dalej. Podrni ktrym al zrobio si bitego podrnego zapytali:
- A daleko pan jedzie?
- No jak morda wytrzyma to jad do Wadywostoku.


 W czasie rejsu statkiem pasaerskim niemiay marynarz prbuje nawiza rozmow z pikn dziewczyn:
- Przepraszam, czy pani te pynie tym samym statkiem?


 Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem..
- Gdzie bye? - pyta ona.
- Na.. czynie.
- Na jakim czynie?
- Naczynie, bd rzyga.


 Spotkao si dwch facetw: Francuz i Rusek. Francuz, ciekawy wiata, pyta:
- Wania, a ty gdie iwiosz?
- Ja iwu wo Wadywostokie.
- Hm... a eto dalieko ot Moskwy?
- Nu dalieko, tri tysiaczi wiorst.
- Nu dalieko....
- A ty, Fransua, gdie iwiosz?
- Ja iwu w Paryzie.
- Pariz, Pariz... eto dalieko ot Moskwy?
- Nu dalieko, czietyrie tysiaczi wiorst.
- Czietyrie tysiaczi wiorst? Jej Bohu, kakaja gusz!


 Marynarz po powrocie z dalekiego rejsu pyta on:
- Co powiesz o tej mapce, ktr przysaem Ci z Afryki?
- Jeeli mam by szczera, to wol cielcin...


 Stoi facio pod drzewem i oddaje mocz. Bierze "interes" w do i mwi:
- Widzisz, qr* jak ty chcesz to ja zawsze staj!


 Statek wpywa do macierzystego portu. Marynarze szykuj si do wyjcia na ld.
- Ja - mwi pierwszy - pjd prosto do domu, wycign dwie flaszki z lodwki i si schlam, jak nigdy przedtem!
- Ja - mwi drugi - pjd do tawerny, poderw jak ostr cizi i zabawi si e ho, ho !!
- A ja - mwi trzeci - tez bd mia niez rozrywk! Pjd do domu do ony, zadzwoni do drzwi i pobiegn w stron okna. Jeszcze si nie zdarzyo, ebym jakiemu frajerowi nie da w pysk!


 Do hotelu w Zwizku Radzieckim pn por przyby podrny:
- poprosz o pokj na jedn noc
- niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju piecioosobowym
- moe by, w kocu to tylko jedna noc - odpowiedzia podrny i pomaszerowa do wskazanego pokoju
Uoy si wygodnie i zamierza zasn, ale wsptowarzysze grali w bryda, opowiadali sobie kaway i co chwila wybuchali gonym miechem.
Podrny ubra si i zszed do recepcji:
- poprosz 5 herbat na gr za jakie 10 minut
Wrci do pokoju i mwi:
- panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecie tutaj moe by zaoony podsuch
- co pan! w hotelu?
- moemy to atwo sprawdzi - panie kapitanie! poprosz 5 herbat pod 14
Rzeczywicie, w tym momencie przynosz herbat. Wsptowarzysze z lekk obaw kad si spa. Rano podrny wstaje i widzi e prcz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- co si stao z moimi wsplokatorami?
- rano zabraa ich milicja
- a mnie dlaczego nie zabrali?
- bo kapitanowi spodoba si ten dowcip z herbat.

 W lesie spaceruj dwaj wieniacy:
- Wania, smotri kakoj haroszyj i wielikij grib!
- Gdje?
- Wot tam, nad wajskowoj bazoj.


 Pasaerka w autobusie przeprasza siedzcego obok niej staruszka:
- Tak mi przykro, e usiadam na paskich okularach..
- Nic nie szkodzi - odpowiada uprzejmie staruszek - moje okulary nie takie rzeczy widziay...


 Matematyk i Fizyk zgodzili si na eksperyment psychologiczny. Matematyka posadzono na krzele w wielkim pustym pokoju. Na drugim kocu tego pokoju na ku pooya si pikna rozebrana kobieta. Psycholog objania:
- Musisz pozosta siedzc na krzele. Co pi minut bd przesuwa krzeso do poowy odlegoci, jaka dzieli je od ka przed przesunieciem.
Matematyk patrzy na psychologa peen dezaprobaty.
- Co? W ten sposb nigdy krzeso nie zostanie dosunite do ka!
Nastpnie wsta i wybieg z pokoju. Psycholog zanotowa co w swoim dzienniku i poprosi Fizyka. Wyjani to samo fizykowi a temu oczy si zawieciy i podnieci si bardzo.
- Nie zdajesz sobie sprawy, ze jeli bd przesuwa krzeso zgodnie z t regu to nigdy nie dosun go do ka? - zapyta Psycholog.
- Oczywicie! - odpowiedzia fizyk. - Ale w ten sposb krzeso zostanie dosunite dostatecznie blisko pod wzgldem praktycznym!


