<#KEYWORDS:[WORDS:<Humor 3 >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Humor 3
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Humor 3>][AUTOSCROLL:1]#>

Amerykanie zaprosili Ruskw do siebie eby si pochwali swoj maszyn do obierania ziemniakw. Ruscy patrz i mwi:
- No, fajna a ile ona obierze?
- Kilo - obraa, 3 kilo - obraa, ton - obraa, wywrotk - obraa.
No Ruscy nie bd gorsi i mwi:
- My te mamy co takiego ale lepsze, chodcie do nas.
Amerykanie przyjechali, patrz, no fakt, ma wicej guzikw itd.
Prbuj:
Kilo - obierze, 2 kilo - obierze, 7 kilo - obierze, ton - obierze, wywrotk?
Klapa si otworzya, wypad z niej Rusek i mwi:
- Tamtych przysypao, ja nie bd sam obiera!!!

 Dwie ssiadki rozmawiaj o kopotach ycia codziennego:
- Mam rent, a m chudziutk emerytur...
- Jezus Maria! - woa druga przeraona - to z czego wy yjecie?
- Na szczcie syn jest bezrobotny...


 Facet do drugiego:
- Dlaczego hoduje Pan kury .. Dla pienidzy???
- Nie - dla Jaj!!!


 Pyta sie facet swego kumpla, co jest lepsze: wojsko czy maestwo. Na to ten drugi odpowiada:
- Jeeli si oenisz... masz przesrane, jeeli pjdziesz do wojska masz dwie moliwoci: albo pjdziesz my gary albo pojedziesz na wojn. Jezeli pjdziesz my gary... masz przesrane. Jeeli pojedziesz na wojn masz dwie moliwoci: albo zginiesz albo przeyjesz. Jeeli przeyjesz... masz przesrane, jeeli zginiesz... masz dwie moliwoci: albo zginiesz w lesie liciastym albo w lesie iglastym. Jeeli zginiesz w liciastym... masz przesrane, jeeli w iglastym masz dwie moliwoci: albo ci przerobi na papier biurowy albo na toaletowy. Jeeli ci przerobi na biurowy... masz przesrane, jeeli ci przerobi na toaletowy masz dwie moliwoci: albo trafisz do mskiego kibla albo do damskiego. Jeeli trafisz do mskiego kibla... masz przesrane. Jeeli trafisz do damskiego kibla...... to tak jakby si oeni.


 MacGyver spaceruje z dziewczyn. Nagle drog zastpuje im grupa facetw z pistoletami w doniach. MacGyver do dziewczyny:
- Masz spink do wosw?
- Nie mam.
- Szkoda! Zrobibym pistolet laserowy.


 Niewidomy facet wzi do rki papier cierny i mwi:
- Eeeeee... za mae literki, nie przeczytam!!!


 Popija bractwo wieczorkiem. Po pewnym czasie stwierdzaj: mao... wic jeden najbardziej przytomny musi polecie po kolejn bateri.
Wychodzi na schody, stelepa si na parter i tam widzi innego "trupa".
- Ppanie. Cco ppan tu robisz?
- Ja tu mieszkammm.
- Gdzie?
- Na pierwszym pitrze.
- Masz pan klucze?
- W kieszeni.
W odruchu litoci bierze facet "zwoki", taszczy na pitro, wyciga klucze z kieszeni, otwiera drzwi, wkada klucze z powrotem do kieszeni i wrzuca gocia w otwarte drzwi.
Potem schodzi na parter i znw widzi jakie "wymitoszone zwoki".
- Ppanie. Cco ppan tu robisz ?
- Ja tu mieszkammm.
- Gdzie?
- Na pierwszym pitrze.
- Masz pan klucze?
- W kieszeni.
Znw w odruchu litoci taszczy gocia na pitro, wyjmuje klucze z kieszeni otwiera drzwi, wkada klucze do kieszeni i wrzuca gocia w otwarte drzwi. Znowu schodzi na parter i znw widzi te same "zwoki". Facet zaczyna gorczkowo myle "Delirka czy jak? Przecie to niemoliwe....".
Podchodzi i pyta:
- Ppanie. Cco ppan tu robisz?
- Ja tu mieszkammm.
- Gdzie?
- Na pierwszym pitrze.
- Masz pan klucze?
"Zwoki" podniosy mtny wzrok i wybekotay:
- O nie! Trzeci raz mnie pan do windy nie wrzucisz......


 Gostek spotka qmpla z podstawwki i umwili si na wodencje nastpnego dnia. Melduje o tym onie. Poczciwa kobitka prosi go, eby nie wraca zbyt pno, bo rano trzeba do pracy. Gostek zgodzi si i obieca powrt o 23.oo. ona daa mu jeszcze na flaszk (bywaja takie?!). Wrci oczywicie o o3.oo akurat na gdakanie kukuki. Wykoncypowa, e wetknie palucha do zegara, ptaszysko dokuka jeszcze 2o i bdzie 23.oo. Tak zrobi i w poczuciu dobrze spenionego obowizku poszed luli.
Nastpnego dnia po imprezce ona pyta go, o ktrej wrci.
- ???? O 23.oo
- To zanie zegar do zegarmistrza.
- :-O ????
- Bo jak wrcie kukuka zakukaa trzy razy, wychlaa mleko z lodwki, obrzygaa przedpokj, skopaa psa, i dokukaa jeszcze 2o. O tym, e mnie star lampucer nazwaa nie wspomn...


 Idzie kleryk (to taki jeszcze niedouczony ksidz) i wdepn w gwno. I mwi:
- O kurde, wdepnem w gwno!
- O cholera, powiedziaem kurde!!
- O kurwa, powiedziaem cholera!!!
- A ch*j, i tak nie chciaem byc ksidzem.


 Pewnego razu bardzo pnym wieczorem wraca kobieta do domu, jednak najkrotsza droga wiedzie obok cmentarza, wic si boi (swoisty rodzaj lku przed duchami, upiorami itp.). Zanim jednak dosza do cmentarza spotkaa bardzo eleganckiego pana, ktry spyta si, czy nie zechciaaby, aby odprowadzi j do domu. Kobieta ucieszya si, powiedziaa e naturalnie tak, a ju na miejscu w bramie domu kocz pogawdk:
- A pan tak sam nie boi si chodzi w nocy w okolicach cmentarza???
- Jak ylem, te si baem.


 Zim wdkarz spotyka nad przerbl swojeo przyjaciela.
- Boli Ci zb ? - pyta, widzc jego spuchnity policzek.
- Nie, tylko musz jako rozmrozi robaki.


