<#KEYWORDS:[WORDS:<Cisza milczenia >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Cisza milczenia
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Cisza milczenia>][AUTOSCROLL:1]#>

	W ciszy milczenia gubi swe marzenia, w ciszy milczenia opuszczaj mnie one jak jednoroczne kwiaty, widn po cichu, po czym odchodz w zapomnienie...
	Cisza ogarnia wszystko wok; kady li, kade dbo trawy, kady py wirujcy w powietrzu, kadego ptaka przysiadajcego na gazi drzewa. Trcona skrzydem motyla otwieram oczy i widz przed sob bkit nieba, pod palcami czuj chd i bkit trawy. Dotyk zieleni. Dotyk zimnych palcw teraniejszoci, straconych zudze, mioci, ktra odesza tak szybko, e nawet nie byo czasu, by si ni nacieszy, by si oswoi. Oboki przepywaj leniwie jak stada owieczek. Ich pasterz - wiatr - jakby zapomnia o swoim zadaniu, ucich. Uton. Zanurzy si po czubki siwych brwi i wosw w cisz milczenia. Gdyby nie szept lici, ktry co jaki czas syszaam, uznaabym, e umaram, a te chmury to anioki, za bicie serca, jakie odczuwaam, to stukanie gosu sumienia, ktry co rusz przypomina mi o wszystkich bdach. Mia ich ca list... Wytyka mi je przy kadej okazji, utwierdza w przekonaniu, e zawsze le lokuj uczucia... 
	Nad kwiatami w pobliu lata motyl. Lekko, z gracj, jak to tylko motyle potrafi, zaglda do kadego chabra na polanie. Bkit chabrw, bkit nieba, chodne kolory. Milczenie te ma kolor bkitu; zimny jak ocean w najgbszym swym miejscu, niebezpieczny, cichy i grony. Milczenie jest jak ocean: zgubne. Nie wiadomo, co przyniesie, z atwoci mona uton w jego tajemniczych wodach. Ja ton teraz w falach ciszy. Zupenie tak, jak kiedy utonam w szaroci Twoich oczu, tak teraz ton w niebieskoci oceanu Twojego milczenia. Dlaczego? Czemu nic nie mwisz? Dlaczego cisza nie moe oznacza oczekiwania, niespodzianki? Czemu musi by milczeniem?...
	Trawa robi si zimna, mam ochot zanurzy twarz w jej rzekoci, poczu na policzkach wiatr, dotyk jego doni... Innych ni Twoich, chodniejszych, nieuchwytnych, odlegych... Ale Ty milczysz...

Otacza mnie mrona cisza Twego milczenia, 
ale jeli chcesz powiedzie mi prawd - milcz;
Pozostaw mi chocia zudzenia...

<#FONT:[BOLD:1]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>Marta Bilewicz<#FONT:[BOLD:0]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>

13 kwietnia 2001 r