<#KEYWORDS:[WORDS:<Katolicyzm >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Katolicyzm
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Katolicyzm>][AUTOSCROLL:1]#>

Katolicyzm... Co to waciwie jest. Kady ma na ten temat wasne przekonania. Moim zdaniem jest to wiara w Boga, Jezusa Chrystusa... Kogo bym si nie spyta czy jest wierzcym, ten mi odpowie, e oczywicie jest <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(s wyjtki rzecz jasna)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Ale wcale w praktyce tak nie jest...
W chwili obecnej wierzy w Boga po prostu wypada. Jeli powiesz, e jeste nie wierzcy to ludzie bd na ciebie krzywo patrze, wytyka palcami... Ja nie wstydz si tego, e w chwili obecnej mog o sobie powiedzie, e nie wierz w Boga. Ale o tym pniej, teraz o tych co <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"wierz"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Wierz, ale tylko w odpowiedzi na pytanie <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"czy wierzysz?"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> Wierz, ale nie chodz do kocioa, do spowiedzi, do komunii. Swoj drog nie mam na razie powodw, aby wierzy w Boga. Oczywicie byem u chrztu, komunii, bierzmowania, ale nie dla siebie. Dwa pierwsze sakramenty zostay mi <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"wepchnite"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. No bo jak niby miaem uchroni si od chrztu? Do komunii te poszedem, bo mylaem, e tak trzeba. A jeli chodzi o bierzmowanie, to poszedem tam dlatego, eby nie mie w przyszoci problemw, ale o tym troszk pniej. Nie odczuwam potrzeby wiary. Jestem ju takim typem czowieka, ktry wierzy w co, jeli si o tym przekona na wasnej skrze, jeli co zobaczy na wasne oczy, usyszy na wasne uszy. Niestety pana Boga, ani Jezusa Chrystusa nie widziaem, wic nie mam powodw, eby wierzy. Oczywicie s rzekome dowody, e Oni istnieli, ale to tylko zapiski w Pimie witym. Lem pisa o planecie Eden, a nikt nie udowodni i pewnie nie wiey, e ta planeta istnieje. Ale wrmy do tematu. Wierz we wszystko co znam z autopsji. 

Wedug mnie, czowiek niewierzcy, dla ludzi wierzcych jest inny. Jeli nie jeste katolikiem, to jeste inny, jeste zy. W niektrych przekonaniu tylko katolik pomaga innym. A co? To je nie wierz w Boga, sprawia ze mnie zego czowieka? Przecie niewierzcy s takimi samymi ludmi jak ci wierzcy. Rwnie mog pomaga innym, mog zaoy jak organizacj charytatywn. Zupenie tak jak i wierzcy czowiek.

A jeli chodzi o te <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"pniejsze problemy"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>... Posu si jednym przykadem. W tej chwili nie mam adnej dziewczyny. Chodzi mi tu o kogo na duej, bo zawsze znajdzie si jaka fajna laska, z ktr si troszeczk pochodzi. Ale kiedy na pewno znajd t swoj jedyn, ukochan. I co wtedy? Pewnie nic. Bdziemy razem y, wszdzie chodzi i razem mieszka. Pewnie rwnie bdziemy chcieli mie dzieci. Ale ju jeli s dzieci <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"musi"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> te by lub. Musi napisaem w cudzysowie, poniewa bez lubu mona y tak samo jak i z nim. Ale jeli para nie ma lubu i ma dziecko, to jak na nich ssiedzi patrz... Jak opini maj w oczach innych ludzi... Tak wic nawet jeli jeste nie wierzcym czowiekiem, wypadaoby mie lub.
Poza tym drugi powd. Przypumy, e znajd ju t wspomnian wczeniej kobiet mojego ycia. Chc z ni spdzi cae ycie, ale nie chc lubu kocielnego, tylko cywilny. Ja - owszem, ale ona i jej rodzice powiedz mi, e bez kocielnego lubu nie bdzie ze mn. Jaki wtedy mam wybr?
To s wanie te problemy, ktre mog wynikn z tego, e masz inne przekonania, e nie wierzysz. Dla mnie to  jest kompletnie bez najmniejszego sensu, ale niestety tak jest. Nic na to nie poradz.