 Stoi chop na polu i wpatruje si w dal. Podchodzi do niego ksidz i zagaduje:
- Na co tak patrzycie?
- A, wypatruj, gdzie to dobrze y.
- Jak mwi - "wszdzie dobrze,gdzie nas nie ma" - chcia zaartowa ksidz.
- Dlatego i patrz, gdzie was nie ma.


 Dwaj przyjaciele spdzaj urlop na play. Jeden z nich nie moe wprost opdzi si od kobiet, drugi zupenie nie ma szczcia.
- Dam ci dobr rad. Kup sobie obcise spodenki kpielowe i duy kartofel.
Po tygodniu spotykaj si ponownie, ale okazuje si, e ten drugi wci nie moe znale dziewczyny.
- Jaki popeniam bd?
- Hm... przede wszystkim musisz umieci kartofel z przodu...


 Pan domu uprzedza goci:
- Tylko bagam, panowie, by nie siada na tej kanapie: jest pena pluskiew!
- To dlaczego pan jej nie wyrzuci?
- Prbowaem, ale te bestie przynosz j z powrotem!


 W jednej wsi zim palia si stodoa. Zbiego si mnstwo ludzi. Nagle kto z tumu krzykn:
- Tak! Grza to si teraz wszyscy przyszli, ale podpali to sam musiaem!


 Trzy ekspedycje wybray si po wielbdy. Ktra bdzie miaa wikszego wygrywa.
Pierwsza ekspedycja Niemiecka wrcia po 2 tygodniach z Dromaderem. Jury zaliczyo wielbda.
Po miesicu wraca Polska ekspedycja z wielbdem dwugarbnym. Jury zaliczyo wielbda dwugarbnego.
Po 3 miesicach wrcia ekspedycja Rosyjska. Jury patrzy na zwierz, a tam stoi so pobity bez kw, z poamanymi nogami. Jury mwi, e to jest so, i e nie zaliczy tego. Na to so:
- Jak Boga kocham jestem wielbdem...


 Dziennikarz amerykaski, przeprowadzajc wywiad z pisarzem angielskim, z przyzwyczajenia pooy nogi na stole, ale natychmiast si zreflektowa i zapyta rozmwc:
- Przepraszam, czy nie razi pana ten zwyczaj?
- Ale nie, prosz si tym nie przejmowa. Moe pan pooy na stole wszystkie cztery nogi...


 Po polowaniu dwaj dentelmeni usiedli przy kominku, wycignli nogi i milczc spogldali na trzaskajcy ogie. Wreszcie jeden z nich si odezwa:
- Sir, jeli si nie myl, paskie skarpetki zaczynaj si pali.
- Skarpetki? - wzruszy ramionami drugi dentelmen. - Pan chcia zapewne powiedzie buty?
- Nie sir. Buty spaliy si ju p godziny temu.


 Spotkanie businessmanw polskich i rosyjskich. W pewnej chwili rosjanie domagaj si panienek. Polacy dzwoni do agencji, a tu adnej nie ma, wszystkie zajte. Wic mwi jeden Polak do drugiego:
- Ty, chod pjdziemy do sexshop'u kupimy lalki i damy ruskim.
Wic upili Rosjan eby si nie kapnli, i dali te lalki...
Nastpnego dnia Polacy pytaj jednego jak byo:
- No niele troch nieruchoma i nic nie mwia ale oglnie ok.
Pytaj drugiego:
- No te ok, ale jak j w sutek ugryzem to najpierw prykna, a potem z gwizdem przez okno ucieka...


 Podczas spektaklu aktor grajcy rol ojca celuje z pistoletu i mwi:
- Gi, ndzny synu!
Pistolet nie wypali. Nie zraony tym syn upada i szepcze:
- Twj pistolet ojcze, nie wypali, umieram jednak z synowskiego posuszestwa.


 Kowalski stara si o prac na Budowie, i gdy pierwszy raz poszed majster go spyta czy umie mwi po angielsku. Ten na to e na budowie chyba to mu nie potrzebne. Majster mwi aby posucha gadk dwch goci na budowie.
Sucha i syszy:
- Zenek! omdej.
- Codej?
- omdej.
- Gdziedej?
- Tudej.
- Okej!


 Dwch Polakw wyjechao do Parya, a tam wybrali si do restauracji. Po otrzymaniu menu wywizaa si midzy nimi taka rozmowa:
- Ale jak my zamwimy obiad, aden z nas nie zna francuskiego?
- No co ty, to bardzo proste, wystarczy do kadego sowa dodawa la.
Tak te zrobili kiedy pojawi si kelner:
- Zamawiamy lakotlet laschabowy, laziemniaki, lasaatk i lawino.
Jakie byo zdziwienie pierwszego z nich, kiedy kelner zrealizowa zamwienie. Po skoczonym obiedzie zapacili rachunek i zbieraj si do wyjcia:
- Mwiem ci, e francuski jest prosty.
Na co odezwa si kelner:
- ebym ja nieby lagrnik z laKatowic to labyta lag*.* ladostali.


 W pewnej indiaskiej wiosce przepowiadaniem pogody (i nie tylko) zajmowa si etatowy szaman. Kadego lata mieszkacy wioski udawali si do niego po prognoz na nastpn zim. Jednak kiedy zdyo si, e szaman nie przewidzia lekkiej zimy i Indianie na darmo zbierali opa. Nastpnego lata sytuacja powtrzya si, to samo rok pniej. Doprowadzeni do ostatecznoci mieszkacy postanowili postawi spraw jasno, albo bdzie dobra prognoza albo nakopiemy ci do d*.* Zdenerwowany szaman uda si do biura meteorologicznego, w ktrym poinformowano go, ze zima bdzie wyjtkowo mrona. Szaman przekaza informacje w wiosce, ale na jego nieszczcie zima znowu bya bardzo lekka. Indianie dotrzymali sowa i biednemu szamanowi dostao si. Obity uda si na skarg do biura meteo i zapyta dlaczego powiedzieli, e zima ma by wyjtkowo mrona. Oni na to:
- Indianie 3 lata chrust zbierali.


 Przychodzi MacGyver do sklepu i mwi:
- Poprosz zestaw narzdzi.
- Nie ma..
- A co jest?
- Ketchup...
- Moe by.


 Bruce Lee i Ziutek z Pcimia staczaj pokazow walk. Pierwszy uderza Bruce Lee, a po ciosie mwi:
- To by cios wirujcej pici.
Ten cios nie robi jednak na Ziutku wraenia. Natychmiast z wielk si uderza Bruce'a i mwi:
- A to by cios wibrujacej korby od kombajna "Bizon".


