<#KEYWORDS:[WORDS:<ycie jest sztuk >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>ycie jest sztuk
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<ycie jest sztuk>][AUTOSCROLL:1]#>

<#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Miasto kojarzyo mu si ze zgiekiem, Bg z cisz. Nie rozumia odwiecznego lamentu filozofw, przeraonych zakltym milczeniem Boga. Nie podziela rozpaczy intelektualistw, ktrzy pod koniec ycia upodabniali si do przegranych buntownikw o ktrych pisa Platon: aden z tych, co w modoci powzili sd, e nie ma bogw, nie dochowa na staro wiary swym przekonaniom... "  <#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>"Stroiciel ciszy" Wojciech Szyda, Nowa Fantastyka#247<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

Aaaargh, napisz to po swojemu... 

Mylae kiedy o tym co czuje samobjca na skraju przepaci, gdy tylko jeden krok dzieli go od koca wiata? Od koca jego wiata, bo po tym jednym maym kroczku, jego wiat umrze w raz z nim, raz na zawsze? Bo ja tak. Ostatnio coraz czciej.

<#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Moje myli, sowa s szalone, moje marzenia w kaftany uwizione(..) Psychodela, psychodeliczny styl on zaczyna by mn, ja zaczynam by nim.." <#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>Kaliber44, Ksiga Tajemnicza: Prolog<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

Czasami sami dymy, by moe podwiadomie, nie zdajc sobie w gruncie rzeczy z tego sprawy, do samozagady. Ludzie jako gatunek przewodni, rzdzcy wiatem ktry znamy, jako jego <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"najwysze formy bytu"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, cho niekoniecznie najinteligentniejsze - posiadaj w sobie odkd pami siga - zamiowanie do sztuki, teatru, piknych obrazw, muzyki.. Co do teatru jednak, bo do niego chciabym si w tym momencie odnie - mona go w pewien sposb przyrwna do ycia. Przyjo si i sztuka w nim wystawiana - jest pikna gdy po twarzach widzw ciekn zy, czuj oni w swoich sercach wzruszenie lub cierpi razem z aktorami. Wane by wywoywaa w nas silne emocje, by dotykaa nas swoim przesaniem, tragizmem, cokolwiek. By echtaa nas swym delikatnym, ciernistym jzykiem blu, lku, niepewnoci i moe czego jeszcze, czego do koca niemoliwego do nazwania - po naszych najczulszych punktach wiadomoci, naszego jestestwa. Najatwiej takich silnych dozna dostarczy sobie przez cierpienie. Co co nami wstrzsa, zaskakuje, pobudza emocjonalnie, erotycznie czy w kocu intelektualnie - mona chyba nazwa piknem? Sztuk? Bo wedug definicji tym wanie sztuka jest. Swoistym pobudzeniem naszego <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"ja"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, zarwno u jej odbiorcy jak i twrcy podczas procesu tworzenia, nawet jeli po skoczonej pracy stwierdza on nagle i jego dzieo nie jest doskonae, jest wrcz brzydkie, po czym odrzuca je w kt. To podniecenie, zaciekawienie, ten wanie stan moe w bezporedni sposb wiza si z cierpieniem jednostki ktra je przeywa. Cierpienie i bl psychiczny jest tak silny, e a nie daje si go wytrzyma, a dotyka tak daleko i wewntrznie odczuwamy jego wpyw na siebie samych, zmienia nas, formuje. Po pewnym czasie moe w jaki chory i niezrozumiay sposb sprawia satysfakcj, wewntrzne spenienie, ekstaz, czy te Nirvan, jakbymy tego nie nazwali. 

A teraz pomyl, jak wielk sztuk jest ycie, gdy zy wida take na twarzach aktorw, bdcych zarazem jedynymi jej widzami? Arcydzieo, Katharsis, spenienie. Tu nie chodzi o masochizm, czy tego typu robienie sobie samemu <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"be"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> w sposb fizyczny, powodujc w skrajnych przypadkach nawet - uomno czy kalectwo. Bo tego akurat nigdy nie byem w stanie poj. Ale dowiadczanie ycia w sposb okrutny dla samego siebie, w sferze dozna psychicznych? To to najpikniejsza rzecz na wiecie! To jedyne chwile kiedy naprawd - <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"czuj e yj!"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. I pisz to w peni wiadomie, wiadom swojego by moe maego <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"odchylenia od normy"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, jeli takowym rzeczywicie wydaje si komu moje mae hobby, przyjmowanie od ycia kolejnych bolesnych razw, prosto w twarz.