 Przed wyruszeniem w drog z kieleckiego dworca autobusowego kierowca wsta z siedzenia i zwracajc si do pasaerw owiadczy:
- Dzie dobry pastwu, jestem pracownikiem Oddziau PKS w Skarysku, prowadz samochd przyspieszony na trasie Kielce-Radom, po pitnastu minutach jazdy temperatura wewntrz pojazdu osignie 20 stopni C, ycz pastwu przyjemnej podry.
Po tej sympatycznej, lecz niecodziennej zapowiedzi, z tyu autobusu, gdzie siedziao dwch nieco zawianych obywateli, ozwao si tubalnie:
- Rany boskie, Gienek, mymy wsiedli do samolotu!


 U Ruskich:
Przychodzi Wania do baru i zamawia piffo. Kelnerka przynosi i stawia na podstawce. Za jaki czas Wania zamawia jeszcze jedno. Poniewa podstawka znikna to kelnerka przyniosa now. Przy trzecim piffie kelnerka si wqrzya i nie przyniosa podstawki. Wania zdziwiony:
- A waflia niet ???


 Przed witem narodowym pierwszy sekretarz do panienki odpowiedzialnej za cz kulturaln (in Russland):
- Potrzebny jest nam jaki wierszyk towarzyszko...


Stoit statuja, u niej jest ch*ja
Ruka podniata w ruke granata. 
- Towarzyszko! Ale bez tego ch*ja!

Stoit statuja, u niej niet ch*ja
Ruka podniata w ruke granata. 
- TOWARZYSZKO! Nie moe by tego sowa: CH*J!

Stoit statuja, ruka podniata
a w miejsce ch*ja wisit granata! 


 Na Dworcu Centralnym przy odkrytym automacie telefonicznym stoi facet, trzyma suchawk przy uchu i milczy. Stoi dugo, za nim zebraa si ju spora kolejka spragnionych telefonowania. Wreszcie jaka kobieta go szturcha:
- Panie, niech pan ju zwolni ten automat! Przecie pan ju p godziny trzyma suchawk i jeszcze ani sowa pan nie powiedzia!
- Bo ja dzwoni do swojej teciowej, prosz pani - odpowiada zaczepiony.


 (Autentyk ?) W autobusie MZK jedzie kobietka. Jest tok, a e ma ona katar wyjmuje bia chusteczk by sobie wytrze nosek, niestety nie udao jej si to bo chusteczka wypada jej z rk. Pech chcia e spada mniej wicej na krocze faceta ktry spokojnie siedzc podziwia miasto przez szyb. Kobietka si speszya bo nie chce tak facetowi siga miedzy nogi, a ten z kolei zauway e ludzie w autobusie tak jako dziwnie na niego patrz i si miej. Facet pody swym wzrokiem za spojrzeniami pasaerw iii... No tak... Zaczerwieni si... Powoli rozpi rozporek... wepchn bia materi w spodnie... zapi rozporek i dalej podziwia wiat za oknem.


 Kali chcia polubi bia kobiet. Rozmawia wic z ojcem.
- Wiesz Kali, ale biaa kobieta potrzebuje pienidze.
- Kali pj do pracy.
- A wiesz, biaa kobieta jest bardzo rozrzutna.
- Kali zarobi te pienidze.
- Wiesz Kali, biae kobiety doprowadzaj mczyzn do bankructwa.
- Kali bdzie duo pracowa.
- Ale Kali... Biae kobiety potrzebuj, by ich m mia metrowego...
- Kali skrci...


 Rozmawia dziewczyna z koleg:
- Jak doszo do tego, e Basia zasza w ci?
- To wszystko przez jej ojca!
- Jak to przez ojca?
- No, wanie si wycofywaem kiedy on wszed do pokoju i kopn mnie w dup!


 Na jednym z wyjazdw kolega zmywa naczynia. Po pewnym czasie odwraca si do mojego kumpla z (powanym!) pytaniem:
- Tomek, ktry kran jest od ciepej wody, bo odkrciem lewy i leciaa zimna...


 lepy poszed na grzyby i rozpoznawa je po smaku:
- Borowik, kurka, malak, gwno - dobrze, e nie wdepem.


 Spotykaj si dwa psy i jeden mwi:
- Wiesz, szczekaem...
Na to drugi odpowiada:
- A ja szcz moczem.