 Przez pustyni idzie Polak, Niemiec i Rosjanin. S bardzo zmczeni. Nagle widz dwugarbnego wielbda. Polak usiad na jednym garbie, Niemiec na drugim.
- A gdzie ja? - pyta aonie Rosjanin.
Polak podnosi ogon wielbda i mwi:
- A ty, Sasza, do kabiny.


 Pochd pierwszomajowy za czasw Bieruta. Ludzie id z flagami. itd...
Nastpnego dnia Kowalskiego wzywaj do KC.
- Towarzyszu! Musimy was wyrzuci z partii!
- Ale towarzysze dlaczego?
- Podczas pochodu, wyszlicie na balkon z portretem towarzysza Bieruta!
- To le?
- Niech towarzysz nie udaje! Towarzysz by na balkonie z portretem zupenie nagi!
- No i co?
- Wtedy kto z dou krzykn: "Schowajcie tego ch.ja". A wycie zapytali wskazujc na portret: "ktrego?"


 Przychodzi stary komunista do kiosku i mwi:
- Prosz papierosy "carmen"
- Mwi si "karmen", nie uczy si pan jzykw - odpowiada kioskarz.
Na nastpny dzie znw przychodzi ten komunista:
- Paczk papierosw "caro"
- Mwi si "karo" - poprawia go znw kioskarz.
Na trzeci dzie komunista nie przyszed a kioskarz przeczyta w gazecie "Pewien starszy komunista spali stacj CPN-u mylc, e to siedziba KPN-u"


 Idzie limak pod grk i piewa:
- Za rok, za dwa...
Naraz mija go limak idcy z grki, ktry piewa:
- Czterdzieci lat mino...


 Wybory miss blondee - panienki doszy ju do pfinau - czas na zadanie kilku pyta. Prowadzcy prosi pierwsz kandydatk do mikrofonu i...
- To bdzie bardzo proste pytanie. Czy moe pani powiedzie... ile jest 5 razy 8?
Blondynka:
- yyy... hihihi... mhm... 63?
- No niestety... przykro mi bardzo, chm.. moe da pani jeszcze jedn szans...
Reszta blondynek skanduje:
- Da jej szans! Da jej szans!
- No dobrze. Wiec drugie pytanie. Ile to jest 3 razy 4?
- hihihihi.... taaaak... hihi... 14!
- No niestety, niestety...
- Da jej szans! Da jej szans!
- No dobrze... jeszcze jedna prba. Ile to bdzie 1 razy 2?
- hihihi... mmmm... hihi... 2!
- Da jej szans! Da jej szans!


 Doktor bada pacjenta.
- Nooo, jest pan zdrowy jak byk! Wszystkie wyniki w porzdku! Z seksem te pan chyba nie ma problemw?
- C, tak ze trzy razy w tygodniu to sobie wygodz...
- Trzy razy w tygodniu? Z pana kondych to i trzy razy dziennie monaby byo...
- Niby tak, ale pan doktor wie, jaki jest los proboszcza na wiejskiej parafii...


 Na komend przychodzi Indianin i mwi:
- Mam bardzo dugie nazwisko i chciabym je skrci.
Urzdnik si pyta:
- Jak si pan nazywa?
- Pdzca strzaa.
- A jak by pan chcia?
- Bzzzz...!


 Dwaj Anglicy przyjechali do Polski i zamieszkali w hotelu w pokoju nr 2. Dobiegaa pora poudnia wic Anglicy jak to Anglicy - zachciao im si herbaty. Dzwoni na recepcje i prosz:
- Two tea to two (czyt. tu ti tu tu)
Kobieta po duszym namyle odpowiada:
- Param pam pam....


 Teciowa chciaa sprawdzi ziciw czy j w ogle lubi. Postanowia e wskoczy do studni i bdzie udawaa e si topi. Przygotowaa sobie wszystko w studni (jak wskakiwaa trzymaa si liny).
Przyjecha pierwszy zi no to teciowa buch do studni. Ziciu podbiega, patrzy, teciowa. Wyciga j ze studni i odnosi do domu. Rano budzi si, widzi przed domem maluch z napisem "od teciowej dla zicia".
Przyjecha drugi zi, teciowa ten sam numer. Zi j ratuje. Rano wstaje a tam polonez!? z napisem "od teciowej dla zicia"
Przyjecha trzeci zi. Teciowa stary numer. Zi podbiega do studni odcina lin na ktrej wisiaa teciowa. Teciowa si topi. Zi rano wstaje a tam MERCEDES z napisem "dla kochanego zicia TE"

 Przychodzi karateka do domu publicznego i mwi do burdelmamy:
- Chciabym najlepsz k*** jaka jest.
Dosta super panienk, ekstra blondynka z wciciem w talii jak osa i biustem wielkoci dwch duych arbuzw. Dziewczyna elegancko robi streaptease, rozrzuca wszystkie fataaszki po pokoju, a nastpnie rozbiera karatek. Po czym mwi:
- Teraz ty poka co potrafisz najlepiej.
A karateka przywali jej z pobrotu i poprawi prawym prostym.


 Dwch facetw owi ryby. Jednemu z nich bierze co chwil, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzyma:
- Prosz mi powiedzie, na jak przynt pan owi?
- api na pastylki na syfilis - zadrwi ten drugi.
Pechowy zostawia sprzt na brzegu, wskakuje do swojej "Syrenki" i jedzie do najbliszej apteki.
- Poprosz 4 opakowania pastylek na syfilis.
- A co, zapa pan? - zainteresowa si yczliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam super miejsce!


 W gbinach jednego z jezior w Alabamie znaleziono ciao Murzyna oplecione acuchami. Miejscowy dziennikarz pyta szeryfa:
- Co pan myli o tej sprawie?
- Myl, e to typowe dla czarnuchw z naszej okolicy: chcia przepyn jezioro, ukradwszy wicej acuchw ni mg unie.


 Wchodzi facet do baru. Podchodzi do barmana i mwi:
- Zao si z tob o 300 dolcw, e nasikam std do tamtej szklanki.
Barman patrzy na szklank - stoi ona oddalona o jakie dobre 3 metry.
- Stawiasz 300 dolcw, e nasikasz z tego miejsca do tamtej szklanki?
- Tak.
- Przyjmuj.
Facet staje na stoku, wyjmuje czona i leje. Oblewa bar, barmana i wszystkich dookoa. Szklanka za to pozostaje sucha.
Barman stoi, obsikany i si mieje. Mwi:
- No, facet - dawaj 300 dolcw.
Facet na to: ,,Chwilk''. Podchodzi do goci grajcych w bilard i wraca do barmana. Daje mu 300 dolcw i si mieje. Barman si dziwi:
- Stracie wanie 300 dolcw i si miejesz?
Na to facet:
- Widzisz tych trzech goci grajcych w bilard? Zaoyem si z kadym z nich o 500 dolcw, e naszczam ci na bar, na ciebie i na wszystko dookoa, a ty nie tylko si nie wkurzysz, ale bdziesz zadowolony.


