<#KEYWORDS:[WORDS:<I oto si stao! - relacja >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>I oto si stao! - relacja
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<I oto si stao! - relacja>][AUTOSCROLL:1]#>

W dniach 11-13 luty roku Paskiego 2003 odby si II etap X Olimpiady Informatycznej. Jako em ku niej si uda, i rzeczy rne widziaem, o nich wam teraz opowiem. Na wstpie powiem, e zdobyem 16 pkt. na 400 moliwych, a do III etapu przechodzio si od 128 pkt.
Jakom e w niedziele (9.II) balowa, troch wdki mi si ostao. Z rana wic, po wczeniejszym odwiedzeniu dworca <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(bilet)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i monopolowego <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(wino + fajki)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, udaem si do szkoy. Punktem zbiorczym mia by dworzec PKP, na ktrym to miaem si stawi o godzinie 10:00. Jako e bya dopiero 7:50, ku mej chwale i powodzeniu w/w wdk wesoo w szkolnym kibelku z kolegami snadnie dokoczyem. Gdym jeszcze wzgldnie proste swe kroki ku dworcu skierowaem, dochodzia 9, wic miaem duo czasu. Na dworcu nabyem odpowiedni lektur <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>("Twist")<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i na kolegw mych zaczekaem. A jecha miao nas 8. Gdymy si spotkali, cz z nas posza po bilety a druga po alkohol <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(pijcych byo 4)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Gdy bylimy ju gotowi, czym prdzej pobieglimy do pocigu. Oczywicie miejsc siedzcych nie byo, wic zajlimy miejsce strategicznie blisko toalety. Jako e humor <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(i procenty)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> nam dopisyway podr z Biaegostoku do Warszawy mina nam szybko. Ja z koleg <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(Chlorek - ksyw ma po tym jak puci u ojca w pracy fraktala na cian, zreszt tydzie wczeniej przespa 2h na dworcu)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> wypilimy po winie, natomiast reszta pijcych pia piwo. Zgodnie z tradycj, wyrwaem z toalety podajnik na papier toaletowy, ktry to pniej suy nam za popielniczk.
Gdy ju <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(ku uciesze innych pasaerw)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> wysiedlimy, pierwszym celem naszej podry by monopol. Po krtkim wywiadzie rodowiskowym i kilkunasto minutowym marszu odnalelimy si pod wielkim szyldem <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"DELIKATESY"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Niestety, pani ekspedientka nie chciaa przyj naszych butelek po winie na wymian <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(gdzie tam eby w stolicy pili te same wina co na prowincji)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, wic po krtkiej, acz burzliwej wymianie zda kupilimy 2x0.5l. I wtedy si zaczo...
Udalimy si do orodka, w ktrym mielimy przez te dni nocowa. Wycignlimy, to co byo nam potrzebne <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(papierosy, kubeczki, wdk, zapojk i popiok)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i zaczlimy si bawi. Po pierwszej 0.5 byo jeszcze niele. Niestety wiedziaem, e dugo nie pocign. Tak te si stao. W poowie drugiej 0.5 stwierdziem, e sprawdz co na mapie. Jako e mapa bya rozoona na ziemi pooyem si. Wstaem 4h pniej... 
W tym czasie, pod koniec 2 butelki jeden z kolegw si do mnie przyczy. 2 pozostaych stwierdzio, e pjd po jeszcze jedn. Pono mi proponowali ebym szed z nimi... Po wypiciu tej 3, jeszcze chopaki chodziy. Ja te wstaem i po krtkiej wizycie w ubikacji, przyczyem si do nich. Niestety koledzy po jaki 30 minutach chcieli odpocz. Zostaem sam.
