<#KEYWORDS:[WORDS:<Humor 2 >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Humor 2
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Humor 2>][AUTOSCROLL:1]#>

Ecik jest w ku z on Masztalskiego. A tu nagle sycha klucz w zamku.
- O cholera, to mj m! - krzyczy Masztalska.
Ecik wyskakuje goy z ka i rzuca si po ubrania. Nie zdy si ubra, bo nagle do pokoju wszed Masztalski. Widzc goego Ecika mwi:
- Ecik, ja ciebie uwaaem za kumpla. A ty z moj on... Teraz to ci k..a zabije!!!
Masztalski siga po siekier. Ecik ucieka na balkon. Ecik patrzy w d, a tam 10 piter do ziemi! Co robi?!
Nagle jaki tajemniczy gos z nieba mwi:
- Ecik! Pierdnij najmocniej jak potrafisz. Blok si zawali a ty spadniesz na d bez szwanku!!!
Ecik napry si i pierdn na maxa. Faktycznie blok si zacz rozlatywa. Ecik spada w d... Nagle Ecik czuje, e kto go za rami szarpie.
- Ecik! Ecik! Nie do, e picie na zebraniu to jeszcze mi tu pierdzicie!!!

 Wiele lat temu Jaruzelski uda si z wizyt do Regana. Rozmawiaj sobie, a Jaruzelski pyta:
- Suchaj Ronny, jak ty to robisz, e u ciebie wszystko chodzi jak w zegarku?
Regan wyjania, e sekret ley w dobrze zorganizowanej administracji i zdolnych ludziach. Postanawia zaprezentowa Jaruzelowi jakich to ma zdolnych ludzi. czy si ze sw sekretark i mwi:
- Bush do mnie!
Po chwili zjawia si Bush. Regan mwi:
- Bush, mam dla ciebie zadanie. Odpowiedz mi, kto to jest: urodzia go twoja matka, ale to nie jest twj brat, ani twoja siostra.
Bush chwil si zastanawia i mwi:
- Jeli to nie mj brat... ani moja siostra... to w takim razie to jestem ja!
- Bardzo dobrze! - mwi Regan, a Jaruzelski kiwa z uznaniem gow.
Po powrocie do kraju Jaruzelski dzwoni do sekretarki i mwi:
- Kiszczak do mnie!
Po chwili zjawia si Kiszczak.
- Kiszczak, mam dla was zadanie. Kto to jest: urodzia go twoja matka, ale nie jest to ani twj brat, ani twoja siostra.
Kiszczak dugo si zastanawia po czym mwi:
- Towarzyszu Generale, melduj e nie wiem, ale obiecuj, e najdalej jutro zapiemy skurwysyna!
Na to Jaruzelski:
- Nie zapiecie, nie zapiecie...
- Dlaczego, Towarzyszu Generale?
- Bo to jest Bush..


 Stoi sobie wielkie ogromniaste zamczysko, ktrego pilnuj dwaj Krzyacy. W pewnym momencie nadleciay dwa odrzutowce i zbombardoway zamek. Krzyacy podnosz si z gruzw, otrzepuj, odsaniaj przybice i jeden mwi do drugiego czstujc go papierosem:
- No co, to po malborku?


 Samotna babka okoo czterdziestki ya w dzikiej puszczy z dala od ludzi. Za towarzystwo miaa tylko czarnego kota. Pewnego dnia siedzc w domu westchna do niego:
- Oj, eby ty by czowiekiem...
Przechodzca obok dobra wrka usyszaa to i cyk - kot sta si piknym, modym krlewiczem! Kobieta zacza pia z zachwytu. Krlewicz patrzy na ni i mwi:
- Taaaak, a teraz auj, e dwa dni temu kazaa mnie wykastrowa!


 niadanie. Trzech kolesi w pracy je kanapki..
Anglik:
- K... znowu z szynk, nienawidz kanapek z szynk. Jak jutro dostan z szynk to wyskocz przez okno.
Szkot:
- Ja mam znowu z serem, jak jutro dostan z serem to te skocz przez okno...
Hiszpan:
- O ku.... znowu z demem. Jak jutro dostan z demem to wyskocz z okna!
Na drugi dzie......
... Wszyscy dostali z tym samym co poprzednio i wyskoczyli przez okno, pozabijali si...
Na wsplnym pogrzebie...
ona Anglika:
- Bylimy takim wspaniaym maestwem. Dlaczego nie powiedzia, e nie chce kanapek z szynk?
ona Szkota:
- U mnie to samo, mg powiedzie choby swko....
ona Hiszpana:
- Ja to nic nie rozumiem. Przecie on sam sobie robi kanapki do pracy...


 W przedziale pocigu jedzie Polak, Rusek, Francuz, matka z crk. Po pewnym czasie pocig wjeda w tunel. W ciemnoci sycha cmok i trzask.
Oto co myl sobie osoby w przediale:
Matka: Ale mam porzdn crk, ktry j pocaowa, a ona go w pysk...
Crka: Ale mam gupi matk, frajer j pocaowa, a ona go w pysk...
Francuz: ale mi si udao, pocaowaem j, a w pysk dosta kto inny...
Rusek: Co jest??? Najpierw mnie cauj, a potem bij...
Polak: Wy si tam caujecie, a ja Ruskiemu i tak wpier*ole!!!


 Rozmowa dwch dyrektorw:
- Wiesz, ostatnio kupiem sobie automatyczn sekretark. No mwi ci, super! Wyglda jak kobieta, i to taka, za ktr mczyzni si na play ogldaj, a ile potrafi!
- No to poka to cudo.
To ten go zaprosi do gabinetu. Wchodzi sekretarka, fakt, laska e hej, no i pyta czego si napij. Jeden zayczy sobie kawy drugi herbaty. No i za chwil patrz, a ona nalewa z jednego palca kaw, z drugiego herbat (miaa wbudowany ekspres do kawy i herbaty). Dyrektor podyktowa jej tekst - za chwilk podczya si do drukarki i mia wydruk. itd. Po pewnym czasie zadzwoni telefon, no i dyr waciciel sekretarki mwi do kumpla:
- Wiesz, musz odebra, a ty moesz wyprbowa co jeszcze ona potrafi.
Wyszed, rozmawia przez telefon, nagle po paru minutach syszy potworny wrzask.
- Rany julek, zapomniaem mu powiedzie, ze ona ma w dupie temperwk do owkw!!!