 W akwarium pywaj dwie rybki.
Obie s bardzo ruchliwe, kc si o co zawzicie. W pewnym momencie jedna smutna odpywa w kt i dugo tam rozmyla. Nagle oywiona podpywa do drugiej i z triumfem w gosie mwi:
- No dobra, to przypucmy, e Boga nie ma.. To kto w takim razie zmienia wod w akwarium ..?!


 Dwaj ssiedzi rozmawiaj prez ogrodzenie:
- Bardzo przepraszam za moje kury, ktre wydziobay wszystkie nasiona paskich kwiatw.
- Ale to drobiazg, to ja przepraszam za psa ktry wydusi panu te kury.
- Nie ma o czym mwi, ona rozjechaa go przecie samochodem.
- Tak wiem, podziurawiem w nim opony...


 Przychodzi Grzegorz z Ciechowa do ssiadki i mwi:
- Niech pani uciszy te kury, cigle tylko piejo i piejo.


 Kosmici wyldowali na Ziemi i w celach badawczych postanowili sprawdzi, jak u ludzi wyglda ycie pciowe. Ziemianka, z ktr pooy si kosmita, nie bya zadowolona. May zielony ufoludek, mia proporcjonalnie do wzrostu wszystkie czci ciaa mae. Ziemianka powiedziaa mu o tym. Marsjanin pocign si za lewe ucho i odpowiedni narzd mu si wyduy. Pocign si za prawe ucho, i narzd pogrubia. Teraz wszystko odbyo si jak naley. Ziemianka bya zachwycona.
Gdy ju byo po wszystkim, kosmici odlecieli. Ziemianka spotkaa si z Ziemianinem, aby zapyta o jego wraenia ze spotkania z kosmitk.
- Jak tam byo? - dopytuje si Ziemianka.
- Ona bya jaka dziwna. - odpowiada Ziemianin. - Cay czas cigna mnie za uszy.


 - Pienidze albo ycie! - krzycz do przechodnia trzej napastnicy.
- Ostrzegam, e znam judo, karate i kung-fu...
Kiedy napastnicy zaczli ucieka w popochu, napadnity koczy rozpoczte zdanie:
- ...i jeszcze kilka innych japoskich sw.


 Dwch winiw siedziao w ssiednich celach z dugimi wyrokami. Z nudw poopowiadali sobie wszystkie znane dowcipy, a pniej je ponumerowali i tylko jeden mwi:
- 123 - i drugi si mia.
Ktrego dnia jeden powiedzia:
- 2431!
Drugi zacz si strasznie mia, dosta ataku miechu, trla si po pododze itp. Gdy skoczy, pierwszy zapyta:
- Co ci tak rozbawio?
- Bo tego nie znaem!


 Idzie pogrzeb. Za trumn facet z psem a za nimi duga karawana ludzi. Z naprzeciwka idzie inny facet (bez psa) i pyta tego z psem:
- Przepraszam, a czyj to pogrzeb?
- A, to pogrzeb mojej teciowej.
- A dlaczego idzie pan na pogrzeb z psem?
- No bo to on j zagryz.
- Eeee, to poycz pan tego psa!
- No to id pan na koniec kolejki.


 Idzie myliwy przez pustyni i widzi lwa. Skada si do strzau, a tu nagle lew staje na tylne apy i krzyczy:
- Nie strielaj! Nie strielaj!
Myliwy zdziwiony chwyta za lornetk, patrzy dokadniej, a to Lew Tostoj.


 Mosiek witowa jak uroczysto, z kumplami w gospodzie i wypi, co nie co, za duo. Przyszed wic do domu, ziewn i nie zdejmujc nawet butw, zwali si na ko. Jako, e by naprawd mocno pijany, nie zauway, e pooy sie nie tak, jak zwykle, ale nogami tam gdzie powinna znajdowa si gowa. Zasn snem kamiennym i przespa tak ca noc. Rano obudzi go potworny kac. Otwiera oczy, patrzy a tu na poduszce spoczywaj jego nogi wci w butach:
- A to dziwne - powiada po duszej chwili namysu - mylaem e to gowa mnie boli, a to buty mnie uwieraj...


 Pewien facet mieszka z kaczk i obieca jej kiedy, e pjd razem do kina. Wreszcie nadszed ten dzie. Bileterka jednak nie chciaa ich wpuci. Facet pokazuje, e ma dwa bilety. Bileterka jednak powiedziaa, e ze zwierztami do kina nie wolno przychodzi. Wic facet wyszed z kina i mwi do kaczki:
- Nie przejmuj si. Obiecaem kino, to wejdziemy do kina.
Po czym wsadzi sobie kaczk w rozporek. Gdy usiedli w kinie, otworzy ten rozporek, kaczka wystawia gow i obydwoje ogldaj film. Koo faceta siedziaa kobieta z mem. W pewnym momencie mwi ona do ma:
- Suchaj! Koo mnie siedzi facet, ma rozpity rozporek i na wierzchu penisa.
M na to:
- Nie zwracaj uwagi.
Po pewnym czasie kobieta znw mwi:
- Suchaj! Ten facet z tym penisem...
- Mwiem, eby nie zwracaa na to uwagi. - przerywa m.
- Jak mam nie zwraca uwagi? Jego penis zera mi popcorn!


 Szkot wraca promem z Francji. W porcie zauway wynurzajcego si z wody nurka i zemdla.
- Co si panu stao? - pyta lekarz, gdy Szkot odzyska przytomno.
- Uwiadomiem sobie, e wcale nie musiaem paci za przejazd. Mogem przej po dnie.


 - Co sdzisz o modzie mini?
- e jest kosztowna.
- Mini kosztowna?
- Dla mnie tak, musiaem sobie kupi mocniejsze okulary!


 Kowalski grozi dyrektorowi:
- Jeeli nie da mi pan podwyki, to wszystkim rozpowiem, e mi pan da...


 - Podobno w Londynie co pi minut samochd przejeda jednego czowieka!
- I jak on to wytrzymuje?!


