<#KEYWORDS:[WORDS:<Kapitalizm - znaczy dobrobyt? >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Kapitalizm - znaczy dobrobyt?
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Kapitalizm - znaczy dobrobyt?>][AUTOSCROLL:1]#>

Mona zagra w skoki narciarskie na komputerze, jednak tutaj te dochodzi do jawnej niesprawiedliwoci - nie zawsze si wygrywa. Staram si zrozumie niektre zasady ktre rzdz tym wiatem. Nie udaje mi si to jednak. Wiem mniej wicej, raczej wydaje mi si mniej wicej gdzie jest sprawiedliwo, co jest ze, jak powinno by - wanie jak powinno by, tylko jak do tego doprowadzi? Czy samo pisanie o danym problemie co zmienia? Jako nie wydaje mi si. Czytam teraz duo takich autorw jak Kirshner, Huntington, Baumann, Barber i innych, ktrzy te pisz co jest ze w wiecie kapitalistycznym, co niszczy, trawi nasz wiat. Wszyscy pisz e trzeba zmieni mylenie w stosunku do biednych, a Baumann wrcz pisze o biednych i innych odrzuconych, e zostali odrzuceni poza nawias spoeczestwa konsumpcyjnego i przestaj si liczy, nikomu nie s potrzebni. Pisze e naley maksymalizowa zyski, przy minimalizowaniu kosztw, a jak je najszybciej osign? Poprzez oczywicie redukcj zatrudnienia. Gieda nagradza w zasadzie tych ktrzy maj due zyski, niskie zatrudnienie itd. Nasuwa si tutaj przykad telekomunikacji ktra ogosia zwalnianie ludzi - gieda zareagowaa od razu - akcje przedsibiorstwa rosn. Kiedy spka ogosia mniejszy zysk! Ni zakadano akcje zaczy spada - a przecie spka przynosia zysk! Wiadomo jednak e redukcja kosztw poprzez zmniejszenie zatrudnienia zwikszy zysk. atwiej zwikszy zysk zwalniajc ludzi, ni poszerza zakres usug. Na obszarach wiejskich, telefonizacji nie mona si doprosi. Duy koszt, may zysk. A jaki zysk si liczy, oczywicie e maksymalny. Jak walczy z takimi mechanizmami rynku, pisa? Chociaby to ktra gazeta wydrukowaa to co z tego. Zmieni to strategi dziaania rynku. Kapitalizm jest odhumanizowanym sposobem wyzysku czowieka - winny jest nie przedsibiorca - konkretna firma, czy te osoba, lecz rynek, parkiet; w niektrych krajach rzd ktrego decyzje maj jeszcze wpyw na gospodark. Jednak dy si coraz bardziej do oddzielenia gospodarki od wadzy. Mona wic stwierdzi, e mona odcign rzd od faktycznego decydowania w wielu sprawach, wadz przejm korporacje i multikorporacje <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(przejm? Ju wiele przejy)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Wszystko na pierwszy rzut oka wydaje si logiczne i sprawiedliwe - rynek reguluje potrzeby, popyt i sprzeda. W jakim celu potrzebny jest rzd? W minimalnym zakresie decyduje o polityce socjalnej, utrzymaniu szkolnictwa i paroma pomniejszymi sprawami. Aczkolwiek ogromny wpywa na decyzje maj korporacje, to one zatrudniaj ludzi, to one maj pienidze - to one mog wpywa na rzd przez tzw. lobbing. Przecie nie bdzie walczya grupa zastraszonych obywateli. A biedni, odrzuceni itp. Nie maj szans bardzo si zorganizowa, nie maj szans nawet dojecha na wspln manifestacj bez pienidzy. Poza tym s atwi do pokonania przez aparat wadzy. Wystarczy wysa prewencyjne odziay policji przeciwko <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"brudasom"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Samo spoeczestwo - to ktre ma prac i naley do konsumpcyjnego lewiatana, bdzie przeciwne zawieruchom spoecznym, protestom. Grupa protestujcych i tak waciwie nie ma nic do powiedzenia poza <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"chcemy pracy i chleba"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, nie ma przywdcw, nie ma programu, nie ma partii. Jest wic mas i si ludzi nie posiadajcych adnych moliwoci dziaania. Jej dziaania ograniczaj si do narzekania. Niektrym szczliwcom uda si wyrwa z tego rodowiska. Reszta tam zostanie, nawet nie bdzie chciaa, choby im zaproponowa prac, pracowa. Oni ju przyjmuj taki los jaki maj. Wyrzuceni poza nawias, uciekaj w alkohol i narkotyki. Niektrzy wanie przez uywki wpadaj w taki a nie inny stan. Jednak czy nie powinno im si pomaga? Wielu ludzi mwi - to jego wina, czemu pije, czemu nie wemie si do roboty? Moe to i prawda, lecz jeeli im nie bdziemy pomaga - to gdzie nasze czowieczestwo. Jestem lepszy bo mam prac, skoczyem dobr szko? Zastanwmy si jako spoeczestwo <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(jak mi si marzy)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> obywatelskie nad tym.
A propos tego co napisaem. Nasi wspaniali politycy pisz eby zdoby prac,  szansa jest edukacja, dwa jzyki, dobre studia. Tak moe to i racja, lecz zapominaj oni e nie wszyscy ludzie s super inteligentni i skocz wysze uczelnie. Dla kogo ukoczenie szkoy redniej jest wielkim wysikiem, a dla niektrych ukoczenie zawodwki w normalnym trybie sukcesem. Czy ci ludzie nie maj ju prawa do pracy? Do ycia, do godziwego zarobku. A studenci innych kierunkw - filozofii, teologii, pedagogiki, orientalistyki itd. czy oni maj studiowa wszyscy na uczelniach technicznych? Co z artystami, muzykami? Mamy tworzy technokratyczne spoeczestwo - ktre pracuje, buduje, je, pi. Wszystko pod kontrol maszyn, wszystko z maszyny. W kocu kuchenka mikrofalowa tak si rozwinie, e pewnego dnia stwierdzi e najlepszym dla jej waciciela co mu moe da bdzie jego zabjstwo. Cze. 

<#FONT:[BOLD:1]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>Crasher<#FONT:[BOLD:0]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>