 By raz sobie marynarz, ktry cigle kl. Pewnego razu mwi kompanom:
- Wychodz kiedy qrwa ze statku, id se qrwa ulic, a tu qrwa nagle tak qrwa z boku z bramy qrwa wychodzi naprzeciw mnie... czekajcie qrwa nie znajduje sowa.... qrwa eee.... Ju qrwa wiem! Kobieta lekkich obyczajw!


 Przychodzi do burdelu, znudzony ju cigym pieprzeniem w ten sam sposb, facio. Idzie do burdelmamy:
- Co specjalnego prosz!!!
- Pokj 127, tam znajdzie pan atrakcj godn siebie.
Poszed faciu, patrzy, a tam kura. Chcia atrakcj, to ma...
Nastpnego dnia idzie do burdelu:
- Chciabym co super!!!
- Moe pokj 127 ?
- Nie, tam byem wczoraj.
- Moze 128 ?
Poszed faciu do pokoju 128, rozglda si, patrzy, a tam maa sala kinowa, siedz ludzie i ogldaj lice si lesbijki na ekranie. Siad sobie, oglda; zwraca si do gocia siedzcego przed nim:
- Ale nudno...
A gociu:
- Wczoraj bya zabawa, Hehe, jaki idiota pieprzy kur.


 Zeflik i Karlik siedz w szynku i pij piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi skoczyy si pienidze.
- Sied, sied - mwi mu Karlik - ja stawiam.
- Karlik, a skd ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja, babie oddajesz tyle co i ja, a cigle masz.
- A bo widzisz: co poniedziaek id sobie pod ten dziurawy pot za szynkiem. Staj za potem i jak grnicy przychodz la, to wysuwam przez dziur rk, api jednego za ciulika, przez drug szpar wystawiam n i woam 'Stwa albo ciulik!'. I tak sobie dorabiam.
- Gadasz, e w poniedziaki?
- No...
- To ja bd we wtorki!
Spotykaj si za jaki czas.
- Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.
- O, zrobie, jak ci gadaem?
- Tak.
- No i ile zarobie za jeden dzie?
- Osiem stw i trzy ciuliki.


 Bya nieza burza i facetowi zerwao blach z dachu. Troch j pogio, przy okazji wic zabra to do mechanika eby wyprostowa. Po dwch dniach mechanik dzwoni do niego:
- Panie, nie mam pojcia co pan z tym samochodem zrobi, ale za tydzie bdzie do odebrania...


 Po pnocy jeden z lokatorw dobija si do drzwi ssiada:
- Panie przesta pan wreszcie gra na tej cholernej trbce bo zwariuj!
- Za pno. Przestaem gra p godziny temu.


 W pocigu siedzi Polak i Murzyn. Polak przyglda si Murzynowi, bo nigdy wczeniej nie widzia Murzyna. Chcia si dowiedzie, skd ten Murzyn jest i pyta:
- Bangladesz?
Murzyn nic. To Polak znw:
- Bangladesz?
Murzyn wsta, otworzy okno, wycign rk i powiedzia:
- Nie bangla.


 Rozmawiaj trzy emerytki na awce przed domem:
- Ale ta dzisiejsza modzie ... oni wdk pij...
- Wdk pij??? To nic - oni si narkotyzuj ...
- Narkotyzuj??? Oni szko jedz!!!
- Szko jedz ??
- No tak, sama wczoraj w piwnicy syszaam: "Wykr arwk, to wezm do buzi..."


 Przyjecha zapanik do znajomego na wie i jak to znajomi poszli sobie do baru na kielicha. Gdy ju wracali po paru w drodze zaatakowa ich byk. Jak przystao na silnego faceta (a zapanik by mistrzem) nie ulk si. Zapa byka za rogi i zacz z nim walczy. W kocu byk zrezygnowa i udao mu si uciec..
Zapanik na to:
- Kurcz, gdyby nie ten ostatni drink to bym go zcign z tego roweru.


 - Tu wiea, tu wiea, 747 odezwij si!
- ...
- Tu wiea, 747, do cholery! Kapitan!!!
- hik... epf... ka..kapitan nie hik nie moe... teraz podej!
- A co mu si stao?
- hik... hik... jest... kompletnie... zalany!
- To dajcie drugiego pilota!
- efp... bleeee... uh... drugi piiiiilot... hik, nie moe podej... eee, jest kompletnie... fffff... wcity!
- Do cholery! To dajcie stewardes!
- Ste... hep... buuu stewar... desa nie moe podej bo ... uf..ep... jest kompletnie... pffff pijana...
- A z kim ja w ogle rozmawiam?
- Epf, jak to, hik, z kim? Hik, tu hep, automatyczny pilot!


 - Bd musia i do dentysty - mwi fakir do fakira.
- e te ty zawsze musisz myle o przyjemnociach!


 - Dlaczego wypisujesz do domu tego pacjenta spod semki - pyta psychiatra psychiatry.
- Bo on ju jest wyleczony! Wczoraj wycign z basenu innego pacjenta ktry si topil!
- Tak, ale potem go powiesi eby wysech!


 - Idziesz z psem na spacer i bierzesz ze sob tyle pienidzy! Po co ci one? - pyta ona.
- Na wszelki wypadek! - odpowiada m.
- "Na wszelki wypadek" to ksidz ma! - mruczy ona.


 Dyrektor jest na wyjedzie subowym. W hotelowej recepcji zwraca si do recepcjonisty:
- Prosz dwa pokoje jednokowe. Jeden na pierwszym pitrze dla mnie, a ten drugi dla sekretarki...
- ...na trzecim. - dodaa sekretarka.
Recepcjonista podaje im jeden klucz i mwi:
- Macie tu pokj dwukowy na parterze.
Dyrektor z oburzeniem:
- Ale przecie ja prosiem...
Recepcjonista uprzedzajc jego dalszy wywd:
- Bardzo nie lubi, gdy gocie w nocy biegaj po korytarzach w piamie.


 Honecker, po swojej mierci w piekle zosta wprowadzony do tego wielkiego kota, gdzie wszyscy grzesznicy si piekli. No i diabe jeszcze tumaczy, ze kady tutaj jest karany wedug swoich grzechw, tzn. ten kto mao zgrzeszy, ten stoi tylko po kostk w tej gotujcej smole, inni a po kolano, a jeszcze inni po pas, itd. Wic, diabe prowadzi Honeckera do tego kota i Honecker znalaz swoje miejsce u innych stojcych a po pas w smole. No i rozgldawszy si zauway, e tam Hitler stoi w rodku, no i te tylko po pas. Wic, wzburzony pyta si diaba, co to ma znaczy, w kocu nie zgrzeszy tyle co ten faszysta Hitler. Diabe patrzy si w tym kierunku i krzyczy:
- Ej, Adolf, przesta i zejd z Breniewa!


