<#KEYWORDS:[WORDS:<Szeptem >]#><#SCROLLS:[BYLINE:1][BYPAGE:1][BYTWOPAGES:0]#><#JLIMIT:[C1LMARGIN:10][C1RMARGIN:630][C2LMARGIN:10][C2RMARGIN:300]#>
<#JUSTIFY:[TYPE:2]#><#FONT:[BOLD:1][FACE:<arial.ttf>][AALIASED:1][SIZEX:12][SIZEY:16][COLOR:0xFFFFFF40]#>Szeptem
<#FONT:[FACE:<arial.ttf>][BOLD:0][SIZEX:10][SIZEY:12 ][COLOR:0xFFFFFFFF]#><#TITLE:[CAPTION:<Szeptem>][AUTOSCROLL:1]#>

	Gdyby mona byo pobiec w wyobrani tak bardzo daleko, gdyby nic nas nie trzymao i gdyby nie byo adnych przeszkd, to dokd by pobieg? Czy kiedy kto sobie co wyobraa, myli o czym tak bardzo intensywnie, to jego myli biegn w to jedno szczeglne miejsce, czy te kady ma tych miejsc wiele? Jak to jest by tak myl? Wyobra sobie, e jeste myl, e zrywasz si nagle i gnasz przed siebie z penym adunkiem energii, e wszystko wok Ciebie w ogle w tym momencie nie istnieje, a Ty przemierzasz Ziemi z prdkoci wiata, wchodzisz na orbit, mijasz Ksiyc i biegniesz dalej, mkniesz tak szybko, e nawet nie syszysz wiatru, a potem wpadasz na Drog Mleczn i zatrzymujesz si przy rozsianych dookoa gwiazdach. Patrzysz w d... Widzisz? Ta niebieska kula w oddali to nasza Ziemia. Pokonae t dug tras w kilkadziesit sekund, jeste szybki jak byskawica, jak wiato, jak myl... Jeste myl... 
	Wyobra sobie, e moesz robi wszystko, co tylko chcesz, e masz nad wszystkim pen kontrol, e nic nie jest dla Ciebie trudne. Gdyby mg czyta w ludzkich mylach, gdyby mg sterowa uczuciami, gdyby mg rozkaza komu, by Ciebie pokocha, albo by przesta Ciebie kocha. Gdyby mg sprawi, e osigaby wszystko, co tylko chcesz. Chcesz si znale na safari? Jedna myl i ju tam jeste. Chcesz mie super auto i ogromny dom? Jedna myl i ju je masz. Potrzebujesz pienidzy? Tylko pomyl, a je zdobdziesz. Chcesz by pikny i mie powodzenie? Wystarczy jedna myl... Jakie to atwe, prawda? Tylko jedna myl... 
	Wyobra sobie, e moesz sterowa klimatem, pogod i ca przyrod. Jest Ci zimno? Zaycz sobie wicej soca. Brakuje wody? Wezwij chmury i ka deszczowi spa na Ziemi, niech pada tak dugo, a powiesz "do". Gdyby nie podobao Ci si, e z drzew opadaj licie, mgby sprawi, e stanie si wiosna i na gaziach zamiast tych i czerwonych lici, pojawiyby si pczki i kwiaty. Masz powyej uszu niegu i mrozu, kaesz im po prostu odej... Zupenie jak w bajce. 
	Czy gdyby mg mie wszystko, chciaby tego wszystkiego? Kadej rzeczy, kadego uczucia, kadej drobnostki i wszystkiego, co mogoby uczyni Ci szczliwym? 
	Wyobra sobie, e jeste oboczkiem. Takim biaym, puchatym, mikkim oboczkiem, ma, milutk chmurk. Przemierzasz niebo w codziennej wdrwce, rozmawiasz ze Socem, bawisz si z wiatrem w berka, prowadzisz dugie rozmowy z Ksiycem i patrzysz w d na wiat. Nic wicej Ci nie trzeba, bo masz to, co potrzebne jest Ci do ycia, moesz godzinami przyglda si, jak cigaj si ryby w wodzie, jak dzieci graj w pik, jak yj ludzie, jak kochaj, jak nienawidz, jak pracuj i jak si bawi. Mgby wylegiwa si w puchach i wystawia twarz do Soca, mgby policzy z bliska wszystkie kolory tczy, chwyta ptaki za ogon, pywa po niebie od rana do wieczora i podziwia kryjce si w Twoim cieniu ory. Przepywaby nad grami i nad oceanem, nad domami i nad lasem... Byby wtedy szczliwy?