Po kolacji, na ktr si uda jeden z mych towarzyszy, i powrocie do pokoju, odkrylimy fajn rzecz. Ot Chlorek <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(wspominaem ju o nim)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, jak si okazao zaliczy zgon-ycia. Gdy go obudzilimy, wsta, poszed zwymiotowa, wrci i pooy si na moim ku. Chciaem zaj jego oe, ale co mi si nie podobao. Po wnikliwej analizie okazao si, e ko jest mokre. Zreszt on sam te by mokry. Po paru testach wynik by jednoznaczny: mocz. No c, musiaem spa z koleg. Tj. lee, bo przez nastpne 5h mialimy si, e Chlorek zla si w gacie.
Nastpnego dnia bya sesja prbna. Ot tak, na kacu si napisao. Nic wielkiego. W rod 12.II zacza si prawdziwa olimpiada. Na 2 zadania mielimy 5h. Po 3h stwierdziem, e to pierdole. Zadzwoniem do paru scenowcw, ale tylko Willy odebra. Spotkalimy si pod Polsko-Japosk Wysz Szko Technik Komputerowych <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(dalej PJWSTK)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Po zakupieniu 3 piw na gow pojechalimy do mnie. Gdy si nam zaczy koczy piwa, zaczlimy dzwoni do ludzi. Chcielimy urzdzi chlejni, z racji tego, i Willy dosta za ostatnie zaliczenie 4. Po tym, jak wydzwoniem z mojego POPa 60z, stwierdzilimy, e scena umiera. Nikt nie chcia pi. Deadmana nie byo w domu, wic postanowilimy z Willym sprawdzi czy nie jest w Kopalni. Gorzyga kiedy tam by, wic powiedzia nam gdzie to jest. Po 2h i jednym piwie szukania cudem to to odnalelimy. Tam Deadmana nie byo, ale by Juha <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(czy jako tak)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> - scene-watcher z Finlandii. Pogratulowa nam najlepszych coderw na wiecie i da nam numer swojej komrki. Jako e dochodzia 23 postanowilimy z Willym jecha do niego, zanim ucieknie nam ostatni tramwaj. Oczywicie uciek. Szczliwym trafem znalelimy autobus <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(ostatni)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> na Bemowo, a stamtd takswk <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>("ma pan 18zl i niech nas pan zawiezie w tamtym kierunku jak najdalej")<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> podjechalimy kawaek. Po kolejnym piwie doszlimy do chaty Willego, gdzie ujrzaem rne rzeczy. Niektre straszne, inne zabawne, ale - nie powiem - fajnie byo.
Po dugiej i zimnej nocy obudziem si w zej formie. Kac plus pocztek przezibienia. Hehe.. Pojawi si problem - jak mam wrci na OI, skoro nie znam miasta. Willy ze swoim talentem plastycznym narysowa map, dziki ktrej dojechaem do PJWSTK <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(farty rulez!). <#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>
Tego dnia zdobyem wanie te 16 pkt. programem ktry waciwie dawa wynik losowy. Miaem telefon od dyrektora okrgu Warszawskiego OI, poniewa wychodzc z Willym, nie powiedziaem gdzie bd. Troch si panowie pomartwili. W drodze powrotnej wypilimy jeszcze po p piwa <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(choroby nas zmogy)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, SOK si przyczepi, e krzyczymy wic oglnie byo fajnie. Po powrocie do domu <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(koo 9)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> poszedem spa.
I tak to wanie wyglda olimpiada informatyczna.

<#FONT:[BOLD:1]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>cyc/moonflow^PKPTerrorBand<#FONT:[BOLD:0]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>
dalsze info (np. zadania): <#LINK:[COLOR:0xFFE1D1BE][ACTCOLOR:0xFF016DFF][VISCOLOR:0xFFC0C0FF][ACTION:<EXE:www.oi.edu.pl>][CAPTION:<www.oi.edu.pl>][AUTOSCROLL:1]#>www.oi.edu.pl<#ENDL:#>

PS. grits to Willy, Gorzyga, Bartek (ach te noce), Chlorek (aka Pampers ew. Dziecko Dworca), Grzesiek i Jakubowski.
PSS. Warto odnotowa, e Chlorek rzyga 4 razy, z czego tylko 1 donis do zlewu (i to nie caego).