 Moda para zgasza si u proboszcza. Prosz o jak najszybsze udzielenie lubu.
- Jestecie bardzo modzi - prbuje perswadowa ksidz - Czy rzeczywicie jestecie przygotowani do maestwa?
- Jak najbardziej! - mwi chopak - Ja ju kupiem wdk na wesele, a Aka jest ju w ciy.


 Do firmy ubezpieczeniowej zgasza si klient:
- Chciabym si ubezpieczy na ycie.
- Lata pan samolotami?
- Nie.
- Jedzi pan samochodem?
- Nie.
- A moe motocyklem?
- Te nie. Chodz piechot.
- Bardzo mi przykro, pieszych nie ubezpieczamy. Za due ryzyko.


 Rozmawiaj dwaj chopcy, synowie synnych aktorek:
- Ile razy rozwodzia si twoja mama?
- Nie powiem.
- Dlaczego?
- Wstydz si.
- Nie pkaj, w dzisiejszych czasach nie ma si czego wstydzi.
- No dobra, powiem ci. Ani razu.


 Idzie ksidz przez las, patrzy, a tam na gazi siedzi aska. aska mwi:
- Co ksidz?
A ksidz:
- Co aska.


 Manewry USA - ZSRR. onierze obu armii spotykaj si przed manewrami i nawizuj znajomoci. Dochodzi do wymian rnych fantw. Misza chce amerykask gum do ucia, George chce w zamian kaasznikowa.
M: Przecie jutro manewry nie mog ci odda karabinu!
G: Przecie to tylko manewry i tak strzela si lepakami, wemiesz jaki kij i bdziesz krzycza pa..pa..pa.. i wyjdzie na to samo.
M: Masz racj, zgoda.
W dniu manewrw biegnie Misza, ujc gum z kijem w doniach i strzela:
- Tratach... Tratach...
Patrzy a z tylu nadbiega Wania, pilot Mig-a w nowych Jinsach z rkami rozoonymi jak skrzyda i krzyczy:
- BUM!.. BUM! - jak bomby przeciw piechocie. - TRATATATACH - jak dziaka pokadowe Mig-a.


 Obskurny hotelik na obrzeach miasta. W rodku nocy go budzi recepcjonist:
- Prosz przyj natychmiast do mojego pokoju! Po cianie chodzi pluskwa!
- To niemoliwe! Nasze pluskwy o tej porze s ju dawno w kach!


 Wychodzi LiRoy od wrki i krzyczy:
- Bd doktorem! Bd doktorem!


 Polaka Ruska i Niemca zapa Diabe i mwi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przej przez most pod obstrzaem.
2) Przywita si z niedwiedziem podajc mu rk (ucisn ap).
3) I zgwaci bardzo star i sprytn Indiank.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podoa tym zadaniom. Pierwszy poszed Rusek, lecz udao mu si doj tylko do poowy mostu. Drugi poszed Niemiec, przeszed most lecz gdy wszed do klatki niedwiedzia, on go wystraszy. Nastpnie poszed Polak, przelecia przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie si kotowa (poprostu w powietrze wzbia si kupa kurzu). Ale po jakiej godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty diabe to gdzie jest ta Indianka ktrej mam poda ap?


 Prezydent Rosji i USA zaoyli si, czyjego pastwa osignicia s lepsze... Przyjecha Jelcyn do Ameryki. Znaleli si w maym pokoiku, na rodku ktrego by malutki stoliczek z guziczkiem. Po zachceniu zbliy si Jelcyn do stoliczka, nacisn guziczek, a tu wielki huk, bum, co bysno i rozlecia si jego samochd. Clinton z triumfujc min spojrza na zdziwienie przeciwnika. Nastpnie Clinton uda si do Rosji, i tak podobnie jak poprzednio znaleli si w maym pokoiku, na rodku ktrego by malutki stoliczek z guziczkiem. Po zachceniu zbliy si Clinton do stoliczka, nacisn guziczek, a tu nic... Nastpnie z ironicznym umiechem powiedzia:
Clinton: Eeee, to u nas w Ameryce to wszystko dziaa!
Jelcyn: Ameryki niet.


 W toalecie:
Z lewej kabiny:
- Mmmmmm.....
Z prawej kabiny:
- Mmmmmmm....
Z lewej kabiny:
- Mmmmmm...
Z prawej kabiny:
- Mmmmmmm... Plum !
Z lewej kabiny:
- Gratuluj!
Z prawej kabiny:
- Eee, to tylko okulary mi wpady...


 Szkot zgin w wypadku samochodowym. Znajomy ma o tym delikatnie zawiadomi on ofiary. Pyta wic j:
- Pani m pojecha wczoraj do Aberdeen?
- Tak.
- Zaoy nowy garnitur?
- Tak, zgadza si.
- Hm, to szkoda garnituru...

 Radziecki statek podpywa do afrykaskiego portu. Marynarz rzuca lin cumownicz na brzeg, krzyczc do Murzyna stojcego na nabrzeu:
- Dieri linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin znw rzuca cum krzyczc: - Dieri linu!
Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Cisza.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- No to dieri linu!


 Nad umierajcym Szkotem gromadzi si caa rodzina:
- Czy zrobimy ojcu pogrzeb pierwszej klasy? - rzek najstarszy syn konajcego.
- Nie widz powodu. Wystarczy druga.
- Trzecia take jest nie najgorsza - doda modszy syn.
- Jeli chcecie - powiedzia ostatkiem si Szkot - to mog i pieszo.


 Ksidzu gina mka. Podejrzewa organist, wic postanowi dobra si do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonau, a ksidz bez wstpw pyta:
- Nie wiesz, kto mi mk kradnie?
- Co ksidz mwi?
- Kto mi mk kradnie?
- Tu nic nie sycha - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamiemy si miejscami, to zobaczymy.
Zamienili si miejscami.
- A nie wie ksidz, kto zaleca si do mojej ony? - pyta Antek.
- Rzeczywicie, tu nic nie sycha.