 Na budowie, podczas szkolnej wycieczki:
- Bardzo wane jest noszenie kaskw. Znaam chopca, ktry nie nosi kasku. Pewnego dnia spada mu cega na gow i zabia go na miejscu. Znaam te dziewczynk, ktra chodzia w kasku i gdy spada jej cega na gow, umiechna si i posza dalej.
- Ja j znam. Mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i si umiecha.


 Fryzjer do klienta przy goleniu:
- Czy by pan ju kiedy w naszym zakadzie?
- Nie, ucho straciem na wojnie.


 Byo sobie takie rednio dobrane maestwo: ona dewotka, a m pijak. Pewnego razu ona zdenerwowana na ma mwi:
- Suchaj nawrci by si, poszed do kocioa....
- Nie, stara mowy nie ma, umwiem si z kolesiami.
- A za sto tysicy ? - pyta maonka.
- A, za 100 to spoko.
Przysza niedziela, m poszed do kocioa, a ona sobie myli: "Pjd, zobacz co on tam robi". Przysza do kocioa, patrzy a m chodzi po caym kociele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do otarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta co on najlepszego wyprawia. A m na to:
- Zrzuta bya i nie wiem gdzie pij....


 Na ksiycu lduje pierwsza amerykaska, zaogowa expedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech goci: Chiczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma gupi min.
Chiczyk:
- Nas jest duo, brat podsadzi brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisaa si na medal, i bylimy szybsi.
- No a ty ? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokj, z wesela wracam...


 Rozbitek na bezludnej wyspie wyciga z wody dziewczyn, ktra dopyna do brzegu trzymajc si beczki.
- Od dawna pan tu yje?
- Od 15 lat.
- Sam?
- Tak.
- Teraz bdzie mia pan to, czego panu najbardziej brakowao...
- Niemoliwe! W tej beczce jest piwo?


 Przychodzi gospodarz do domu i mwi:
- Suchaj matka !!! Dokupiem dzisiaj 10 hektarw ziemi.
- Wiem.
- ...... A skd wiesz ????
- Nasz ko si za stodo powiesi.


 Kelner w restauracji:
- Kto zamawia Ruskie?
- Nikt! Same przyszli!


 Excluzywny autokar z turystami amerykaskimi jedzie przez Nevad. Przewodnik opisujc okolice wspomina e:
- Prosz pastwa, wanie mijamy najwikszy dom publiczny w Stanach Zjednoczonych.
- Dlaczego - spyta jeden z pasaerw....


 Prestigitator chcc si zatrudni odbywa rozmow z dyrektorem cyrku.
- Panie dyrektorze, ja potrafi naladowa ptaki.
- Panie! Czy pan z byka spad?! To numer stary jak wiat! Nie potrzebujemy pana!
Smutny prestigitator, c mia robi?
- Szkoda... - westchn smutno i wyfrun przez okno.


 Idzie facet przez pustyni. Nagle widzi studni. Krzyczy:
- Woda, woda!!!
Ze studni wychyla si go i pyta:
- Gdzie??!?!?!


 Siedz dwie winie przy korycie i r. Nagle jednej si odbio i zerzygaa si do koryta. Na to druga:
- No co ty, stara. Nie dolewaj! I tak wszystkiego nie zjemy.


 John mieszka na farmie lecej na kompletnym odludziu, o kilkanacie mil od najbliszej siedziby czowieka. Pewnego razu postanowi zrobi porzdki w swym ogrodzie. Ale nie mia sekatora, wybra si wic po niego do swojego najbliszego ssiada. Poniewa dzieli go od niego szmat drogi (John szed piechot) facet z nudw zacz po drodze kombinowa jak to bdzie gdy ju dojdzie do kumpla...
"Ja powiem "cze" a on si zapyta co mnie sprowadza. Wic powiem mu, e chc poyczy sekator. On si pewnie zapyta po co mi sekator. Wic ja mu powiem, e to nie jego interes. No to on powie, e jak sekator jest jego to chce wiedzie po co go poyczam. Wic ja jemu powiem..."
No i John pokci si sam z sob. I gdy po paru godzinach dotar do celu to a si gotowa ze zoci. Zaomota pici w drzwi. Ssiad otworzy.
- O, cze stary! Co ci sprowadza?
- W DUPIE MAM TWJ SEKATOR!!! - wrzasn John i zawrci do domu.


