<#KEYWORDS:[WORDS:<Ech, muzyka... >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Ech, muzyka...
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Ech, muzyka...>][AUTOSCROLL:1]#> 

	Bzz. . .  jak ja kocham szum mojego wiatraka w blaszaku, zwaszcza e dawno go ju nie miaem okazji sysze. Jutro mam lekki zestaw zaj, nic mczcego ani wymagajcego, wic bez stresu wczyem komputer. Zainspirowaa mnie do tego pewna myl: ot, gdy kilka minut temu odbbniaem swoje codzienne dwie godziny z fortepianem, zaczem si bawi w ozdabianie akordw ronymi dodanymi sekundami, septymami, wielokrotnymi opnieniami i powtarzaniem tych samych akordw w rnych przewrotach. 
	Pomylaem wtedy e w zasadzie oprcz kilku autorw, nie widziaem ju od dawna, czy raczej nie syszaem w modukach szczeglnie bogatej harmonii. Co tu jest nie tak, pomylaem, jakim cudem nazywamy dziaalno scenowych muzykw jako <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'twrczo'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> skoro brakuje w niej podstawowych wyznacznikw, dziki ktrym mona by takiego okrelenia zgodnie z czystym sumieniem uy ?
	Sprawa gustu ! Zakrzyknie niejeden oburzony <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'artysta'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>. Fakt. . . o gustach si nie dyskutuje. Ale jak mona moduek, oparty na popularnym <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>" 'm-cy, 'm-cy "<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i oprcz tego zaopatrzony w chorobliwie monotonne oraz wywiechtane stringi czy inne pady ,<#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(poyczone zapewne od Falcona albo innego Barteska:)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> nazwa penowartociowym utworem muzycznym wykorzystujcym moliwie wiele dostpnych rodkw artystycznych. Fakt, na scenie rzdz inne kanony estetyczne, w kwestii muzyki nawizujce do starych, dobrych, protrackerowskich brzmie <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(mam tu na myli przede wszystkim gotowe trjdwiki w postaci jednego sampla, dla zaoszczdzenia kanaw)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>.  Ale nieubaganie skutecznie zdaje si tutaj potwierdza teoria mwica e <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"im wicej czowiek ma moliwoci, tym mniej  z nich wykorzystuje"<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>; sprawdza si ona szczeglnie w dzisiejszych realiach. 
	Oto, gdy mamy do dyspozycji szerokie spektrum oprogramowania do edycji, obrbki, wygadzania i ksztatowania utworzonej przez siebie muzyki, korzystamy jedynie z niewielkiej iloci niezbdnych nam narzdzi, nie zawsze, powiem wicej: przewanie ograniczajc si do minimum.
	Sam pisz modki,<#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(pomijajc ich jako, he he)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> i z wasnego dowiadczenia widz jak to wszystko wyglda. Do pprofesjonalizmu w kadym razie mi daleko. Pocieszam si myl, e razem ze mn rami w rami, kroczy wielka rzesza podobnych mnie scenowych muzykw. Ten art nie jest jakim moralitetem w odcieniu apokaliptycznym. Jednak mam na celu potrznicie ambicj co poniektrych, ktrzy id przy muzykowaniu po najmniejszej linii oporu, mimo i maj moliwoci w sensie talentu i umiejtnoci, do wprawiania swoj muzyk w zachwyt. Wiem e fajnie jest tworzy modki na jedno kopyto, nie odwieajc posiadanego zestawu sampli co jaki czas, <#FONT:[COLOR:0xFFB8AA98]#>(co wedug mnie jest bardzo, niestety wane)<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, wiem, e czasem nie ma warunkw ku dopieszczaniu kadego z osobna  patternu, dwiku, akordu etc.
	Dla mnie na przykad, najwikszym problemem jest ukoczenie modka w kilku podejciach. Z reguy jeli nie uda mi si ta sztuka za pierwszym razem, projekt lduje w specjalnym katalogu, razem z setk_albo_i_wicej sobie podobnych kalek. 
	Czas ma niebagatelne znaczenie, po prostu, jeli chce si by moe nie najlepszym, ale dobrym muzykiem, trzymajcym stay poziom, w miar moliwoci podnoszcym swoje <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>'kwalifikacje'<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#> - nie ma innego wyjcia - trzeba si temu odda, powicajc niestety co w zamian. Naraa nas to na alienacj, niezrozumienie, wrcz plotki w rodzaju: <#FONT:[COLOR:0xFF6B8DFD]#>"sorry, ale chodz suchy e pasz . . . "<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>, hmm . . . Nemo sapiens nisi patiens, tylko e w przekadzie na nasze scenowe realia; I tym chciabym zakoczy ten krciutki artyku.
	Oczywicie czekam na oddwik. Nie zawieszam tego tematu w prni. Z jednym aczkolwiek zastrzeeniem: prosz o rzetelne podejcie do tematu, konstruktywna krytyka - tak, bluzgi itd - nie.


<#FONT:[BOLD:1]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>karlozFRL^chipsy kings<#FONT:[BOLD:0]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>