 Dwch Szkotw spotyka si w Edynburgu.
- Czy moesz poyczy mi funta?
- Och niestety, nie mam przy sobie pienidzy.
- A w domu?
- Dzikuj, wszyscy zdrowi.


 W Irlandii przewodnik w grach objania:
- Te wydrenia w skale powstay dziki Szkotowi, ktry zgubi pensa i powiedzia o tym znajomym.


 Mody Mc'Intosh wybra si w podr do Francji. Po powrocie ojciec wypytuje go o wraenia.
- Ach, wspaniale - opowiada mody Szkot - pikny kraj! Tylko ludzie jacy dziwni. Wyobra sobie, e pewnego razu, o drugiej w nocy do mojego hotelowego pokoju wpada facet w piamie, co wrzeszczy, wymachuje rkami, tupie. Zapa wazon stojcy na stole, rzuci nim o podog, wreszcie wybieg trzaskajc drzwiami.
- A ty co na to? - pyta zdziwiony ojciec.
- Nic, ojcze, dalej sobie graem na kobzie!


 Do brygady remontowo-budowlanej zgosi si praktykant i ju na pocztek dosta odpowiedzialne zadanie - polecenie pomalowania okien w mieszkaniu kierownika firmy. Po godzinie melduje wykonanie zadania:
- Panie majster, okna pomalowaem! Czy mam te pomalowa ramy?


 Po wycigu zdenerwowany trener krzyczy na dokeja:
- Przecie na ostatniej prostej moge szybciej pobiec!
- Pewnie e mogem, ale szkoda mi byo konia zostawi.


 Zowi rybak zot rybk, ale poniewa nie mg si zdecydowa o co j poprosi, przynis do domu, postawi w soiku na stole, zwoa rodzin i myl o co by j poprosi. Nagle wpada do pokoju najmodsza creczka i woa:
- A ja bym chciaa jea!
Bum! Na stole ley je.
Ojciec si zdenerwowa:
- Do d... z tym jeem! - krzykn - Auuuuu!!!! Zabierzcie tego jea!
Na tym skoczyy si trzy yczenia!


 Statek pasaerski przepywa obok malekiej wysepki, na ktrej brzegu skacze, wymachujc rkami dugowosy, brodaty mczyzna, odziany w strzpy ubrania.
- Co to za czowiek? - pyta kapitana jeden z pasaerw.
- To jaki psychopata! Od dziesiciu lat, gdy tdy przepywamy on skacze i macha nam jak starym znajomym.


 Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwadny. Wylewa dyrektorowi kaw na koszul, pokazuje mu jzyk, puszcza bka i wygarnia wszystko. W tym samym te momencie do gabinetu wpadaj koledzy.
- Stasiu, Stasiu! To by art, wcale nie wygrae w totka!


 Konduktor do pasaera:
- Prosz nie wysiada, dopki pocig si nie zatrzyma.
- Ale ja si bardzo spiesz na pogrzeb.
- A, jeli tak, to prosz bardzo!


 Kupi sobie go telewizor. Ale jako ze y w brudzie w nastpny dzie mu si zepsu. Poszed wic do serwisu a facet z obsugi pyta:
- Jak to si stao?
Na to go:
- Ano siedz sobie, ogldam telewizj, wziem gwodzia, bo co mnie w uchu zaswdziao, grzebi, grzebi a tu nagle dwik wysiad...


 Trzech facetw jest w szpitalu i opowiadaj jak si tam znaleli. Mwi pierwszy:
- Przychodz z pracy, patrz a ona goa ley w ku - to ja cap lodwk i za okno. Ale bya tak cika, ze naderwaem sobie cigna.
Mwi drugi:
- Opalam si spokojnie na balkonie a tu jaki dure rzuca na mnie lodwk.
Mwi trzeci:
- Siedz sobie spokojnie w lodwce...


 Wchodzi do lokalu facet z koszykiem, siada za barem i zamawia:
- Poprosz dwie setki - jedna normalnie, druga - w naparstek.
Kelner troch si zdziwi, ale nala. Na to go wyciga z koszyka faceta wzrostu ok. 1/2 m. Posadzi go obok siebie na ladzie, golnli sobie i facet mwi:
- Jeszcze po jednym.
Kelner znowu nala, wypili, nie wytrzyma i pyta:
- Przepraszam e tak pytam, ale co si temu panu stao, e jest pan taki may?
- Bylimy w Afryce - odpowiada go - i w takiej jednej wiosce powiedzia do faceta, jak to byo Wacek? Aha, e jest dupa nie czarownik.


 Siedzi facet sobie na leaku w swojej willi gdzie w ciepych krajach. Nagle spostrzega goryla na palmie. Przerazi si nie na arty, chwyci telefon komrkowy i dzwoni po Pogotowie Gorylowe.
5 min pniej przyjeda facet takim fajnym dipem z duym psem i dubeltwk. Wrcza dubeltwk naszemu przeraonemu bohaterowi i klaruje:
- Gryplan jest taki. Ja id z psem pod palm. Pies zostaje na dole; ja wa i tuk si z gorylem. Goryl spada, pies apie go za jaja i sprawa skoczona, zawozimy go do Zoo.
- ...Przepraszam, a po co w takim razie mi ta dubeltwka?
- Jak skocz si tuc z gorylem i to ja spadn, to pan szybko zastrzeli tego psa.


 Graj bochenki chleba w pik... Graj, graj, nagle jeden pada w bezruchu na muraw. Podchodzi drugi i mwi:
- Stary, cos mi si zdaje, e ty z formy wypade...


 Do Polski przyjecha Kohl, wic Kwany zaprosi go do restauracji. Kelner pyta si tam Kwacha:
- Panie prezydencie, co poda?
Na to Olo:
- Dla mnie piwo, a dla Helmuta cola...


 Pan Bg postanowi oywi pomniki, bo mu si nudzio. Kiedy wic to zrobi, wszystkie postacie zbiegy z cokow i day dyla w krzaki. Pan Bg si cokolwiek zainteresowa... podchodzi do krzaczorw, a za nimi Kopernik trzyma gobia, podstawia go drugiemu pod tyek i mwi:
- No! A teraz Sowacki ty mu sraj na eb.