	A gdyby by wiatrem? Jake wspaniale byoby by wiatrem, taczy w powietrzu, ciga si z chmurami, droczy si z ptakami i limi na gaziach drzew, apa latawce za ogon i udawa, e to wcale nie Ty. Mgby wtedy gwizda w kominie, przysi na skrzydle leccego samolotu, wkrca si w liny statkw przemierzajcych odlege kraje. Przeganiaby puszyste oboczki jak stadko swoich wasnych owieczek i wykcaby si ze Socem. Noc zakadaby chodniejsze szaty, pachniaby dzikoci i wolnoci, biegby daleko przed siebie, tak daleko, e zapomniaby, gdzie bye przed chwil, goniby czas, a rankiem wplata si w grzywy dzikim koniom na prerii. miaby si i wirowa przez cae ycie, strcaby papiery ze stou i dziaa tym ludziom na nerwy, rozdmuchiwaby dym z ogniska, krad czerwone iskry i unosi je wysoko, wysoko ponad czubki drzew, a do chmur i dalej...
	Wyobra sobie, e nagle wszystko staje w miejscu; woda przestaje pyn, wiatr cichnie, Ziemia przestaje si nagle obraca, milkn wszelkie odgosy... Jeste tylko Ty. Tylko Ty nadal mylisz, nadal dziaasz. Gdyby mia tak wadz nad wszystkim, nad Wszechwiatem, gdyby by Czasem... Czas to kto, kto ma wszystko i wszystkich pod kontrol, on nigdy si nie zatrzymuje, a jeli to robi, to my o tym nie wiemy. By moe chwilami nas zatrzymuje i przyglda si nam, kademu z osobna, obserwuje, jacy jestemy i analizuje nasze charaktery. A potem rusza znowu z miejsca, a my niewiadomi tego, e si na jaki czas zatrzymalimy, pdzimy dalej. Znasz to uczucie, kiedy patrzysz na zegarek i mylisz : "Dopiero dziesita? Mylaem, e jest pniej...". Skd wiesz, e to nie s te chwile, kiedy czas zatrzymuje si i odpoczywa? A teraz wyobra sobie, jak to jest by takim Czasem... Mgby wszystko. Chciaby?
	A gdyby mia okazj zosta Ksiycem? Chciaby? Mgby wtedy co noc obserwowa Ziemi i ucina sobie pogawdki z gwiazdami. Miaby swoj ulubion gwiazdeczk, ktra umiechaaby si do Ciebie w taki szczeglny, bardzo ciepy sposb. Kadej nocy bylibycie razem, miali si, artowali, opowiadali sobie rne historie, jak para dobrych przyjaci, takich na zawsze, ktrzy nigdy si nie rozstaj i ktrzy s tylko dla siebie i dla nikogo wicej...
	Sprbuj sobie wyobrazi, e jeste muzyk, szumem, dwikiem, szmerem, szeptem... Szeptem, ktry rozprasza cisz. Uporczyw cisz blu, jaka wkrada si do serca, kiedy jeste sam. Tak zdradliw, ktra dochodzi nagle do gosu i wybucha w Tobie z si wulkanu, zami, rozpacz, alem, gorycz i smutkiem. Tak, ktra przesania wszystkie radoci ycia, tak, ktra rodzi si z samotnoci i ktra sprawia, e boli ci w duszy to szczeglne miejsce, odpowiedzialne za marzenia i uczucia... Zawsze powinien znale si kto, kto t cisz zdusi w zarodku, zanim dojdzie ona do gosu, zanim wybuchnie z si lawy niszczcej wszystko, co tylko napotka na swojej drodze. Cichym szeptem... 
	Pozwl mi by Twoim szeptem... Pozwl mi ukoi w Tobie cisz samotnoci jednym czuym sowem. Gestem. Dotykiem doni. Pieszczot. Umiechem. Pozwl mi by przy Tobie, pozwl zabi t cisz, ktra Ciebie rani. Zabij moj cisz. Nie wiesz jak? Podpowiem Ci... Powiedz "kocham" i we mnie za rk. To wystarczy. I nic wicej...

<#FONT:[BOLD:1]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFF40]#>Marta Bilewicz<#FONT:[BOLD:0]#><#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>
<#FONT:[COLOR:0xFF008080]#>23 lipca 2000<#FONT:[COLOR:0xFFFFFFFF]#>