<#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Mam jazd? To osobista jazda. Przez ycie, tak eby go zazna.."
<#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>Tede\Warszafski Deszcz <#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

Reszty uczu oprcz smutku i cierpienia - po prostu ju nie odczuwam, nic do mnie nie dochodzi. Jestem wiadomy posiadania swoich organw percepcji, ale dziaaj one jak gdyby byy czym oguszone, pozbawione czucia, wchu, smaku... Nic ju nie czuje, jestem wypalony. Jak zapaka na cmentarzu, ktr bawiem si podczas dziecicych zabaw, gdy podpalaem bytujce tam mrwki, mieszkajce w drzewie, nieopodal grobu mego dziadka. Nawet go nie znaem... I zapewne nigdy go ju nie poznam, bo nie bd mia ku temu okazji. Dlaczego? 

Uwaga teraz bdzie may hardkor, prosz o zapicie pasw...

Poniewa... Boga NIE MA! Zupenie tak samo jak i ycia po yciu, na ktre licz miliony na caym wiecie. To takie proste, tak oczywiste, e a al dup ciska jak patrz na to ilu ludzi wierzy w te wszystkie brednie. Modl si do Boga, skadaj mu pokony, oddaj si w jego ask i nieask. Pomodl si jak jest niedobrze, Pan Bg da, to cud bdzie, bdzie dowd! Jak nie da - no c, a gdzie ja byem kiedy trzeba byo zmawia zdrowaki? A moe - nie pomagajc mi w cikiej chwili, nie okazujc mi swego nieskoczonego miosierdzia - kolejny raz Pan Bg wystawia moj wiar na prb? Shit, jakie to aosne! A al dup ciska! 

<#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Pierdol do widzenia w piekle, do zobaczenia w piekle, ona podaa mi do, ja dla niej klkn, ja dla niej padn... "
<#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>Kaliber44<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

Wyprzedzam od razu pytanie - nie jestem jakim wrogiem wiary, satanist etc. Z prostego powodu - w szatana te nie wierz. Pojcie dobra i za to dla mnie czysta abstrakcja, zreszt tak samo jak dla kadego, cho niektrzy nie zdaj sobie sprawy i nie ma czego takiego jak <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"zo i dobro"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, tak samo jak w naturze nie wystpuje kolor czarny i biay. Biorc pod uwag fakt i wedug Biblii nawet seks jest grzechem, to gdybymy yli rzeczywicie w tym przewiadczeniu i w myl tego co mwi <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"nasze"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> wyznanie - ju dawno by nas tu nie byo. Kolejnym <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"faktem?"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> dowodzcym na rzecz tezy i jakikolwiek bg nie istnieje - jest dla mnie obok oczywistych przesanek typu teoria ewolucji Darwina, z ktrej wynika jasno i jeeli Adam i Ewa nawet istnieli to prawdopodobnie byli mapiszonami latajcymi po drzewach - chociaby to, e do czasw w ktrych yjemy ludzko wymylaa sobie ju rnych bogw i jak dotd aden z nich nie okaza si prawdziwy <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(bo nie ma dowodw na jego istnienie)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Tak naprawd obecnie wydaje mi si - wicej ludzi wierzy w bogw telewizyjnych czy w szarych ludzikw ni w samego Boga. A jeli wierz, to ich wiara jest krucha, nie pogbiaj jej w wikszoci w aden sposb, co osobie niewierzcej, ktra miaa kontakt np. z Pismem wietym - daje znaczn przewag nad nimi w dyskusji na temat wiary... 