 Pewnego razu wezwano do komitetu znanego malarza i zaproponowano (!) mu namalowanie plakatu p.n. "Lenin na wakacjach". Pracowity artysta wzi si od razu do pracy. Po kilku dniach woa odpowiednie osoby do swojej pracowni, odsania ptno, a na ptnie: polana w lesie, na polanie namiot, z namiotu wystaj dwie pary ng, jedna palcami do gry, druga palcami w d. Wzburzony jegomo krzyczy:
- Szto eto takoje, szto eto?
- Co ? - zapytuje malarz.
- No, no, .... te nogi.
- Ktre ?, palcami w gr, czy palcami w d?
- No, ..... palcami w gr.
- Nadiena Pawowna Krupska - odpowiada malarz.
- A, a, a, .... te palcami w d ?
- Dzieryski.
- Jak to Dzieryski ?!!! A gdzie Lenin !!??
- Lenin na wakacjach.


 Inynier, Fizyk i Matematyk zostali zapytani o wynik, ile jest 2+2. Inynier (po trzech minutach uywania suwaka logarytmicznego):
- Wynik wynosi dokadnie 3.9974
Fizyk (po szeciu godzinach eksperymentw):
- Wynik wynosi w przyblieniu 4.002 z bdem nie wikszym ni plus minus 0.005
Matematyk (po tygodniu oblicze):
- C, nie znalazem jeszcze odpowiedzi, ale mog udowodni, e odpowied istnieje.


 Przychodzi gociu do sklepu zoologicznego. Podchodzi do niego sprzedawca i si pyta:
- Czego?!
Gociu zaenowany wspania obsug, wyjania pokrtce, e wszyscy jego znajomi maj rne niekonwencjonalne zwierztka. Jurek ma omiornic z dwoma gowami, Tadeusz piewajce kury, a Stachu winki morskie taczce Bollero Ravela. I w zwizku z tym on te chce mie co niezwykego. Sprzedawca podrapa si po gowie, wskazujc w ten sposb najwysze stadium mylenia, nagle machn rk i powiedzia:
- Id za mn!
Gdy weszli na zaplecze, oczom ich ukazaa si klatka nakryta niebieskim materiaem.
- To, to! - wybekota sprzedawca, zdejmujc materia.
- O! A c to? - niepewnie zapyta nasz gociu.
- Papug, stepujcy papug! - krzykn oburzony sprzedawca.
- Chyba papuga? - niemiao zaintonowa gociu.
- Nie, papug! Bo to suczek!!! Ty gbie! Biologii si nie uczy, czy jak? - szybko zripostowa sprzedawca - Bierze go, czy nie?
- Bior, stepujcej papug... papuga jeszcze nikt nie ma. Ile si naley?
- Co aska, ptorej baniaka!!! - niczym nieskrpowany sprzedawca poda cen. - No to teraz poka jak stepuje - i w tym momencie papug niczym Ringo Star zaczyna pikne stepowanie po klatce.
- Dobra, bior go!!! Masz pan szmal.
Po jakich trzech dniach nasz gociu, cay roztrzsiony, wraca do tego samego sklepu zoologicznego. I od wejcia dopada sprzedawc. Szybki chwyt za uszy poczony z uderzeniem o kolano, robi z nosa sprzedawcy pedzel.
- Ty! Co ty mi za cham sprzedae?! - krzyczy oburzony gociu - ten twj papug zdech mi dzisiaj!!! Stepowa trzy dni i zdech!!!
- Te facet, ja mwiem, e trzeba co dwie godziny prd wycza!!!


 Przychodzi facet do lekarza i mwi:
- Panie, mam w dupie ab. Jak id spa to ona mnie achocze i nie mog zasn. Niech pan co poradzi!
Lekarz zaoy gumow rkawic i zagbi si w "szczegy tej sprawy", po chwili mwi:
- Prosz pana pan ma w dupie dykt, gdzie ta aba?
- No wanie za t dykt!


 Leci sobie samolot, a w nim ludzie rnych nacji. Nagle co si psuje i samolot zaczyna spada. Pilot ogosi, e maszyn trzeba odciy, wic wyrzucono baga. Samolot wrci na poprzedni kurs, lecz nie min kwadrans a znowu co nawalio. Ludzie patrz po sobie, kto dla ratowania wsppasaerw powici si i wyskoczy. Konsternacja. Nagle zrywa si Amerykanin i mwi, e skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie, to on te moe by hero, po czym wypi z barku ca Whisky, przelecia wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES !!!" wyskoczy. Wszystko wrcio do normy, ale zaraz wszystko si powtrzyo. Tym razem podnis si Francuz i mwi, e skoro Amerykanin mg to on te. Wypi wszystkie czerwone wina jakie byy w barku, przelecia wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE !!!" - wyskoczy. Po niedugim czasie sytuacja si powtarza, a wszyscy patrz na Polaka. Polak rozejrza si, powiedzia: "Czemu nie ?", wzruszy ramionami, wypi WSZYSTKO co byo w barku oraz wasne zapasy, przelecia WSZYSTKO co si ruszao i z okrzykiem "NIECH YJE MOZAMBIK !!!"...
...wyrzuci Murzyna.