 Smok wawelski wraca z pracy do swojej groty i pyta on:
- Co dzi na obiad?
- Baran nadziewany siark.
- Co? Znw ten baran? Powiedz krlowi, e jak jeszcze raz przyle mi arcie z MacDonalda, to powiem krlowej, e te dziewice, ktre dostarczy mi w zeszym miesicu, wcale nie byy dziewicami!


 Dlaczego pan pakuje pienidze do swojej teczki, a nie do sejfu? - pyta dyrektor kasjera w banku.
- Bior robot do domu.


 Spotykaj si trzy rekiny i opowiadaj, co jady na niadanie.
- Ja dzi jadem Chiczyka - mwi pierwszy.
- No i jak ci smakowa? - dopytuj si pozostae
- E tam, sam ry.
- A ja zjadem Francuza - mwi drugi
- Dobry?
- Nie, - odpowiada drugi rekin - same aby i limaki.
- Ja zjadem Polaka - chwali si trzeci.
- artujesz? Chuchnij!!


 Bg wysa Dziewic Orleask do pieka, eby je nawrcia. Za tydzie telefon:
- Tu Dziewica Orleaska, zaczam pali papierosy.
- Trudno, wykonuj zadanie.
Min kolejny tydzie. Telefon:
- Tu Dziewica Orleaska, zaczam pi alkohol.
- To ju gorzej, ale nawrcisz si. Bdzie ci to przebaczone.
Po kolejnym tygodniu telefon.
- Tu Orleaska...


 - W pana wieku, panie Kowalski, powinien pan zwolni tempo - uprzedza lekarz.
- A co mi pozostao?
- Z tych rzeczy na "p" tylko.... podgldanie.


 onierz wyskoczy na spadochronie, ktry si nie otwiera, wic zdenerwowany zaczyna si modli:
- wity Antoni, ratuj!
W powietrzu apie go silna do i sycha gos:
- Ktry wity Antoni ma ci uratowa?
- Padewski!
- A to nie ja! - odpowiedzia inny w. Antoni i puci skoczka.


 Wpada Saszka do dowdcy i mwi:
- Kamandzir, na przedpolu tanki!
- Skolka?
- Adin!
- Niech jadut!
Po pewnej chwili Saszka znowu wpada i krzyczy:
- Kamandzir, na przedpolu tanki!
- Skolka?
- Dziesiac!
- Saszka, bieri granatku, idzi na tanki!
Po chwili sycha straszne wybuchy, strzay i wrzaski. Saszka wpada cay brudny, zakurzony i mwi:
- Kamandzir, tanki zniszczone, granatku kadu na poku.


 Idzie Murzyn koo budowy i strasznie chce mu si sika. Wycign i leje. Naraz sycha gos stra:
- Ty hultaju! Zostaw t rolk papy, bo psem poszczuj!


 - Podobno rzucie palenie?
- Nie, przenieli mnie do innej kotowni.


 - Chodcie na wdk! - powiedzia jeden zodziej do swoich kumpli.
Poszli, siedz, pij. Nagle fundator apie si za gow:
- Jaki ze mnie idiota! Zapomniaem zamkn sejf na szyfr! Lec do domu!!!
Na to kumple:
- Po co i przed kim zamyka? Przecie wszyscy jestemy razem!


 Starsza kobieta dowiedziaa si, e do wsi przyjecha inseminator, ktry zapadnia bydo. Przyprowadzia go do obory i mwi:
- Tu ma pan gwd, powiesi pan sobie spodnie a ja zaraz wyjd.


 W czasie wojny ucieka partyzant i kryje si pod dug kiec kobiecie stojcej na podwrku. Jak mino zagroenie, to chwyta j za kolano i mwi:
- Jak sign wyej, to za co chwyc?
- Za jaja, bo ja te partyzant.


 Tir apie na stopa Zakonnic.... Ta wsiada zdyszana i po jaki paru minutach zagaduje do kierowcy...
- Wy to kurna macie fajnie. Jedzicie po wiecie apiecie panienki, zakrt w las i barabara... i ty i paniena jestecie zaspokojeni...
Kierowca umiecha si pod nosem, ale nic... Na to zakonnica:
- Wy to kurna macie fajnie. Jedzicie po wiecie apiecie panienki, zakrt w las i barabara... i ty i paniena jestecie zaspokojeni...
Kierowca zajay o co chodzi, skrci w las stan, zabra zakonnic do przyczepy i wycign pa. Zakonnica mwi:
- Tylko w d.. prosz, bo proboszcz co tydzie chodzi i bony sprawdza.
- OK.
Kierowca j przelecia ze cztery razy i jad dalej. Nagle zakonnica mwi:
- Wy to kurna macie fajnie. Jedzicie po wiecie apiecie panienki, zakrt w las i barabara... A my peday musimy kombinowa...


 Dziadek z wnuczkiem jad przez step. Mijaj wielki kurhan.
- Co to za wzgrze, dziadku?
- Tu byo kiedy wielkie i pikne miasto Kijw - westchn dziadek i pogaska wnuczka po gwce.
- A to? - pyta wnuczek po jakim czasie.
- Tu byo kiedy miasto Czarnobyl - powiedzia dziadek i pogaska wnuczka po drugiej gwce...


 Amerykanin, Rusek i Polak siedz przy butelce i rozmawiaj:
- U nas to s windy atomowe, ktre jed w pionie i w poziomie! - mwi Amerykanin.
- A u nas jak w w koszarach gotuj zup to dwa myliwce j mieszaj! - mwi Rusek.
- A u nas pod Poznaniem jest taki facet, e jak mu stanie to 20 wrbli si zmieci jeden koo drugiego, a 21 stoi na jednej nodze. - mwi Polak.
Miney kolejne butelki.
- Wiecie, okamaem was, u nas s windy atomowe, ale jed tylko w gr i w d - mwi Amerykanin.
- Ja te kamaem. U nas zup miesza helikopter.
- No wic ja te skamaem. Jak stanie temu facetowi to tam si mieci tylko 19 wrbli.
Miney kolejne butelki.
- No c, tak naprawd to u nas s tylko normalne windy.
- Tak naprawd to u nas jest dobrze jak wogle jest jaka zupa...
- Ja te was oszukaem, ten facet mieszka pod Radomiem, a nie pod Poznaniem.


 Komisja chce podpucic wariata:
- Oooooo, jaki adny piesek. Mona pogaska?
Wariat:
- O co wam chodzi?! Przecie to szczotka!
Pacjent zostaje zwolniony.
- Alemy ich, Piku, zrobili...