Wierzy bo taka jest moda? Bo w to wierzyli moi przodkowie, czy w kocu - bo w takim miejscu na kuli ziemskiej si urodziem, a nie w innym? I przyjmowa t wiar <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(w naszym kociele na dodatek niewiadomie, poprzez chrzest, najczciej w bardzo modym wieku, nie majc na to adnego wpywu!)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> z czystej wygody? To ja ju wol w ogle nie wierzy, w nic, oprcz samego siebie, ni wierzy w co czego istnienia raz nie jestem pewien - dwa tak na prawd nie wierz w peni znaczenia tego sowa <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>("Bg jest mi obojtny, a modle si jedynie w chwilach bezporedniego zagroenia ycia, lub gdy jest mi ciko" - jakie to aosne, po raz kolejny!)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Zwrcie uwag take na jeszcze jedn oczywist kwesti, o ktrej jednak niektrzy staraj si chyba wiadomie zapomina. Dzisiaj mamy uciech z takiego Neptuna ganiajcego z widami czy innym elastwem po dnie oceanu. A kiedy ludzie skadali mu cze i tak samo wierzyli w niego, co obecnie tacy katolicy na przykad w swojego Boga. Jak i wyznawcy wszystkich innych religii, bez wyjtku. Nie wydaje si Wam i jeli bg by niegdy jedynie przykrywk <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(staroytne kultury)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, majc tumaczy w oczywisty i przystpny sposb kademu intelektualnemu inwalidzie - jak to si dzieje e ta maa ta plama na <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"suficie wiata"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> czyli niebie - wieci - to czemu nie miao by by <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(co prawda w sposb bardziej wyrachowany, ale zawsze) - tak i dzisiaj? (Nie staram si przez te sowa obrazi w jakikolwiek sposb wierzcych czytelnikw, chodzi po prostu o ukazanie pewnego oczywistego mechanizmu, ktry od dawien dawna rzdzi naszym wiatem)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Co powiecie na to ze Koci od zawsze miesza take w sprawach zwizanych z rzdzeniem ludem, stojc tylko niby za plecami marionetkowych wadcw <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(i tak byo przez tysice lat?)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. To czemu nie miao by by tak i teraz? W naszym kraju Koci ma oczywisty wpyw na polityk i to bez dwch zda. Aborcja? Nie, bo Koci traktuje aborcje jako grzech, a nie bierze pod uwag na przykad tego, e dziecko ktre ma si narodzi, lepiej eby w ogle si nie narodzio ni miao przymiera godem. Lub y w chorobie przez cae ycie, bdc tylko ciarem i niepotrzebnym balastem dla swoich rodzicw, ktrzy to rodzice i tak bd nim pomiata, pki w kocu sami nie zdechn, tudzie powybijaj si nawzajem podczas kolejnej alkoholowej libacji? Koci ma to w dupie, koci mwi tak, wic tak ma by, koniec kropka! Nikt nie patrzy na to ile cierpienia przyniosa ludziom ich <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"religijno"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, ile byo wojen wywoanych tym i jedna wioska wierzya w Bababa, a druga w Dadada? To nie wina religii powiecie, wina ludzi. Ale co ludziom pomoe taka religijno, skoro czy wierzcy czy te nie zachowuj si nieraz gorzej od zwierzt? Co w ogle daje im to e wierz? W czym s lepsi od tych ktrzy takiej wiary nie posiadaj? W niczym. Jest im po prostu atwiej, by moe, jak si domylam. 

<#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Otworze drzwi od klatki (...) ja spojrz na Ciebie moimi oczami, ja spojrz na Ciebie oczami mojej matki i zobacz co, a moe tam nic nie ma, a moe kto powie - to legenda..." <#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>Kaliber<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

Religia to nadzieja. Religia dodaje nam wigoru gdy idziemy w bj, za swj nard, ojczyzn <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(par kresek na mapie)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, w kocu za wiar <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(szczeglny przypadek - wyznawcy Islamu, ktrzy w swoich witych ksigach maj obiecane pjcie do raju w zamian za powicenie wasnego ycia w obronie wiary - tym wanie mona w prosty sposb wytumaczy ich fanatyzm i brak strachu przed mierci na polu walki)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Religia jednoczy ludzi, daje im poczucie wsplnoty. Religia jest zotym rodkiem, sposobem na wyjanienie tego do czego nie dosza jeszcze nauka. Religia ma nam pomaga wtedy gdy ju ledwo trafiamy rka do dupy, gdy jest ju tak le i gorzej wydawao by si - by nie moe. A jednak moe by, okazuje si. Bo to wszystko czego ucz nas w kociele czy w szkole na lekcjach religii to ciema, wiksza po stokro od wszystkich reality show razem wzitych, z Big Brotherem na czele. Bo Boga nie ma. Czy jestem przekonany o tym na sto procent? Nie. Ale zaryzykuje takie stwierdzenie, chobym mia za te sowa smay si we wrzcym kocioku z podkrconym na maksa termostatem. Nie szydz z cudzej wiary, kady ma prawo wierzy w to co mu si ywnie podoba, ale mnie w to prosz nie miesza! Szczeglnie do Was to mwi - do tych wszystkich namolnych, obesranych wiadkw Jehowy, ktrzy dzwoni mi do domu i musz im otwiera jak gdybym nie mia nic lepszego do roboty, akurat. Nawet na ulicy mnie kiedy zaczepili jak wanie wracaem sobie do domu z panienk. Dwie babcie, poapane ju wida w tym co robi <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(profesjonalistki)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> - podjazd, szybka ciema, wpychaj mi w apy jaki <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"paper stuff"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i gadaj od rzeczy o Raju i takie tam. Fajnie, jak w kombajnie, tylko czemu jestecie takie aosne babcie? Czas si ju pomau koczy na karcie, starzejecie si, sycha skrzypienie wieczka od drewnianej trumienki, to nagle was wzio na religijno, <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"tak na wszelki wypadek?"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, co? No i co z tym namolnym reklamowaniem swego wyznania, niemale przedmiotowo jak chociaby proszek do prania w telewizji. aosne. Nawrc si na cokolwiek tylko dlatego e jaka babcia na ulicy daa mi ulotk, tudzie ksieczk z tekstami typu <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Bg Ci kocha"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. A co mnie to, kurwa ma, za przeproszeniem obchodzi? Nie jestem wierzcy, nie wierz w <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Niego"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, wic zwisa mi osobicie to czy mnie kocha, czy te nie, jest mi to obojtne! Wic zostawcie mnie z aski swojej w spokoju, wy namolne bestie, szukajce tylko kolejnej <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"zabkanej, niezdecydowanej owieczki"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> aby nakoni j do swojej wiary, przyczy do swojego teamu. Odpierdolcie si! Wszyscy.