 Fakir, podnoszc si z oa z gwodziami, mwi do drugiego:
- Wybacz, ale musze pj. Dentysta ma mi wyrwa zb....
- Och jake Ci zazdroszcz tej przyjemnoci !!! !!!


 Do baru wchodzi facet i pokazujc na spitego do nieprzytomnoci faceta, mwi:
- Dla mnie to samo.


 - Wczoraj napad mnie bandyta z noem i krzycza: "Pienidze albo mier!"
- I co zrobie?
- A co miaem zrobi ? mierdziaem.


 Cytat z Koa Fortuny :
- A teraz Magda odsoni cztery litery...


 Szkot czyta ksik. Od czasu do czasu gasi wiato, potem znw je zapala.
- Co ty robisz? - pyta go ona.
- Przecie przewraca kartki mona i po ciemku.


 Ecik jest w ku z on Masztalskiego. A tu nagle sycha klucz w zamku.
- O cholera, to mj m! - krzyczy Masztalska.
Ecik wyskakuje goy z ka i rzuca si po ubrania. Nie zdy si ubra, bo nagle do pokoju wszed Masztalski. Widzc goego Ecika mwi:
- Ecik, ja ciebie uwaaem za kumpla. A ty z moj on... Teraz to ci k..a zabije!!!
Masztalski siga po siekier. Ecik ucieka na balkon. Ecik patrzy w d, a tam 10 piter do ziemi! Co robi?!
Nagle jaki tajemniczy gos z nieba mwi:
- Ecik! Pierdnij najmocniej jak potrafisz. Blok si zawali a ty spadniesz na d bez szwanku!!!
Ecik napry si i pierdn na maxa. Faktycznie blok si zacz rozlatywa. Ecik spada w d... Nagle Ecik czuje, e kto go za rami szarpie.
- Ecik! Ecik! Nie do, e picie na zebraniu to jeszcze mi tu pierdzicie!!!

 Wiele lat temu Jaruzelski uda si z wizyt do Regana. Rozmawiaj sobie, a Jaruzelski pyta:
- Suchaj Ronny, jak ty to robisz, e u ciebie wszystko chodzi jak w zegarku?
Regan wyjania, e sekret ley w dobrze zorganizowanej administracji i zdolnych ludziach. Postanawia zaprezentowa Jaruzelowi jakich to ma zdolnych ludzi. czy si ze sw sekretark i mwi:
- Bush do mnie!
Po chwili zjawia si Bush. Regan mwi:
- Bush, mam dla ciebie zadanie. Odpowiedz mi, kto to jest: urodzia go twoja matka, ale to nie jest twj brat, ani twoja siostra.
Bush chwil si zastanawia i mwi:
- Jeli to nie mj brat... ani moja siostra... to w takim razie to jestem ja!
- Bardzo dobrze! - mwi Regan, a Jaruzelski kiwa z uznaniem gow.
Po powrocie do kraju Jaruzelski dzwoni do sekretarki i mwi:
- Kiszczak do mnie!
Po chwili zjawia si Kiszczak.
- Kiszczak, mam dla was zadanie. Kto to jest: urodzia go twoja matka, ale nie jest to ani twj brat, ani twoja siostra.
Kiszczak dugo si zastanawia po czym mwi:
- Towarzyszu Generale, melduj e nie wiem, ale obiecuj, e najdalej jutro zapiemy skurwysyna!
Na to Jaruzelski:
- Nie zapiecie, nie zapiecie...
- Dlaczego, Towarzyszu Generale?
- Bo to jest Bush..


 Stoi sobie wielkie ogromniaste zamczysko, ktrego pilnuj dwaj Krzyacy. W pewnym momencie nadleciay dwa odrzutowce i zbombardoway zamek. Krzyacy podnosz si z gruzw, otrzepuj, odsaniaj przybice i jeden mwi do drugiego czstujc go papierosem:
- No co, to po malborku?