 W rodku tygodnia o czwartej rano wraca osiemnastoletni syn do domu, ojciec zdenerwowany po dugim czekaniu pyta si:
- Dlaczego tak pno wracasz! Jutro do skoy musisz!
Syn odpowiada:
- Tak wiem, ale dzisiaj miaem pierwszy raz wietny sex.
- Ach, to co innego, siadaj, zapal sobie papierosa, we sobie piwo, pogadamy sobie.
- Pogada z tob jest ok, zapali te chtnie zapal i na piwo te mam ochot tato, ale siada na razie nie mog.


 Sprawca wypadku w sdzie:
- ...jad ci ja sobie spokojnie, a tu nagle jakie pijane drzewo na mnie wpada...


 Amerykanie postanowili wysa do Rosji agenta, aby przekazywa tajne plany. Komputery przeszukiway dane aby znale najlepszego kandydata. Po tygodniu wyskoczyl wynik. Wzito delikweta na przeszkolenie. Nastpnie wysano go nad Rosj niewykrywalnym samolotem. Agent wyskoczy na spadochronie i wyldowa w lesie kolo maej wioski. Poszed do wsi. Przed jedn z chaup siedziaa babunia, ktra na widok agenta rzeka:
- Oj, ty nie rus!
Na to agent:
- Kak ja nie rus? Dawajtje wdki!
Babunika daa dwa wiadra wdki. Agent wypi, a babcia na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ale ty nie rus.
- Kak ja nie rus? Dawajtje harmoszku!
Babunika daa harmoni, agent zagra, zapiewa i zataczy, a babcia na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ty igrajesz kak rus, ale ty nie rus!
- Kak ja nie rus? Dawaj, pabrosimsja!
No i agent przelecia babci, a starowince dech zaparo, ale ona na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ty igrajesz kak rus, ty dupczysz kak rus, ale ty nie rus!
- Kak ja nie rus? Paczjemu?
- Bo ty czjornyj!


 Pracownik kocha si z sekretark dyrektora na fotelu, nagle otwieraj si drzwi i wchodzi dyrektor. Pracownik czerwony zaczyna si tumaczy:
- Uhm, pani sekretarce zrobio si sabo, musiaem jej poda krople waleriana.
- No tak, dobrze, tylko niech pan schowa ju tego waleriana...


 Spotyka si trjka przyjaci ze szkoy (2 facetw i panienka). Jeden facet mwi:
- Ja to teraz jestem najmdrzejszym facetem na wiecie...
Panienka:
- A ja jestem teraz najpikniejsza na wiecie...
Drugi facet:
- A ja to jestem najwiekszym jebak na wiecie...
- Eeeeeeeeee... nie wierzymy...
Poszli wic do wyroczni (jak to zwa tak to zwa). Wychodzi pierwszy facet:
- Tak jak mwiem - jestem najmdrzejszy...
Wychodzi panienka:
- Tak jak mwiam jestem najpikniejsza...
Wychodzi drugi facet:
- K***, kto to jest ten Bill Clinton???!!!


 CIA zatrudnia zabjc. Jest trzech kandydatw: dwch facetw i kobieta. Zanim dostan swoje pierwsze zadanie, musz zosta sprawdzeni, czy s gotowi na wszystko. Pierwszy facet, dostaje do rki pistolet i ma wej do pokoju, w ktrym jest jego ona i j zabi. Ale odmawia - nie nadaje si na zabjc. Drugi facet dostaje takie samo zadanie. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, ale po chwili wychodzi i oddaje pistolet:
- Nie mog zabi wasnej ony, nigdy tego nie zrobi.
Wreszcie przychodzi kolej na kobiet - ona ma zabi swojego ma. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, sycha strza, potem drugi, potem jeszcze jeden - cay magazynek wystrzelany, potem jakies krzyki i haas. Wreszcie z pokoju wychodzi kobieta i mwi:
- Dlaczego nikt mi nie powiedzia, e w pistolecie s lepe naboje? Musiaam go zatuc krzesem!


 Przychodzi facet do swojego kumpla, patrzy, a tam u niego na podwrku nowy kompleks sportowy, wielki kort tenisowy z trybunami na kilka tysicy ludzi. Podchodzi bliej, a tam na korcie Agassi z Samprasem sobie rozgrywaj mecz. Idzie do kumpla i pyta:
- Skd ty miale tyle kasy eby zafundowa sobie to wszystko?
- A wiesz, mam zot rybk ktra spenia kademu yczenie.
- Poycz mi j! Jutro ci oddam!
- Dobra, tylko uwaaj, ona jest troch przygucha, musisz do niej wyranie mwi.
Poyczyl rybk i szczliwy wraca do domu. Postawi j na stole i gono, wyranie i powoli mwi do niej:
- Zota rybko! Chc mie gr zota.
Rybka na to:
- O.K. Id spa a rano yczenie bdzie spenione.
Wstaje na drugi dzie a jego dom przygnieciony przez gr bota. Chwyci rybk, leci do kumpla i mwi:
- Co ty mi da! Chcialem od niej gr zota a ona mi daa gr bota!
Kumpel na to:
- Mwiem ci, e jest troch gucha. Co to mylae, e ja chciaem mie wielki tenis???


 Trwa wycig zbrojen. Amerykanie wyldowali na Ksiycu, w ZSRR zawrzao. Na specjalnym zebraniu wychodzi gowa czerwonego pastwa i powiada:
- W zwizku z wyczynem USA, ktry omieszy ca radzieck technik, jestemy zmuszeni dokona czego o wiele wikszego: Polecie na Soce!
Naukowcy: Towarzyszu, ale to nie moliwe, pojazd si spali!
- Dajcie mi tydzie a co wymyl!
Za tydzie:
- Towarzysze! Wiem! Polecimy doskonale opancerzonym statkiem radzieckim!
Naukowcy:
- Ale towarzyszu! Niemoliwe! Spali si!
- Dajcie mi dwa tygodnie a co wymyl!
Za dwa tygodnie:
- Polecimy jeszcze lepiej opancerzonym pojazdem radzieckim!
Naukowcy:
- Ale to jest niewykonalne!
- Dajcie mi miesic, a co wymyl!
Za miesic zadowolony pierwszy sekretarz mwi:
- Mam towarzysze! Polecimy w nocy!