Eeee o czym to ja? Acha... 

Inna sprawa. Wikszo ludzi nie wie nawet po co yje. Taszcz ten swj kamie, pod grk niczym Syzyf, a im wyej wlez, tym wicej robi krzyku i rabanu gdy spadaj. A taki go stojcy 11 Wrzenia rok temu na jednej z wie w NY, ktre runy niczym Biblijna wiea Babel? Co taki go musia czu, wiedzc i jeli nie wyskoczy usmay si jak befsztyk czy kiebaska na grillu, a jeeli jednak zdecyduje si na skok to czeka go zamiast tego tylko ostatnie doznanie w yciu - skok na banji bez zabezpieczenia i liny. Tyle piter w d, gony wrzask przeszywajcy powietrze, przeraajcy strach dobiegajcy si z tej krtani, spadajcej szybko w d z zawrotn prdkoci. Na dole twarde ldowanie. Bez telemarka, nie jak Ada Maysz. Bd sabe noty, ale i tak poka w telewizji. I co taki go mia powiedzie przed skokiem? Co powiedzia sobie w duchu? Za Angli, Ameryk czy Boe ratuj!? A moe zdy si nawet jeszcze pomodli, przed ldowaniem? I co pomogo? Zadzwoni do Boga z komrki? Abonent czasowo wyczony, abon... 

W sumie to mwi e skok nie jest adnym rozwizaniem. Tak mwi. A co jeli kto po prostu chce to zrobi, czuje si ju zmczony caym tym nudnym\cikim ywotem, na tym psia krew, ezpadole!? A jeli wanie dowiedzia si i wycign zapak bez siarki na kocu, czytaj - pechowo wygra los na loterii pod tytuem Aids, lub co w tym stylu? Jeli dowiedzia si, e jest nieuleczalnie chory i umrze ju niebawem? Przecie wszyscy wiemy e nas to czeka. Ale gdy wyrok mierci zapada i moemy przewidzie kiedy nastpi ten <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"koniec kocw"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> - ycie zupenie traci sens, przynajmniej tak mi si wydaje, cho moe nie powinienem si wypowiada bo nie znalazem si w podobnej sytuacji. Na szczcie, bo to powolna, straszna mier, najgorsza z moliwych, no moe prawie najgorsza.  

Co robi czowiek gdy dowiaduje si e jest miertelnie chory? Pisze pamitnik. Ksik w ktrej dziki swoim tragicznym przeyciom, dziki nieszczciu jakie go spotkao - bdzie zawarte <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"to co"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> co przycignie do niej spore grono czytelnikw i nabije portfel rodzinie, czy jakiemu grubasowi z cygarem, pracujcemu w wydawnictwie. Pikna sztuka powiedz, z pirem w rce do ostatniej chwili, szkoda tylko e nie mona pisa dalej i relacjonowa na bieco co si dzieje z nami, tu po mierci. Bo to byby ju pewnie bestseller. A tak wskanik pulsu pomau obumiera, dwik staje si coraz rzadszy, skok na prostej linii pomau wygasa zupenie, a w kocu sycha ju tylko dugotrwale wycie aparatury. Czy to nie romantyczne? 

A skoki? Szybciej i atwiej zapewne. No i mona zwykle odcign jeszcze troch t ostatni chwile, lub te zrezygnowa.   