 Dwch wariatw kupio sobie kotki. Bawili si nimi fajnie, dopki nie natrafili na problem, ktry kotek jest czyj. Pierwszy wymyli, e swojemu kotu utnie ogonek. Bawi si dalej, ale drugiemu spodoba si kotek bez ogonka. Uci wic swojemu ogonek i zaczli myle, co zrobi, eby je znowu mc rozpozna. Wic pierwszy uci swojemu przedni nk. Bawili si jaki czas, ale drugiemu spodoba si kotek bez nki, wic swojemu take uci. Cay problem zacz si wic od nowa. Po pewnym czasie pierwszy wariat wymyli, e utnie swojemu kotu druga z przednich nek. Drugiemu wariatowi spodobao si jednak, jak fajnie czoga si kotek tego pierwszego, wic swojemu te uci drug z przednich nek. Po pewnym czasie pierwszy wariat, chcc wyrni swojego kotka, uci mu dwie tylnie nki. Kadubek jego kotka tak si fajnie porusza, e drugiemu wariatowi oczywicie si to spodobao, i ze swojego kotka te zrobi kadubka. I teraz zacz si ju powany problem, jak rozpozna, ktry kotek jest czyj. Myl, myl, myl, i w kocu jeden mwi:
- Wiesz, to ja wezm biaego, a ty czarnego...


 Pewnego piknego dnia, ojciec zosta z dzieckiem w domu. No ale w telewizji by mecz, wic eby dziecko mu nie przeszkadzao wymyli, e puci mu jak bajk. Wzi wic pyt, pooy na gramofon, dziecku zaoy suchawki, a sam poszed oglda transmisj. Po jakim czasie postanowi zajrze co dziecko robi. Wchodzi do pokoju, a tam dziecko stoi przy cianie, wali w ni gow i powtarza (bardzo dobitnie):
- Chce usysze, chce usysze!....
Ojciec zdziwiony wzi suchawki, zaoy sobie, a tam:
- Czy chcesz usysze bajeczk ZGRZYT czy chcesz usysze bajeczk ZGRZYT czy chcesz usysze ....


 Dwie gwiazdy filmowe spotykaj si po wielu miesicach w Cannes.
- Och, droga, tak dawno nie widzielimy si. Jak si masz? - pyta pierwsza.
- Wanie wyszam po raz sidmy za m i jestem zadowolona.
- A jak nazywa si twj nowy maonek?
- Moment, zaraz ci powiem, w torebce mam jego wizytwk.


 Przychodzi Eskimos do swojego iglo i myli:
- Co ja miaem zrobi, hmmmmmmm - dugo myli - aaa! miaem posprzta iglo!
Posprzta i myli dalej:
- Nie to nie to, co ja miaem zrobi? - myli - aaa! miaem nakarmi renifery.
Nakarmi i myli dalej:
- Nie o to chodzio, co ja miaem zrobi? - zastanawia si - aaaa! miaem zaspokoi moj kobiet!
Zrobi co trzeba i myli:
- Nie, to nie to ! - znowu myli, i w kocu - Aaa! ju wiem, miaem zdj narty!!!


 Ogrodnik zauway, e do jego ogrodu co nocy zakrada si zodziej jabek. Wkurzony postanowi zapa delikwenta. Zaczai si w nocy i czeka. W kocu zodziej zjawi si. Gdy by ju na drzewie nasz ogrodnik szybko podbieg i zapa biednego zodzieja za jaja. Zapanowaa boga cisza, co bardzo zdumiao ogrodnika. Spyta on:
- Kto ty?
Nie uzyska jednak odpowiedzi. Zacisn mocniej jaja zodzieja - te cisza. Zdziwiony i zdenerwowany zacisn rce z caej siy, jak tylko potrafi najmocniej, i jeszcze raz pyta:
- Kim ty, u diaba jeste?!
Na to cichy gos odpowiedzia mu:
- Jasiu...
- Ktry? We wsi duo Jakw!
- To ja, Jasiu niemowa...


 Kurs prawa jazdy. Wisi plansza. Instruktor pyta:
- Prosz Pastwa, jakiego koloru jest ten biay "Maluszek"?
- ...
- No prosz, nikt nie wie?
Po chwili zgasza si niemiao z tyu jedna pani.
- No prosz, moe pani?
- Biay?
- wietnie! - instruktor zmienia plansze - A kto mi powie, ilusuwowy jest ten czterosuwowy silnik?
- ... - No prosz, nikt nie wie?
- ...
- O! Pani si znowu zgasza. Prosz powiedzie, ilusuwowy jest ten czterosuwowy sinik?
- Biay?


 Wchodzi facet po schodach. Pod pachami niesie dwie mae trumienki. Nie bez trudu puka do drzwi. Otwiera mu jak babka, a ten mwi:
- Przywiozem pani dzieci z kolonii.


 - Dzie dobry panie Wacku. Oo, co si stao, e ma pan takiego siniaka na karku?
- Byem u lekarza, bo mam upie. Kaza mi naciera wosy wod toaletow. Nacieraem, nacieraem, a mi deska sedesowa spada na kark.


 Przychodzi facet do sklepu z warzywami i mwi:
- Dzie dobry, jest Piorek ?
- Chyba szczy...
- To ja poczekam !


 - Czy twoi rodzice nie irytuj si, e ze mn chodzisz? - pyta chopiec swojej sympatii.
- Nie! Oni myl, e ty jeste dziewczyn!


 W poczekalni w szpitalu trzech goci czeka na wieci od lekarza. Nagle wychodzi lekarz i mwi do jednego:
- Urodziy si panu trojaczki.
- O... To dlatego, ze moja ona czytaa Trzech Muszkieterw...
Za chwil wychodzi ponownie i mwi do drugiego:
- Urodziy si panu siedmioraczki...
- A to dlatego, e moja ona czytaa siedmiu wspaniaych...
Na to trzeci mwi:
- Aha... Moja ona czytaa Dywizjon 303...


 - Kto mi ukrad rower - skary si pastorowi xidz.
- Wiem jak go moesz odzyska. Jutro w czasie sumy wymie dziesi przykaza, kiedy dojdziesz do 'nie kradnij' jeden z parafian na pewno si zaczerwieni.
Kiedy w poniedziaek pastor spotka si z xidzem, spyta:
- Czy wyjania si sprawa z rowerem?
- Tak, zrobiem jak mi poradzie, a kiedy doszedem do 'nie cudzo', przypomniaem sobie, gdzie postawiem rower...