 Trzech kumpli pojechao do Parya. Dwch z nich to humanici, a trzeci po politechnice. Wszystko by rozbiera, skada, patrzy jak dziaa, ulepsza i konstruowa.
Napili si francuskiego wina, a e nie zwyczajni, odbio im i zgwacili dziewczyn. Sd by bardzo surowy. Wszystkich trzech skaza na kar mierci.
Pierwszy idzie na szafot humanista... Gowa pod gilotyn... kat pociga za rczk.... ostrze leci w d... ale 20cm przed szyj si zatrzymuje... Niepisane prawo w takich wypadkach uaskawia skazaca. Idzie na szafot drugi humanista - podobna historia, gilotyna znowu si zacia. Skazaniec wolny. Idzie ten po politechnice, majsterklepka. Kadzie gow gdzie trzeba, kat ma ju pocign za rczk, a ten si zaczyna drze jak optany:
- Panie kacie, panie kacie!!! Ja wiem co jest z t gilotyn! 

 Na wycieczk rowerow wyruszyo dwch facetw. Jad... jad... I nagle jeden zatrzymyje si i spuszcza powietrze z k.
- Co ty robisz? - pyta drugi.
- A siodeko byo za wysoko - odpowiada tamten.
Na to ten drugi zamienia miejscami kierownic z siodekiem. Teraz ten co spuszcza powietrze zdziwiony pyta si:
- A co ty wyprawiasz?
- Zawracam, z takim idiot jak ty nie jad dalej...


 Ruski zrobili samolot, ale po osigniciu duej prdkoci odpaday mu skrzyda i lot koczy si zawsze katapultowaniem i budow nowego samolotu...
Przylatuj wic zrezygnowani konstruktorzy do Rabina i pytaja co zrobi, eby skrzyde nie urywao.
- Hmmm.. - rzek Rabin - wecie ponawiercajcie otwory na poczeniu skrzyde z kadubem.
- Ale jak to? Przecie to osabi konstrukcj!
- No nie wiem, ja si na tym nie znam, ale mwi wam, ponawiercajcie.
Jak im kaza, tak zrobili. Kolejny samolot miga jak burza i skrzyde nie zgubi...
Biegna wic czym prdzej konstruktorzy do Rabina i ze zdziwieniem pytaj:
- Skd wiedziae co trzeba zrobi?
- Nie wiedziaem, ale zawsze jak sram to za choler papier mi si nie urywa tam gdzie s dziurki.


 Na dachu budynku stoi facet, depcze po palcach trzymajcej si rynny, zwisajcej teciowej. Przechodzie krzyczy:
- Czowieka pan zabijesz!
Tamten odpowiada:
- To si pan odsu!


 Strudzony wdrowiec bdzcy po pustyni wpada do oazy i krzyczy:
- Je! Je!
Wychodzi jaki Murzyn:
- Czowieku, ty chyba zwariowae, je? Tobie si pi chce!
- Nie, dawaj je! je...
- Dam ci pi.
- Je! Daj mi je!
- Dam ci pi.
- Je!
- Jak wypijesz to wiadro wody to dam ci je.
Facet wypi, troch mu to zajo. Murzyn gada:
- Chcesz je?
- Teraz to ju nie.
- A mwiem baranie, e tobie si pi chciao!


 Diabe zapa Polaka, Ruska i Niemca i zamkn ich w pustych pomieszczeniach bez ubikacji, jednego nad drugim. Polaka na trzecim pitrze, Niemca na drugim i Ruska na parterze. I mowi:
- Jeeli przez miesic ktry z was nie zalatwi si to go wypuszcz.
Mija tydzie - Polak mwi:
- No kurcze, ju nie mog, musz si wysra.
I wpad na pomys - wyskroba dziur w pododze do Niemca i odtd zaatwia si w t dziur.
Niemiec z kolei uczynil tak samo i sra do Ruska. Po miesicu diabe przychodzi do Polaka:
- O, czysciutko, moesz i.
Idzie do Niemca.
- Te piknie, te jeste wolny.
Idzie do Ruska. Puka puka... Mija chwila i sycha gos Ruska:
- Zara zara, tylko dopyn.


 Wasa umar i idzie do nieba. Przed bram staje i puka a zza bramy sycha gos w. Piotra:
- Kto tam?
- To ja, najsynniejszy z Polakw - mwi Wasa.
w. Piotr otwiera, patrzy i mwi:
- Ale si postarza... Fibak!


 Stasiek szed drog i spotka milicjanta.
- Kto ty? - rzuci milicjant.
- Stasiek! - rzuci Stasiek.
- Co niesiesz? - rzuci milicjant.
Granat rzuci Stasiek.


 Przechwala si trzech facetw, ktry ma grubsz on. Pierwszy mwi:
- Moja to jest taka gruba, e jak stana na wadze to brako skali.
Drugi:
- Eeee to jak zaniosem stanik mojej starej do naprawy to powiedzieli, e namiotw nie przyjmuj.
Trzeci:
- Wiecie co, jak byem z moj star na morzem, jak si pooya na play to przyjecha GreenPeace i wrzuci j do wody...


 Karlik i Zeflik potrzebowali nowe garnitury. Karlik zaoferowa, e pobiega po miecie i jak co znajdzie to zarufuje do Zeflika. Tak te zrobi. Po jakich dwu godzinach dzwoni do Zeflika i pado:
- Zeflik, jo jes w SDH i tu som ganz tanie anzugi.
- Kajs ty jes - pyto Zeflik - jo cie nie rozumia?
- Jo jes w SDH, byda ci literowa: S jak Zigmant, D jak rzic, H jak ciul.
- Aa - pado Zeflik - tys je w SDH, zarocki tam beda.


 Breniew odwiedzi Polsk. Chodzi z Gierkiem po Warszawie i pyta:
- Co to za ulica?
- To ulica Lenina - odpowiada Gierek. Id dalej, po chwili Leonid pyta:
- A ta tutaj uliczka, to co za jedna? - na co Gierek:
- To ulica Przyjani polsko radzieckiej. - Breniew zadowolony pokiwa gow, po czym umilk na par minut.
Po pewnym czasie ponownie pyta Gierka:
- Teraz gdzie jestemy?
- To jest Plac Zbawiciela - na to Breniew, lekko zaenowany - Ale Edward, bez przesady...


 Trzej kumple Zeflik, Francik i Jancik poimprezowali do ostro w mieszkaniu Francika. Po imprezie na drugi spotkali si w robocie Zeflik i Jancik i rozmawiaj:
- Ty Zeflik jak tam po imprezie?
- A ep mnie boli i oglnie mao pamitam, ale wiesz wydawao mi si, e u Francika widziaem zoty kibel.
- Ty wiesz co. Ja te mao co pamitam, ale te mi si zdawao, e Francik ma zoty kibel.
- Moe to sprawdzimy tym bardziej, e Francik w robocie si nie pojawi.
I w drodze powrotnej z pracy zahaczyli o mieszkanie Francika. Zadzwonili do drzwi. Otworzya im ona Francika.
- Jest Francik?
- Jeszcze pi.
- Aha. To nie bdziemy go budzi, ale wie pani co my mamy takie pytanko. Czy wy w chaupie macie zoty kibel?
- Francik wstawaj szybko! To s te gagany co ci do puzona nasrali.