Ludzie zmierzaj przed siebie bez celu, caa ludzko w jednym tempie. Na raz i dwa, na raz i dwa. Szaro ycia i alienacja kolejnych nieprzystosowanych do pogoni za pienidzem, rozprzestrzeni si w rwnym stopniu co drug'i, ktre maj t szaro niby zabi. Nie zabijaj jej jednak. Daj jedynie odskocznie, par miych chwil po ktrych przychodzi dopiero gos rozsdku i moralniaki, w samotnoci, w pustym cichym pokoju przy wdce czy tlcym si papierosie. A pniej jest jeszcze gorzej. Czemu tyle osb nie moe znale sobie miejsca w wiecie wielkich hipermarketw, faszywych umiechw i mamony? Czemu coraz wicej osb szuka lepszego wiata w narkotykach, alkoholu czy oddajc si zupenie swojemu hobby, fascynacji? Oczywicie - jeli maj takow, bo to te coraz rzadsze w otaczajcym nas wiecie. W telewizji poraa gupota, to samo w Rzdzie czy gdziekolwiek indziej. Prawa dungli, silniejszy wygrywa, sabszy odpada, odchodzi w zapomnienie. Naturalna selekcja? Ja mam tego ju dosy, KRZYCZ! Wiem e to i tak nic nie da... wic przestaje. Siedz dalej w smutku, pogrony, otoczony dymem z palcego si wci papierosa. Do dupy takie ycie, bez ideaw, bez mioci, bez zrozumienia. Cigle tylko - konsumpcja, pienidze, obuda.. do! Mona uderza gow w cian to i tak nic nie da, mona paka, obgryza paznokcie, wrzeszcze, rozwala co popadnie... To nic nie da, frustracja i zawd yciem daje o sobie zna coraz bardziej z dnia na dzie. I <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"nie ma happy endu w tym horrorze"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, poniewa z gry jestemy ju skazani na drewniane mieszkanko dwa na jeden, albo jeszcze mniejsze, gdzie na pobliskim cmentarzu. A tam le setki takich samych jak my, ktrym te wydawao si e s wyjtkowi, unikalni, e <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"im si uda"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Gwno, syszysz? Wszystko to jest jednym wielkim gwnem, a ludzie, gdy im si dyskretnie przygldam, w roli obserwatora, przypominaj mi coraz bardziej wodnist, mierdzc sraczk, pywajc w klozecie z nie spuszczon wod. Moe i lepiej byo by gdyby wszystko nagle zniko bez ladu, eby wybucha jaka atomwka, albo w wiat waln meteoryt. Sam nie wiem... Moe trzeba sobie po prostu poradzi samemu?.. 

<#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Zarobieni biznesmeni i puny. Widz oczy, toczy si koo fortuny. wiadomy unik to nie powd do dumy. Ale po co powtarza to co mwi tumy?" <#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>Tede<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

Dlatego wanie ludzie wybieraj skoki. Tych par sekund w czasie ktrych pono przewija si przed oczami film, cae nasze ycie. Tych par sekund w ktrych mona si jeszcze ze strachu, lecc w d, zla w gacie. Tych par sekund wanie moe decydowa o naszym <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"by czy nie by"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. By? Po co? Bez celu, co takie ycie jest w ogle warte? I tak nie ma sensu, <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"wszystko traci sens"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>... 

<#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Skoczy w morze ciemne i mordercze
zelizgn si po taflach cienia
mia cikie serce
nie musia przywizywa kamienia

Z gbin morza ukoni si wiatu
min spie pikn i szkaradn
i spocz na dnie wrd kwiatw
z takim sercem idzie si na dno.."
<#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>M.J Jasnorzewska?<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

Pamitaj jednak - skacz jedynie ludzie sabi. Prawdziwi wyjadacze walcz do koca!

PS. Co do artykuu. Jest dosy <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"mocny"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> momentami, by pisany jako totalny spontan, dlatego nie jest dopieszczony jako specjalnie - wolaem go pozostawi w takiej formie w jakiej wyszed na pocztku, dodaem jedynie par cytatw. Nie wszystko co  napisaem traktujcie w peni na powanie, par razy celowo przesadziem. Prowokacja? Moe troch, ale tylko ciupeczk... 
 
<#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"Wszystko to dzieje si obok. Staram si sprosta i pozosta sob. Prosz ci - nie mw e to ze co ja robi. Ja nie zmieni systemu, mog go tylko obej." <#FONT:[COLOR:0xFF00FF00]#>Tede<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

<#FONT:[BOLD:1]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>M o n k. t h e G r i d<#FONT:[BOLD:0]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>
<#FONT:[COLOR:0xFF008080]#>-  Wrocaw 03-04-19  -<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>