 Kowalski przychodzi do domu w rocznic swojego lubu. Od progu wita go ona informujc, e ma dla niego niespodziank. Zawizaa mu oczy i zaprowadzia do pokoju, po czym sama posza do kuchni.
W pewnym momencie Kowalski puci bka. Korzystajc z nieobecnoci ony zacz rozpdza mierdzce powietrze trzymanym w rku bukietem kwiatw. Po chwili wraca ona i zdejmuje Kowalskiemu opask z oczu. Rzeczywicie czekaa na niego niespodzianka - cay pokj goci, ktrzy przyszli z okazji rocznicy...


 Facet na pustyni w podry. Jeden, drugi, trzeci tydzie. Hormony w nim zabuzoway, a do oazy i dziwek jeszcze daleko. Zsiad wic z wielbdzicy, ustawi piramidk z pakunkw, wspi si na ni... a wielbdzica chodu. On - pakunki na plecy i za ni. Par takich zwodw - i wielbdzica zatrzymaa si nad wielkim lejem w piasku, na dnie ktrego leaa pikna naga dziewczyna i sabncym gosem woaa:
- Help, please!
Facio powiza sznurki, wycign panienk, a ta omdlewajcym gosem mwi:
- Uratowa mi pan ycie, zrobi dla pana wszystko!
- Wszystko?
- Wszystko, bez wyjtku!
- To si wietnie skada, czy mogaby mi pani potrzyma kilka minut wielbdzic?


 Kwaniewski podpisuje z Havlem umow o wsppracy kulturalnej. Kwaniewski podpisa a Havel czyta umow; pi, dziesi minut, wszyscy czekaj w kocu Kwaniewski nie wytrzymuje i pyta Havla czy musi to wszystko teraz czyta w kocu przeczyta to wczeniej. Havel mwi:
- Musz przeczyta, eby nie byo jak w 68-mym jak zamiast "Czerwonych Gitar" przysalicie nam "Czerwone Berety".


 Przyjeda gociu na stacj obsugi nowym samochodem, na napraw gwarancyjn.
- Co nie tak? - pyta mechanik.
- No. - odpowiada klient - Kka piszcz. Na zakrtach.


 W latach 70-tych:
- Jak si macie, drodzy towarzysze? - zaartowa Gierek, witajc si z robotnikami.
- Dobrze, towarzyszu sekretarzu - zaartowali robotnicy.


 Pewien pan zapragn kupi swojej ukochanej urodzinowy prezent, a e byli ze sob dopiero od niedawna, po dokadnym zastanowieniu, postanowi kupi jej par rkawiczek - romantyczne i nie za osobiste.
W towarzystwie modszej siostry swojej ukochanej, poszed do domu towarowego i kupi rzeczone rkawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupia sobie par majtek. Podczas pakowania ekspedient zamieni te dwa zakupy tak, e siostra dostaa rkawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysa prezent do swojej sympatii doczajc nastpujcy list:

Kochanie,
Ten prezent wybraem dla ciebie wanie taki, poniewa zauwayem, e nie nosisz adnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym mia kupi dla twojej siostry, to wybrabym dugie z guziczkami, ale ona ju nosi takie krtkie i atwe do zdejmowania.
Te s w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, ktra mi je sprzedaa, pokazaa mi swoj par, ktr nosi ju trzy tygodnie i wcale nie byy poplamione czy zabrudzone. Przymierzyem na niej te dla ciebie i wygldaa naprawd elegancko.
Chciabym jako pierwszy je na ciebie woy, tak by adne inne rce nie dotykay ich przed tym, jak si z tob zobacz.
Kiedy je bdziesz zdejmowa nie zapomnij je troch nadmucha przed odoeniem, albowiem cakiem naturalnie bd po noszeniu troch wilgotne.
I pomyl tylko jak czsto bd je caowa w tym roku. Mam nadziej, e bdziesz je miaa na sobie w pitkowy wieczr.
Z ca moj miloscia,
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobin wywinite tak, by wida byo troch futerka.



 - Halo?
- Sklep obuwniczy, sucham?
- Przepraszam, pomyliem numer...
- Nic nie szkodzi. Niech pan wpadnie, wymienimy!


 Facet ley z kobiet w ku po kilku namitnych chwilach, gdy nagle oboje sysz chrobotanie klucza w zamku. Babka:
- To mj m ! Jest policjantem, ma bro, uciekaj, bdzie tu za par sekund.
Facet wyskakuje przez okno i apie si parapetu. Chwil wisi w deszczu, gdy nagle zauwaa kilkoro ludzi uprawiajcych jogging. Myli sobie: "docz do nich i spokojnie odbiegn dalej". Wprowadza ten pomys w ycie. Po kilku minutach biegu jedna z kobiet pyta:
- Zawsze pan biega nago?
- Oczywicie, tak jest duo wygodniej. - odpowiada facet spokojnie.
- I zawsze pan zakada prezerwatyw?
- Nie, tylko wtedy kiedy pada. - odpowiada facet bez zmruenia oka.


 Ludzie, jaki numer spadochroniarze odwalili. Skoki ze migowca, jacy wani gocie obserwuj. Wyskakuj: pierwszy, drugi, trzeci, kuka ubrana w kombinezon, pity, szsty... Spadochrony si po kolei otwieraj. 1,2,3, czwarty spada dalej, otwiera si 5, 6... Spadaj, spadaj, czwarty spada gdzie w krzaki bez spadochronu. Wszyscy biegn, tragedia. Z krzakw wychodzi czekajcy tam spadochroniarz, otrzepuje si i mwi:
- Kurde, znowu si nie otworzy...


 W Moskwie przed sklepem monopolowym, czekajc na otwarcie, stoi mczyzna i podrzuca monet z wizerunkiem Lenina.
- U mnie - mruczy - nie tak jak w mauzoleum... U mnie nie poleysz...


 W ZSRR ogoszono konkurs wiedzy o Leninie.
Trzecia nagroda: 5 lat pobytu w obozach w ktrych by Lenin.
Druga nagroda: 10 lat pobytu w miejscach odosobnienia, w ktrych przebywa Lenin.
Pierwsza nagroda: Spotkanie z Leninem.


 wity Antoni wychyli si z obokw i spojrza na Polsk. W pewnym momencie pyta witego Piotra:
- Co znaczy to czerwone wiateko z prawej strony?
- To jaki m zdradza on...
- A to czerwone wiateko z lewej strony?
- To jaka ona zdradza ma...
- A ta wielka czerwona una nad miastem?
- Ach, to Ciechocinek...