 Skinner wrzeszczy:
- Agencie Mulder, zrobilicie ju te pomiary?!?
- Nie mogem, zabrako Scully.
- To trzeba byo zwikszy zakres!


 Do autobusu wsiada skin. Na jego widok siedzca na siedzieniu babcia podnosi si i ustpuje mu miejsca. Skin zdziwiony, ale siada i nic nie mwi. Obok stojca kobieta pyta si babci:
- Co pani? Skinowi pani miejsca ustpuje?
- On taki biedny - mwi babcia - nie do e po chemioterapii, to jeszcze musi chodzi w butach ortopedycznych.


 Idzie Beavis & Butt-head ulic Lublina. W pewnym momencie:
Beavis: "Hej Butt-head! patrz szkoa!
Butt-head: "KUL!"


 CIA wynaja zawodowego zabjc, aby w czasie pochodu pierwszomajowego zastrzeli Breniewa. Wyposayli go w bro, zaopatrzyli w ruble i wysali do ZSSR. 1 maja uwanie ledz wydarzenia w Moskwie. Widz wiwatujce tumy, Breniewa stojcega na mauzoleum Lenina, ale aden strza nie pada. Po paru dniach wraca zabjca. Oddaje bro i pienidze.
- Dlaczego go nie zabie? - pytaj w CIA.
- W takich warunkach nie mona pracowa - odpowiada - Ju go miaem na muszce, ju miaem, strzela, ale cigle kto mnie klepa po ramieniu i mwi: "Ty, daj sobie strzeli do niego!"


 onierze Ludowo-Rewolucyjnej Armii Chin przychodz do Mao:
- Towarzyszu, nudzi nam si, spada morale i zdolno bojowa - daj nam co do roboty!
- Dobrze - rozbierzcie Wielki Mur.
- Tak jest!
Za par dni dni:
- Towarzyszu, znowu nam sie nudzi....
- To odbudujcie Wielki Mur od nowa.
- Tak jest!
Za tydzie:
- Towarzyszu Mao, moe dla odmiany kogo zaatakujemy?
- Niezy pomys - moe Zwizek Radziecki?
- Tak jest... To znaczy...eeee, a co bdziemy robi wieczorem?


 Do pieka przychodzi facet no i diabe oprowadza go po mrocznych zawiatach, mwic mu, aby sobie wybra miejsce gdzie chce zosta...
Id, patrz a tam diaby sma dusze na patelni. Id dalej a tam jakie czarty oblewaj ludzi gorc smo. Id dalej i widz jak kilku facetw siedzi po pas w gwnie, ale pal sobie szlugi, wal browar, graj w karty. No to nasz go krzyczy:
- Ja tu, ja tu chc!!!
Go sobie wszed w towarzystwo, a tu przychodzi diabe i rzecze:
- No koniec tego qrwa! Zanurzenie na nastpne sto lat!


 Facet po mierci dostaje si na sd Boy. Pytaj go, gdzie chce i, do pieka czy do nieba. Facet po zastanowieniu mwi, e najpierw chciaby zobaczy oba miejsca, wtedy dokona wyboru. Idzie wic najpierw do pieka i widzi jak jaki staruszek zabawia si z pikn, mod dziewczyn. Myli: Jak tu jest tak wspaniale, to ciekawe, co czekaoby mnie w niebie... Idzie wic sprawdzi. I znowu widzi, jak jaki stary facet zabawia si z mod, liczn dziewczyn. Pyta si wic w. Piotra:
- Ty, jaka w takim razie jest rnica midzy niebem, a piekem?
Na to w. Piotr:
- Widzisz, w piekle to bya kara dla dziewczyny, a w niebie nagroda dla dziadka...


 Dwch robotnikw rozmawia sobie przy piwsku, nagle jeden z nich spostrzega, e jego kumpel ma czarny jzyk. Pyta si go:
- Zdzichu co ci si ku... stao ty masz czarny jzyk!?
- No mam, wypadek na budowie.
- O kur.... jaki wypadek!?
- No straszny, czysta na asfalt si wylaa.


 Pyn na tratwie Rosjanin, Kubaczyk, Amerikanin i Meksykanin. W pewnej chwili Rosjanin bierze flaszk wdki, wipija yk, a reszt wyrzuca do morza. Amerykanin si zdziwi i mwi:
- Co za marnotrawstwo. Przecie tam byo jeszcze cakiem sporo wdki.
- My w Rosji mamy tyle wdki, e moemy sobie na to pozwoli.
Pyn dalej. Po pewnym czasie Kubaczyk wyciga cygaro, zapala, pociga dwa razy i wyrzuca do morza. Amerykanin znowu narzeka:
- Przecie to byo jeszcze cakiem dobre cygaro. Czemu to zrobile?
- Na Kubie mamy tyle cygar, e moemy sobie na to pozwoli.
Pyn dalej. Amerykanin zamylony. W pewnej chwili doznaje olnienia i z umiechem na ustach wyrzuci Meksykanina do morza.


 Stare miasteczko na dzikim zachodzie. Idzie przechodzie rodkiem miasta, nagle z hotelu, z pierwszego pitra wyskakuje kowboj i spada na ulic.
Przechodzie podbiega do niego i pyta:
- Nic si panu nie stao?
- Nie - odpowiada kowboj - Ale niech dorw tego co mi std konia podprowadzi.


 Tacz dwie osoby na dyskotece:
- wietnie taczysz...
- Ty te.
- Masz takie adne wosy...
- Ty te.
- Mam na imi Marek.
- Ja te.


 By zakon, w ktrym raz w roku mg si odezwa tylko jeden mnich. Wanie takiego dnia wszyscy siedzieli w jadalni i zajadali zup. W pewnym momencie jeden z mnichow odezwa si:
- Ta zupa jest za sona.
...
Po roku znowu siedz w jadalni i znowu zajadaj zup. W pewnej chwili odzywa si inny mnich:
- Nie. Ta zupa jest niedosolona.
...
I znw min rok. Znowy siedz w jadalni. Tym razem odzywa si przeor:
- Jak si dalej bdziecie kci to was obu wyrzuc.