 Samotna babka okoo czterdziestki ya w dzikiej puszczy z dala od ludzi. Za towarzystwo miaa tylko czarnego kota. Pewnego dnia siedzc w domu westchna do niego:
- Oj, eby ty by czowiekiem...
Przechodzca obok dobra wrka usyszaa to i cyk - kot sta si piknym, modym krlewiczem! Kobieta zacza pia z zachwytu. Krlewicz patrzy na ni i mwi:
- Taaaak, a teraz auj, e dwa dni temu kazaa mnie wykastrowa!


 niadanie. Trzech kolesi w pracy je kanapki..
Anglik:
- K... znowu z szynk, nienawidz kanapek z szynk. Jak jutro dostan z szynk to wyskocz przez okno.
Szkot:
- Ja mam znowu z serem, jak jutro dostan z serem to te skocz przez okno...
Hiszpan:
- O ku.... znowu z demem. Jak jutro dostan z demem to wyskocz z okna!
Na drugi dzie......
... Wszyscy dostali z tym samym co poprzednio i wyskoczyli przez okno, pozabijali si...
Na wsplnym pogrzebie...
ona Anglika:
- Bylimy takim wspaniaym maestwem. Dlaczego nie powiedzia, e nie chce kanapek z szynk?
ona Szkota:
- U mnie to samo, mg powiedzie choby swko....
ona Hiszpana:
- Ja to nic nie rozumiem. Przecie on sam sobie robi kanapki do pracy...


 W przedziale pocigu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z crk. Po pewnym czasie pocig wjeda w tunel. W ciemnoci sycha cmok i trzask.
Oto co myl sobie osoby w przediale:
Matka: Ale mam porzdn crk, ktry j pocaowa, a ona go w pysk...
Crka: Ale mam gupi matk, frajer j pocaowa, a ona go w pysk...
Francuz: ale mi si udao, pocaowaem j, a w pysk dosta kto inny...
Rusek: Co jest??? Najpierw mnie cauj, a potem bij...
Polak: Wy si tam caujecie, a ja Ruskiemu i tak wpier*ole!!!


 Rozmowa dwch dyrektorw:
- Wiesz, ostatnio kupiem sobie automatyczn sekretark. No mwi ci, super! Wyglda jak kobieta, i to taka, za ktr mczyzni si na play ogldaj, a ile potrafi!
- No to poka to cudo.
To ten go zaprosi do gabinetu. Wchodzi sekretarka, fakt, laska e hej, no i pyta czego si napij. Jeden zayczy sobie kawy drugi herbaty. No i za chwil patrz, a ona nalewa z jednego palca kaw, z drugiego herbat (miaa wbudowany ekspres do kawy i herbaty). Dyrektor podyktowa jej tekst - za chwilk podczya si do drukarki i mia wydruk. itd. Po pewnym czasie zadzwoni telefon, no i dyr waciciel sekretarki mwi do kumpla:
- Wiesz, musz odebra, a ty moesz wyprbowa co jeszcze ona potrafi.
Wyszed, rozmawia przez telefon, nagle po paru minutach syszy potworny wrzask.
- Rany julek, zapomniaem mu powiedzie, ze ona ma w dupie temperwk do owkw!!!


 By raz sobie marynarz, ktry cigle kl. Pewnego razu mwi kompanom:
- Wychodz kiedy qrwa ze statku, id se qrwa ulic, a tu qrwa nagle tak qrwa z boku z bramy qrwa wychodzi naprzeciw mnie... czekajcie qrwa nie znajduje sowa.... qrwa eee.... Ju qrwa wiem! Kobieta lekkich obyczajw!


 Przychodzi do burdelu, znudzony ju cigym pieprzeniem w ten sam sposb, facio. Idzie do burdelmamy:
- Co specjalnego prosz!!!
- Pokj 127, tam znajdzie pan atrakcj godn siebie.
Poszed faciu, patrzy, a tam kura. Chcia atrakcj, to ma...
Nastpnego dnia idzie do burdelu:
- Chciabym co super!!!
- Moe pokj 127 ?
- Nie, tam byem wczoraj.
- Moze 128 ?
Poszed faciu do pokoju 128, rozglda si, patrzy, a tam maa sala kinowa, siedz ludzie i ogldaj lice si lesbijki na ekranie. Siad sobie, oglda; zwraca si do gocia siedzcego przed nim:
- Ale nudno...
A gociu:
- Wczoraj bya zabawa, Hehe, jaki idiota pieprzy kur.


 Zeflik i Karlik siedz w szynku i pij piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi skoczyy si pienidze.
- Sied, sied - mwi mu Karlik - ja stawiam.
- Karlik, a skd ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja, babie oddajesz tyle co i ja, a cigle masz.
- A bo widzisz: co poniedziaek id sobie pod ten dziurawy pot za szynkiem. Staj za potem i jak grnicy przychodz la, to wysuwam przez dziur rk, api jednego za ciulika, przez drug szpar wystawiam n i woam 'Stwa albo ciulik!'. I tak sobie dorabiam.
- Gadasz, e w poniedziaki?
- No...
- To ja bd we wtorki!
Spotykaj si za jaki czas.
- Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.
- O, zrobie, jak ci gadaem?
- Tak.
- No i ile zarobie za jeden dzie?
- Osiem stw i trzy ciuliki.