 Masztalski mia wypadek w kopalni i ley w szpitalu, podczony do rozmaitych urzdze. Przychodzi zapakana ona, siada na ku i patrzy na ma.
- Ach, biedaku!
Patrzy, a Masztalski raz po raz otwiera usta.
- Biedaku, chcesz mi co powiedzie? - pyta amicym si gosem - Masz tu kartk i napisz...
Masztalski co szybko pisze, po czym wyzion ducha. ona patrzy na kartk i czyta:
"Maryjka, pieronie, bierz dup z tej rury bo nie mog dycha!"


 Jak drwale amerykascy, polscy i rosyjscy krzycz, gdy spada drzewo?
Amerykanie: UWAGA!
Polacy: DRZEWO!
Ruscy: APCIE!!!!


 - ycie zaczyna si po pidziesitce! - stwierdza Kowalski.
- A po setce albo dwch jest jeszcze przyjemniej - dodaje Malinowski.


 Rozmawiaj dwaj jaskiniowcy:
- Wiesz, sprzedaem Atari i kupiem patyk.
- Ty zawsze miae gow do interesw.


 Waciciel niewielkiego "small biznesu", sklepiku ze sodyczami w centrum miasta, zirytowany poucza praktykanta:
- Powiniene bardziej uwaa w rozmowie z klientem i uwanie obserwowa, co kad do koszyka. Ten ostatni babsztyl zapakowa do reklamwki siedem opakowa z herbatnikami, a przecie wyranie syszaem, e prosia tylko o sze.
- Tak jest, szefie. - odpowiada chopak - Mnie si te wydawaa okropna. I dlatego od razu policzyem jej za osiem.


 Przychodzi rano Szkot do pracy i chwali si koledze:
- Wiesz, zarobiem dzisiaj 2 dolary.
Na to kolega:
- W jaki sposb, przecie jeszcze nie zacze dzisiaj pracowa?
- Nie jechaem autobusem, tylko pobiegem za nim.
- Ale jeste gupi!!! Trzeba byo biec za takswk, to by zarobi 10.


 Proboszcz y po cichu ze swoj gosposi i z tego zwizku mia troje dzieci. Pewnego dnia dowiedzia si, e przyjeda do niego biskup na inspekcje. Posadzi swoje dzieci na szafie i nakaza im nie rusza si pod adnym pozorem.
Sprawdzajcy wszystko biskup zajrza take na szaf. Zobaczy dzieci.
- A co to takiego?
- To s moje rzeby - odpowiada nie tracc rezonu proboszcz.
- Kiedy macie na to czas? - dziwi si biskup.
- To taka nocna dubanina.


 Trzech facetw spotyka si w niebie. Zaczynaj wspomina swoje ycie, a wreszcie dochodz do momentu zgonu i zaczynaj licytowa si, ktry z nich mia ciekawsz mier.
- Ja to miaem takie do niepospolite zakoczenie ycia - mwi pierwszy z nich - Wracam ktrego dnia wczeniej z delegacji, bo konferencja bya krtsza, pukam do drzwi i sysz z rodka odgosy krztaniny i tupania. ona otwiera mi w negliu, ko rozbebeszone, zapachy mioci w sypialni. Sprawa jasna. "Gdzie on jest?!", krzycz. ona robi gupi min i pyta: "Ale kto, kochanie?". Patrz, okno otwarte. Podbiegam, wygldam i widz jakiego gocia, ktry leci w gaciach po ulicy. Niewiele si zastanawiajc zapaem co miaem pod rk - lodwk - i cisnem w faceta. mier na miejscu. Potem wyrok - krzeso elektryczne, i tak tu trafiem.
- Phi, to jeszcze nic, ja to miaem niecodzienn mier. Miaem kopoty z nadwag, a co za tym idzie i z sercem, wic lekarz zaleci mi p godziny joggingu dziennie. Wic co wieczr zakadaem krtkie spodenki i wybiegaem na ulice. A tu pewnego razu jaki idiota cisn we mnie z okna lodwk.
- E, panowie, wy to jeszcze nic. Ja to dopiero miaem przygod: siedz sobie spokojnie w lodwce...


 Spotyka si dwch psychologw:
- Cze. U ciebie wszystko w porzdku, a u mnie ?


 Idca po zmroku kobieta zauwaa naprzeciwko siebie mczyzn z rozpostartymi ramionami. Z okrzykiem "Wampir! Wampir!" rzuca si w jego kierunku, uderzajc na odlew torba. Mczyzna komentuje:
- Wiedziaem, e tej szyby nie donios do domu...


 Po wybuchu jdrowym na uschniemym kikucie ocalaego drzewa siedz dwa szympansy.
- Masz co do jedzenia?- pyta samiec.
Samica podaje mu jabko.
- O, nie - protestuje samiec - nie bdziemy tej idiotycznej historii powtarzali od pocztku!


 - Na Syberii sprzedawany jest nowy komplet meblowy "Tajga"...
- Z czego si skada?
- Z maty do spania, wiadra do srania, gwodzia na kufajk i haka na baaajk...


 - Barman, szybko kieliszek koniaku dla mojego kolegi, ktry wanie zemdla!
- Nie mamy koniaku, jest tylko czysta...
Zemdlony lekko otwiera oczy i szepcze zbolaym gosem:
- Moe by...


 Przechwalali si dwaj malarze, ktry z nich jest wikszym realist:
- Jak namalowaem zim, to stojcy przed obrazem szczkali zbami...
- A jak ja namalowaem jednemu klientowi psa, to mu stale gina kiebasa...


 Rozmawiaj dwie plotkarki:
- O Krysi nie mona powiedzie zego sowa...
- To porozmawiajmy o kim innym!


 - Wierzysz w sny?
- Teraz ju nie!
- Dlaczego?
- Wczoraj mi si nio, e jestem, na koncercie w filharmonii. Budz si i okazuje si, e rzeczywicie...


 W czasie gry w bryda jeden z graczy chcia podpowiedzie swojemu partnerowi wist i wskaza na serce. Ten wyszed w kiery. Po przegranej grze partner ma pretensje do podpowiadajcego. On si broni:
- Czy ja kazaem ci wychodzi w kiery?
- Nie w kiery? To dlaczego pokazae serce?
- A jak robi serce? Przecie "pik, pik, pik..."


 - Jagusia! Jagusia! - krzyczy gospodyni. - Daa krowom?
- Nie, oborowemu!


 - Czy pamitacie jeszcze nieme kino? - pyta starszy mczyzna swoich przyjaci.
- Tak! Tak! Kobiety poruszay ustami, z ktrych nie wydobywao si ani jedno sowo...