 Bya nieza burza i facetowi zerwao blach z dachu. Troch j pogio, przy okazji wic zabra to do mechanika eby wyprostowa. Po dwch dniach mechanik dzwoni do niego:
- Panie, nie mam pojcia co pan z tym samochodem zrobi, ale za tydzie bdzie do odebrania...


 Po pnocy jeden z lokatorw dobija si do drzwi ssiada:
- Panie przesta pan wreszcie gra na tej cholernej trbce bo zwariuj!
- Za pno. Przestaem gra p godziny temu.


 W pocigu siedzi Polak i Murzyn. Polak przyglda si Murzynowi, bo nigdy wczeniej nie widzia Murzyna. Chcia si dowiedzie, skd ten Murzyn jest i pyta:
- Bangladesz?
Murzyn nic. To Polak znw:
- Bangladesz?
Murzyn wsta, otworzy okno, wycign rk i powiedzia:
- Nie bangla.


 Rozmawiaj trzy emerytki na awce przed domem:
- Ale ta dzisiejsza modzie ... oni wdk pij...
- Wdk pij??? To nic - oni si narkotyzuj ...
- Narkotyzuj??? Oni szko jedz!!!
- Szko jedz ??
- No tak, sama wczoraj w piwnicy syszaam: "Wykr arwk, to wezm do buzi..."


 Przyjecha zapanik do znajomego na wie i jak to znajomi poszli sobie do baru na kielicha. Gdy ju wracali po paru w drodze zaatakowa ich byk. Jak przystao na silnego faceta (a zapanik by mistrzem) nie ulk si. Zapa byka za rogi i zacz z nim walczy. W kocu byk zrezygnowa i udao mu si uciec..
Zapanik na to:
- Kurcz, gdyby nie ten ostatni drink to bym go zcign z tego roweru.


 - Tu wiea, tu wiea, 747 odezwij si!
- ...
- Tu wiea, 747, do cholery! Kapitan!!!
- hik... epf... ka..kapitan nie hik nie moe... teraz podej!
- A co mu si stao?
- hik... hik... jest... kompletnie... zalany!
- To dajcie drugiego pilota!
- efp... bleeee... uh... drugi piiiiilot... hik, nie moe podej... eee, jest kompletnie... fffff... wcity!
- Do cholery! To dajcie stewardes!
- Ste... hep... buuu stewar... desa nie moe podej bo ... uf..ep... jest kompletnie... pffff pijana...
- A z kim ja w ogle rozmawiam?
- Epf, jak to, hik, z kim? Hik, tu hep, automatyczny pilot!


 - Bd musia i do dentysty - mwi fakir do fakira.
- e te ty zawsze musisz myle o przyjemnociach!


 - Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod semki - pyta psychiatra psychiatry.
- Bo on ju jest wyleczony! Wczoraj wycign z basenu innego pacjenta ktry si topil!
- Tak, ale potem go powiesi eby wysech!


 - Idziesz z psem na spacer i bierzesz ze sob tyle pienidzy! Po co ci one? - pyta ona.
- Na wszelki wypadek! - odpowiada m.
- "Na wszelki wypadek" to ksidz ma! - mruczy ona.


 Dyrektor jest na wyjedzie subowym. W hotelowej recepcji zwraca si do recepcjonisty:
- Prosz dwa pokoje jednokowe. Jeden na pierwszym pitrze dla mnie, a ten drugi dla sekretarki...
- ...na trzecim. - dodaa sekretarka.
Recepcjonista podaje im jeden klucz i mwi:
- Macie tu pokj dwukowy na parterze.
Dyrektor z oburzeniem:
- Ale przecie ja prosiem...
Recepcjonista uprzedzajc jego dalszy wywd:
- Bardzo nie lubi, gdy gocie w nocy biegaj po korytarzach w piamie.