 Lato. Upa. Idzie facet nad jeziorem i postanawia si wykpa. Rozebra si do rosou i chlup do wody. Pywa, pywa, a nad wod przysza moda dziewczyna, usiada i czyta ksik. Facet myli: "Przeczekam" i pywa dalej. Ale ile mona pywa. W kocu woa:
- Niech sobie pani std idzie!
Ale dziewczyna tylko wzrusza ramionami. Co robi? Pywa dalej, nurkuje i na dnie znajduje stary garnek. Wyawia go, zasania nim interes i wychodzi na brzeg. Podchodzi do dziewczyny i mwi:
- No i co pani sobie myli?!
- Ja? Nic! Ale wiem co pan sobie myli!
- ??????
- e ten garnek ma dno?!


 - Kupiem bardzo tanio dwadziecia hektarw ziemi - mwi gospodarz do ony - tyle tylko, e ona cay czas cignie si pod gr...
- A to teraz rozumiem - zauwaa gospodyni - dlaczego nasz ko powiesi si w stajni.


 - Czy byem tu wczoraj? - pyta si go barmana w nocnym lokalu.
- By pan!
- I przepiem p miliona?
- Tak!
- Co za szczcie! Ju mylaem, e zgubiem...


 Z kocioa wychodzi moda para, ktrej ksidz wanie udzieli lubu i w tym momencie zaczyna pada deszcz.
- Masz ci los - woa pan mody - nastpna przyjemno!


 - Czy gra pan jeszcze role amantw? - zapytano znanego, ale w podeszym wieku aktora.
- Oczywicie, tyle e do scen miosnych musz mie kaskadera...


 Do dziewczyny siedzcej pod cian podchodzi modzieniec:
- Czy zataczysz nastpny taniec?
- Ale oczywicie!
- To wietnie, nareszcie bd mia gdzie usi!


 Trzej marynarze licytuj si, ktry z nich pywa na wikszym statku.
- Nasz kapitan - mwi jeden - jedzi samochodem z dziobu na ruf!
- Nasz sternik - twierdzi drugi - musi uywa dwigu do obracania koa sterowego!
- A nasz kucharz - przebija trzeci - aby porzdnie zamiesza zup, musi wsi do odzi podwodnej!


 Krl Jerzy IV w czasie podry oddali si od wity. Poprosi wic napotkanego wieniaka, aby wskaza mu drog. Wieniak zgodzi si pod warunkiem, e zbkany wdrowiec zaprowadzi go do monarchy.
- Nie bd musia ci go pokazywa - rzek - poznasz go sam. Kiedy wejdziemy midzy panw w orszaku, wszyscy zdejm nakrycia gowy, jedna osoba zostanie w kapeluszu i to wanie bdzie krl.
Kiedy stao si tak, jak zapowiada zaginiony w lesie - chop z niedowierzaniem rozejrza si i rzek:
- Dalej nie wiem, kto jest krlem, panie, ale widzi mi si, poniewa obaj mamy gowy nakryte, e to jeden z nas dwch.


 - Jakie s polskie drogi do kapitalizmu? - pyta dziennikarz na konferencji prasowej wicepremiera.
- Drogi wgiel, drogi gaz, drogi prd...


 - To smutne, e musisz poycza od przyjaciela!
- Daoby si znie! Gorzej, e musz oddawa!


 Lord prowadzi za sob konia po hotelowych schodach.
- Prosz mi wybaczy, ale konia nie wolno prowadzi po schodach - interweniuje portier.
- auj - odpowiada Anglik - ale w windzie zawsze go mdli.


 - W sobot mielimy wspaniaego gocia - opowiada jeden z kolegw.
- Przyjecha do was stryj z pienidzmi? - domyla si kto ze suchaczy.
- Lepiej! Pienidze bez stryja...


 Ekskluzywny klub londyski. Panowie rozmawiaj przy kieliszku.
- Zaangaowa pan nowego lokaja? Czy ma dobre maniery?
- Nie wiem, nie widziaem go dotd w trzewym stanie.
- Jak to? On zawsze jest pijany?
- On nie...


 Pewna gazeta ogosia konkurs na najsolidniejszego mieszkaca miasteczka. Na konkurs ten wpyno m.in. takie zgoszenie:
"Od 5 lat nie pij, nie pal, przestrzegam higieny, nie zdradzam ony, jestem spokojny, zdyscyplinowany, dobrze pracuj, kad si wczenie spa, wstaj o wicie, nie wydaje na nic pienidzy. Sdz, e w grudniu ju mnie wypuszcz".


 Rok 2010. Na ekranie telewizora pojawia si spikerka i przepraszajcym umiechem zwraca si do telewidzw:
- A teraz na godzin przerywamy emitowanie reklam, eby pokaza pastwu film...


 - Dlaczego nazwae swojego psa "ajdak"?
- Mam pyszn zabaw, ile razy woam go na ulicy, zawsze odwraca si kilku mczyzn...


 Podczas ulewnego deszczu do duego sklepu wbiega mczyzna i pyta sprzedawczyni:
- Przepraszam, czy kto nie zostawi parasola?
- A jak wyglda?
- Wszystko mi jedno...


 - Prosz ros z makaronem i schabowego z frytkami...
- Skd pan wie, co mamy, skoro jeszcze nie zdyem pod karty? - dziwi si kelner.
- Obejrzaem obrus.


 - Dokd chodzisz w sezonie na grzyby?
- Do ssiadw, na strych.
- Hoduj je tam?
- Nie. Susz.


 Pewien czowiek bardzo lubi si przechwala.
- Znam okropnego dusigrosza - mwi - ktry malujc drzwi zamyka puszk midzy jednym umoczeniem pdzla a drugim, eby mu farba nie wyparowaa!
- Ja znam gorszego: zatrzymuje na noc zegarek, eby si tryby nie cieray! - odpowiada kolega.
- To chyba mj znajomy jest jednak bardziej skpy - nie ustpuje tamten - Nie czyta ju nawet gazet, eby nie niszczy szkie w okularach.


 Pewnego zoczyc skazano na 40 lat pobytu na bezludnej wyspie. Bezludnej, ale eby za szybko nie wykitowa, to przyznano mu koz za towarzyszk...
Po 40 latach przypywa oddzia karny, eby zabra skazaca, a tu po wyspie biega may chopiec. onierze pytaj si go:
- Jak ci na imi?
- Mieeeeeetek!