 Honecker, po swojej mierci w piekle zosta wprowadzony do tego wielkiego kota, gdzie wszyscy grzesznicy si piekli. No i diabe jeszcze tumaczy, ze kady tutaj jest karany wedug swoich grzechw, tzn. ten kto mao zgrzeszy, ten stoi tylko po kostk w tej gotujcej smole, inni a po kolano, a jeszcze inni po pas, itd. Wic, diabe prowadzi Honeckera do tego kota i Honecker znalaz swoje miejsce u innych stojcych a po pas w smole. No i rozgldawszy si zauway, e tam Hitler stoi w rodku, no i te tylko po pas. Wic, wzburzony pyta si diaba, co to ma znaczy, w kocu nie zgrzeszy tyle co ten faszysta Hitler. Diabe patrzy si w tym kierunku i krzyczy:
- Ej, Adolf, przesta i zejd z Breniewa!


 Moda para zgasza si u proboszcza. Prosz o jak najszybsze udzielenie lubu.
- Jestecie bardzo modzi - prbuje perswadowa ksidz - Czy rzeczywicie jestecie przygotowani do maestwa?
- Jak najbardziej! - mwi chopak - Ja ju kupiem wdk na wesele, a Aka jest ju w ciy.


 Do firmy ubezpieczeniowej zgasza si klient:
- Chciabym si ubezpieczy na ycie.
- Lata pan samolotami?
- Nie.
- Jedzi pan samochodem?
- Nie.
- A moe motocyklem?
- Te nie. Chodz piechot.
- Bardzo mi przykro, pieszych nie ubezpieczamy. Za due ryzyko.


 Rozmawiaj dwaj chopcy, synowie synnych aktorek:
- Ile razy rozwodzia si twoja mama?
- Nie powiem.
- Dlaczego?
- Wstydz si.
- Nie pkaj, w dzisiejszych czasach nie ma si czego wstydzi.
- No dobra, powiem ci. Ani razu.


 Idzie ksidz przez las, patrzy, a tam na gazi siedzi aska. aska mwi:
- Co ksidz?
A ksidz:
- Co aska.


 Manewry USA - ZSRR. onierze obu armii spotykaj si przed manewrami i nawizuj znajomoci. Dochodzi do wymian rnych fantw. Misza chce amerykask gum do ucia, George chce w zamian kaasznikowa.
M: Przecie jutro manewry nie mog ci odda karabinu!
G: Przecie to tylko manewry i tak strzela si lepakami, wemiesz jaki kij i bdziesz krzycza pa..pa..pa.. i wyjdzie na to samo.
M: Masz racj, zgoda.
W dniu manewrw biegnie Misza, ujc gum z kijem w doniach i strzela:
- Tratach... Tratach...
Patrzy a z tylu nadbiega Wania, pilot Mig-a w nowych Jinsach z rkami rozoonymi jak skrzyda i krzyczy:
- BUM!.. BUM! - jak bomby przeciw piechocie. - TRATATATACH - jak dziaka pokadowe Mig-a.


 Obskurny hotelik na obrzeach miasta. W rodku nocy go budzi recepcjonist:
- Prosz przyj natychmiast do mojego pokoju! Po cianie chodzi pluskwa!
- To niemoliwe! Nasze pluskwy o tej porze s ju dawno w kach!


 Wychodzi LiRoy od wrki i krzyczy:
- Bd doktorem! Bd doktorem!


 Polaka Ruska i Niemca zapa Diabe i mwi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przej przez most pod obstrzaem.
2) Przywita si z niedwiedziem podajc mu rk (ucisn ap).
3) I zgwaci bardzo star i sprytn Indiank.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podoa tym zadaniom. Pierwszy poszed Rusek, lecz udao mu si doj tylko do poowy mostu. Drugi poszed Niemiec, przeszed most lecz gdy wszed do klatki niedwiedzia, on go wystraszy. Nastpnie poszed Polak, przelecia przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie si kotowa (poprostu w powietrze wzbia si kupa kurzu). Ale po jakiej godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty diabe to gdzie jest ta Indianka ktrej mam poda ap?


 Prezydent Rosji i USA zaoyli si, czyjego pastwa osignicia s lepsze... Przyjecha Jelcyn do Ameryki. Znaleli si w maym pokoiku, na rodku ktrego by malutki stoliczek z guziczkiem. Po zachceniu zbliy si Jelcyn do stoliczka, nacisn guziczek, a tu wielki huk, bum, co bysno i rozlecia si jego samochd. Clinton z triumfujc min spojrza na zdziwienie przeciwnika. Nastpnie Clinton uda si do Rosji, i tak podobnie jak poprzednio znaleli si w maym pokoiku, na rodku ktrego by malutki stoliczek z guziczkiem. Po zachceniu zbliy si Clinton do stoliczka, nacisn guziczek, a tu nic... Nastpnie z ironicznym umiechem powiedzia:
Clinton: Eeee, to u nas w Ameryce to wszystko dziaa!
Jelcyn: Ameryki niet.

